Unia Europejska
Ćwiąkalski: nie było powodów, by nie zgadzać się na dzień przeciwko karze śmierci
Nie było żadnych przyczyn, żeby sprzeciwiać się ustanowieniu Europejskiego Dnia przeciwko Karze Śmierci. Dziwię się, że Polska przeciwko temu protestowała - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski.
Wcześniej w Brukseli szefowie resortów sprawiedliwości krajów Unii Europejskiej podjęli blokowaną dotychczas przez Warszawę decyzję o przyjęciu takiego dnia.
"Dziwię się, dlaczego Polska protestowała przeciwko ustanowieniu takiego dnia. Polska ostatni raz wykonała karę śmierci w 1988 roku i od 10 lat nie ma już jej formalnie w kodeksie karnym" - wyjaśnił Ćwiąkalski. Zaznaczył, że "Polska zawsze wypowiadała się przeciw karze śmierci na forum ONZ, Rady Europy i UE" i "nie było żadnych przyczyn, żeby się temu sprzeciwiać".
Decyzja poprzedniego rządu "była całkowicie niezrozumiała nie tylko dla mnie, ale także - jak myślę - dla pozostałych krajów UE" - podkreślił minister.
Jego zdaniem, "mamy do czynienia z kontynuacją naszego stanowiska sprzed końca 2005 roku". - Stanowisko Polski nie uległo zmianie w stosunku do tego, co prezentowano wcześniej, poza krótkim okresem rządów nawet nie tyle Kazimierza Marcinkiewicza, ile raczej Jarosława Kaczyńskiego - wyjaśnił.
Minister Ćwiąkalski powiedział, że reakcje na zmianę polskiego stanowiska były "bardzo pozytywne".
- Zdecydowanie Polska zyskała w oczach krajów UE, które też nie bardzo rozumiały, jaka jest przyczyna sprzeciwu - podkreślił.
- Zostaliśmy potraktowani ze zrozumieniem, bardzo życzliwie, oczekiwane są nasze ewentualne inicjatywy w innych sprawach. Myślę, że zostaliśmy potraktowani jak kraj, którego postępowanie jest przewidywalne - podsumował Ćwiąkalski.
- Eksponowanie tylko jednego wątku deprecjonuje działania na rzecz innych aspektów ochrony życia, np. sprzeciwu wobec eutanazji - zaznaczał wówczas polski MSZ.















