REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » PRAWO » Prawo dla Ciebie » Inne tematy » Internet
Rozwody, separacje, alimenty

E-booki "Rz"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

E-booki "Rz"

Testamenty, spadki, darowizny

Czytelnicy znajdą w tym poradniku podstawowe informacje o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu

Internet

Rząd nie zdążył z elektronicznym prawem

Ireneusz Walencik 07-05-2008, ostatnia aktualizacja 07-05-2008 07:39
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa

Internetowe Dzienniki Ustaw - miały być takim samym oficjalnym źródłem prawa, jak papierowe. Niestety, te które pojawiły się na rządowych stronach nie mają mocy urzędowej.

1 maja zaczęły obowiązywać przepisy ustawy o ogłaszaniu aktów normatywnych przewidujące, że dzienniki urzędowe oraz ogłoszone w nich akty prawne wydawane są również w formie elektronicznej. Chodziło o to, by elektroniczny Dziennik Ustaw i Monitor Polski były takim samym oficjalnym źródłem prawa jak teraz papierowe. Każdy, kto ma dostęp do Internetu, mógłby poznać urzędową, tzw. autentyczną treść aktu prawnego, w dniu, w którym ukazałby się on w wirtualnym publikatorze.

Tak jednak na razie nie jest.

Ustawa niewykonana

Rząd nie zdążył na czas przygotować odpowiednich rozwiązań technicznych.

– To opóźnienie mogę wytłumaczyć tylko tym, że gdy przyszedłem w grudniu do pracy w Rządowym Centrum Legislacyjnym, niewiele w tej sprawie było zrobione. Państwo nie było gotowe do wdrożenia tej ustawy – wyjaśnia główny legislator rządu, prezes RCL Maciej Berek.

Dopiero 30 kwietnia ukazało się rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji regulujące wymagania techniczne dokumentów elektronicznych zawierających akty normatywne. Wejdzie ono jednak w życie za dwa miesiące. – Nie mogę obiecać, że już od lipca uda się doprowadzić do ogłaszania w Internecie aktów prawnych jako formalnego źródła prawa. To ogromne przedsięwzięcie w samej administracji rządowej, bo obejmuje zarówno ministerstwa, jak i wszystkie inne instytucje publikujące swoje akty prawne. Mogę obiecać natomiast, że wtedy proces wdrażania na pewno się rozpocznie – mówi Maciej Berek.

Ponieważ Rada Ministrów nie opracowała także zawczasu projektu nowelizacji, która odsunęłaby termin wprowadzenia elektronicznej publikacji przepisów, doszło do sytuacji, w której rząd nie wykonuje ustawy.

Udostępnianie zamiast ogłaszania

Pierwszym oficjalnym terminem uruchomienia elektronicznych publikatorów aktów prawnych był 1 stycznia 2006 r., potem tę datę ustawowo przesunięto na 1 lipca 2006 r., następnie na 1 maja 2008 r., który właśnie minął.

– Zdecydowaliśmy o tym, żeby nie przygotowywać projektu przesunięcia daty ich wejścia w życie. Byłby to już kolejny raz i znowu mogłoby się okazać, że za rok czy dwa niewiele zostało zrobione – argumentuje prezes Berek.

Nie mamy wprawdzie elektronicznego ogłaszania prawa, coś jednak zostało zrobione. Mamy jego elektroniczne udostępnianie.

Wczoraj późnym popołudniem na stronach internetowych Centrum Obsługi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz Rządowego Centrum Legislacji pojawiły się najnowsze Dzienniki Ustaw i Monitory Polskie. Dostępne są za darmo w wersji PDF. Jednak w obu miejscach towarzyszy im zastrzeżenie, że udostępnione dokumenty mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią źródła prawa, lecz są jego elektronicznym zapisem.

– Wybraliśmy metodę małych kroków. Dzienniki i Monitory będą się ukazywać w Internecie w dniu, na który są datowane. Myślę, że to na pewno przyspieszy możliwość zapoznania się z przepisami – stwierdza Maciej Berek.

I dodaje, że w ciągu kilkunastu miesięcy od wejścia w życie rozporządzenia będzie można doprowadzić do publikowania wersji autentycznej Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego w Internecie.

Opinia: Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwesytetu Warszawskiego

Samo tylko niewykonywanie ustawy jeszcze nie implikuje odpowiedzialności, zwłaszcza gdy nie określa ona żadnej sankcji. To konkretne niewykonanie ustawy nie narusza żadnej normy ani zasady konstytucyjnej, bo przecież prawo jest ogłaszane. Nie jest też naruszeniem ustawy, bo termin 1 maja miał charakter porządkowy. Jego upływ nie spowodował nieodwracalnych zmian w stanie prawnym ani wygaśnięcia bądź nabycia uprawnień. Można by się ewentualnie zastanawiać nad zastosowaniem instrumentów odpowiedzialności politycznej. Jest to w każdym razie sytuacja, która nie powinna mieć miejsca i wymaga przedstawienia Sejmowi jej przyczyn. Powinien to zrobić rząd, a konkretnie premier.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Prawo dla Ciebie

Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego potwierdza, że osoby, które do końca września zostaną przyjęte na drugi kierunek, mogą ukończyć go za darmo

Prawo w firmie

Szef może pomóc rodzicom sfinansować ferie ich pociech. Najlepiej, gdy dopłata pochodzi z ZFŚS. Wtedy jest wolna od podatku i składek do ZUS

Prawnicy

Po upływie terminu na złożenie oświadczenia o wykonywaniu zawodu rzecznik patentowy nie może go już złożyć skutecznie

Samorząd

Przepisy, które zostały wprowadzone w ub.roku do prawa przewozowego i które miały ukrócić przejazdy na gapę, generują patologiczne sytuacje

Sfera budżetowa

70 pracowników delegatur terenowych ministra Skarbu Państwa otrzyma wypowiedzenia, kolejnych 25 znajdzie zatrudnienie u wojewodów

Opinie, analizy

Zmienione przepisy wydają się kolejnym eksperymentem na żywym organizmie pacjentów – zwraca uwagę Jolanta Budzowska, radca prawny
reklama