Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Historia

Ukraina boi się Wołynia

11 lipca podczas warszawskich obchodów rocznicy krwawej niedzieli Jarosław Kaczyński zapowiedział, że Sejm nazwie zbrodnię wołyńskš ludobójstwem
PAP, Tomasz Gzell
Uchwała Senatu wywołała gwałtownš reakcję Ukraińców. Ale Polska nie łagodzi oceny rzezi z 1943 r.

„Jest to prowokacyjna, antyukraińska akcja ukrainofobicznych sił w Polsce, majšca na celu niszczenie przyjaznej atmosfery stosunków ukraińsko-polskich" – brzmi oœwiadczenie, które w najbliższych dniach ma przegłosować parlament w Kijowie. Jest w nim też mowa o „œwiadomym zniekształcaniu historii".

Projekt złożony w poniedziałek w Radzie Najwyższej Ukrainy jest odpowiedziš na uchwałę, którš przyjšł w czwartek polski Senat.

Uchwała była zwišzana z rocznicš krwawej niedzieli na Wołyniu. 11 lipca 1943 r. oddziały OUN-B i UPA przypuœciły szturm na około 100 polskich miejscowoœci.

W rzezi wołyńskiej zginęło łšcznie ok. 60 tys. Polaków, a drugie tyle we wschodniej Małopolsce. Senat stwierdził, że „to tragiczne doœwiadczenie powinno być przywrócone pamięci historycznej współczesnych pokoleń", a „masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdš historycznš – ludobójstwem".

– Nie mieliœmy wštpliwoœci, czy użyć słowo „ludobójstwo" – mówi senator PiS Robert Gaweł, którego częœć rodziny zginęła w rzezi wołyńskiej. – Akcja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojnego skrzydła Ukraińskiej Powstańczej Armii została przeprowadzona według planów eksterminacyjnych. Miała doprowadzić do całkowitej fizycznej likwidacji ludnoœci nieukraińskiej, głównie polskiej. Drugim aspektem jest okrucieństwo zabójców, które możemy nazwać zwyrodniałym – dodaje.

Przeciw uchwale protestowali senatorowie PO, których zdaniem prowadzi ona do napięć w relacjach z Ukrainš. Podobnie uważajš sami Ukraińcy.

Szef tamtejszego Instytutu Pamięci Narodowej Wołodymyr Wiatrowycz zarzuca Polakom nierówne traktowanie stron konfliktu z czasów II wojny œwiatowej. – Kiedy Polska uznawała za bohaterów żołnierzy Armii Krajowej, nie było żadnej krytyki. Dobrze wiemy, że wœród żołnierzy AK, a tym bardziej wœród Żołnierzy Wyklętych, byli ci, którzy mordowali Ukraińców – mówi.

– Uchwała rujnuje wszystkie dotychczasowe osišgnięcia w stosunkach ukraińsko-polskich, na które pracowali nasi politycy od poczštku lat 90. – uważa z kolei kijowski politolog Wołodymyr Fesenko. Jego zdaniem trudnš historię trzeba wyjaœnić na zasadzie „wybaczamy i prosimy o wybaczenie".

Problem polega na tym, że to sami ukraińscy deputowani chętnie wracajš do przeszłoœci. Przed rokiem przyjęli uchwałę uznajšcš m.in. członków OUN-UPA za „bojowników o wolnoœć i niezależnoœć Ukrainy". Została przyjęta tuż po przemówieniu prezydenta Bronisława Komorowskiego w kijowskim parlamencie. Przed kilkoma tygodniami zapadła zaœ decyzja o nazwaniu kijowskich alei imionami przywódców UPA Stepana Bandery i Romana Szuchewycza.

Robert Gaweł nie ukrywa, że gloryfikowanie OUN-UPA przez obecne władze Ukrainy było powodem przyjęcia uchwały przez Senat. – Wycišganie na pomniki morderców kobiet i dzieci nie przystoi krajom z kręgu cywilizacji europejskiej – mówi.

Za dwa tygodnie prawdopodobnie własnš uchwałę przyjmie również Sejm. Ma ustanowić w niej 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na mieszkańcach II RP.

Do niedawna przyjęcie uchwały przez Sejm nie było wcale pewne. W PiS œcierały się poglšdy zwolenników i przeciwników tak jednoznacznego potępienia zbrodni.

Jeszcze w maju prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił, że „dzień męczeństwa Kresowian będzie obchodzony 17 wrzeœnia, bo ten dzień łšczy wszystkie zbrodnie popełnione na Polakach na Wschodzie". Poseł PiS Michał Dworczyk uważa jednak, że wyznaczenie daty œwięta na 11 lipca jest już przesšdzone. – O przyjęciu uchwały, która zawiera taki zapis, mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński podczas poniedziałkowych obchodów rocznicy zbrodni – przypomina. Do ustanowienia dnia pamięci wezwali posłów w swojej uchwale senatorowie.

Czy druga uchwała spowoduje kolejne reakcje strony ukraińskiej? Zdaniem Roberta Gawła nie powinniœmy brać ich pod uwagę, konstruujšc politykę historycznš. – Musimy silnie artykułować swoje poglšdy. To Ukraina nas potrzebuje pod względem politycznym, ekonomicznym i militarnym – konkluduje.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL