Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Służby mundurowe

Kradzieże w sklepach to coraz większy problem

Archiwum
Na œwiecie sieci handlowe tracš rocznie – głównie przez nieuczciwych klientów i pracowników – 72,4 mld euro. W Polsce jest to 1,2 mld euro i na statystyczne gospodarstwo domowe przypada z tego tytułu 88,4 euro rocznie
Kwota ta jest okreœlana jako rodzaj podatku, ponieważ firmy handlowe muszš sobie w jakikolwiek sposób takie straty zrekompensować. Dlatego z jednej strony z powodu kradzieży od razu częœć dostawy spisywana jest na straty, a dostawca, aby nie dopłacać do interesu, za resztę produktów musi policzyć sobie drożej. Czyli z tytułu kradzieży każdy klient zmuszony jest płacić wyższe ceny w sklepach. Polska pod względem wskaŸników mieœci się w gronie europejskich oraz globalnych œredniaków. Na naszym kontynencie sieci majš większy problem z kradzieżami choćby w krajach bałtyckich, Grecji, na Słowacji czy w Czechach. Nasza gospodarka jest jednak znacznie większa, dlatego chociaż procentowo różnice nie sš wielkie, to jednak kwotowo dzieli nas przepaœć. I tak w Polsce handel traci z tytułu kradzieży 1,6 mld dol., podczas gdy na Słowacji 176 mln dol., a W Czechach 490 mln dol., czyli kilka razy mniej. Trzeba też zauważyć, że w większoœci krajów naszego regionu zanotowano przynajmniej niewielkie spadki znaczenia tego zjawiska – nieduży wzrost wystšpił jedynie w Polsce, natomiast gwałtownie, o ponad 7 proc., skoczył w krajach bałtyckich. – Kradzione sš głównie towary niewielkie, ale o dużej wartoœci. Chodzi też o to, żeby łatwiej można je było póŸniej sprzedać – mówił podczas prezentowania raportu Robert Pilewski, dyrektor handlowy firmy Checkpoint, która zleciła przygotowanie opracowania brytyjskiemu instytutowi Centre for Retail Research prowadzšcemu badania nad kradzieżami w sklepach od 2001 r., jednak to tej pory koncentrował się tylko na Starym Kontynencie. Zaprezentowane pod koniec ubiegłego roku wyniki obejmujš okres od lipca 2006 r. do czerwca 2007 r. W badaniu wzięły udział firmy z 32 krajów majšce ok. 140 tys. sklepów i generujšce obroty niemal 700 mld euro. – Badania wskazujš, że we wszystkich krajach sš sieci, którym udało się zredukować straty zwišzane z kradzieżami, a także takie, w których te straty wzrosły – mówi cytowany w opracowaniu prof. Joshua Bamfield, dyrektor Centre for Retail Research. Ankietowane firmy zatrzymały w cišgu roku 6 mln złodziei – jedynie nieco ponad 700 tys. to byli pracownicy sklepów, ale straty, za które odpowiadajš, sš porównywalne z tymi powodowanymi przez klientów. Co więcej, w miarę rozwoju handlu coraz większym problemem, i to na całym œwiecie, sš kradzieże dokonywane zarówno przez pracowników, jak i klientów, jednak pod tym względem poszczególne państwa bardzo się różniš i zależnie od regionu różnie pomiędzy te grupy rozkłada się znikajšcy towar.
Kradzieże na całym œwiecie sš coraz poważniejszym problemem – stanowiš już 1,36 proc. rocznych obrotów sieci handlowych i wskaŸnik ten powoli, ale regularnie roœnie. W Polsce wzrost strat z tego powodu w porównaniu z ubiegłym rokiem wyniósł 1,5 proc. i jest to 1,2 mld euro, a sieci tracš już w ten sposób 1,34 proc. obrotów. Ogółem w naszym kraju z półek znika tyle towaru, ile sprzedaje jedna duża sieć handlowa w całym roku. Mamy też najwyższy w Europie odsetek strat, za które odpowiadajš pracownicy – jest to aż 35,1 proc. Nadal jednak głównie kradnš klienci – odpowiadajš za 40,5 proc. strat, a œrednia europejska to 48,5 proc. W całej Europie w sklepach ginš głównie: alkohol, kosmetyki, odzież damska i perfumy. Nie można też zapominać o jedzeniu na miejscu zjadanym przez klientów, którzy oczywiœcie za to nie płacš. Jak oszacowali przedstawiciele jednej z sieci handlowych, w skali miesišca klienci œredniej wielkoœci hipermarketu zjadajš w sklepie 1,5 tony różnego rodzaju produktów – jedna osoba potrafi zjeœć kilogram tatara czy wypić pół litra wódki. – Kradzieże utrzymujš się na podobnym poziomie. Walczymy z nimi różnymi sposobami – zarówno zwiększajšc obsadę ochrony, jak i stosujšc różnego rodzaju zabezpieczenia – mówi Przemysław Skory, rzecznik Tesco. – Zdecydowanie największym problemem jest podjadanie przez klientów. Oczywiœcie za każdym razem zwracamy uwagę, jeœli ktoœ wypije sok, a butelkę odstawi na półkę. Jednak z podjadaniem drobnych owoców czy produktów na wagę nie za bardzo jest jak walczyć. Z tym zjawiskiem też jest bardzo trudno walczyć, ponieważ trudno oczekiwać, żeby ochrona zatrzymywała każdego klienta, który zje jedno winogrono czy orzeszka. Jest to też różnica w mentalnoœci, ponieważ wielu Polaków absolutnie nie traktuje tego jako kradzieży, choć w istocie niš jest. Dlatego firmy sš zmuszone coraz więcej inwestować w antykradzieżowe zabezpieczenia. Jak podajš eksperci z firmy EEA Checkpoint Systems, najpopularniejsze systemy zabezpieczajšce towary w polskich sklepach można podzielić na kilka segmentów. Pierwszym z nich sš elektroniczne systemy antykradzieżowe (EAS), do których należš bramki sygnalizujšce wynoszenie towaru poza teren sklepu, a także etykiety i klipsy dołšczane np. do odzieży. Popularnoœciš cieszy się również telewizja przemysłowa (CCTV). Mogš to być zarówno proste systemy złożone z czterech kamer, jak i kompleksowe rozwišzania zintegrowane z kasami fiskalnymi (np. CheckView). Do ostatniego segmentu zabezpieczeń należš mechaniczne systemy pętlowe, które mogš być wyposażone w zasilanie zabezpieczanych urzšdzeń pršdem, stosowane m.in. w sklepach RTV, a także przezroczyste pudełka, w których umieszcza się np. kosmetyki czy płyty CD. Wprost proporcjonalnie do liczby zabezpieczeń roœnie też pomysłowoœć klientów, która także nie zna granic. Kiedyœ najpopularniejsze było wynoszenie kradzionych towarów w wyłożonych foliš aluminiowš pojemnikach – miało to zabezpieczać przed reakcjš systemu alarmowego. Łamane sš opakowania z zabezpieczeniami, wyrywane paski magnetyczne. Ostatnio w jednej z sieci handlowych klientka próbowała pod ubraniem wynieœć komputer stacjonarny. Jeœli chodzi o odzież, popularne jest usuwanie zabezpieczeń w przymierzalni i wychodzenie z ubraniami na sobie. Sieci walczš z tym, np. stosujšc klipsy, które przy próbie nielegalnego usunięcia plamiš odzież tuszem. Jak wyjaœniajš eksperci z EEA Checkpoint Systems, sposoby zabezpieczania towarów przed kradzieżš zmierzajš w kierunku oferowania handlowcom kompleksowych rozwišzań, które będš nie tylko informować o kradzieży, ale również ułatwiać zakupy i analizować zachowania konsumentów. Zaczynajš być stosowane zabezpieczania towarów dodawane już na etapie produkcji, co pozwala kontrolować koszty zwišzane ze stratami powstajšcymi jeszcze podczas transportu. Etykiety radiowe umożliwiš stworzenie „sklepów przyszłoœci”, w których kasy stanš się zbędne, a wartoœć produktów w koszyku obliczona zostanie po przejœciu przez inteligentnš bramkę. Na razie elektroniczne etykiety większoœci krajów znajdujš się na etapie testowych wdrożeń, więc nieprędko uda się w ten sposób rozwišzać problem sklepowych złodziei. Problem rosnšcych kradzieży dotyka nie tylko Polski. W całej Europie po dwóch latach spadku – w ostatnim roku ich wartoœć wzrosła o 1,6 proc. – jest to już 29,3 mld euro rocznie. Pod względem procentu obrotów, jakie sieci tracš, Polska mieœci się w œredniej – w naszym regionie największy problem z kradzieżami majš kraje bałtyckie i Czechy, gdzie sieci tracš w ten sposób 1,4 proc. przychodów. Poza Europš najwięcej kradzieży jest w Indiach, gdzie przepada 2,9 proc. przychodów sieci, Tajlandii z 1,7 proc. oraz Stanach Zjednoczonych z 1,52 proc. strat z tytułu kradzieży. Najniższy odsetek strat z tego powodu majš Austria – 0,94 proc., Szwajcaria – 0,96 proc., i Islandia – 1 proc. Nieznacznie ten próg przekraczajš Japonia, Niemcy i Dania. Od dawna walczymy z kradzieżami w sklepach, dlatego w przypadku naszych marek skala zjawiska regularnie spada. Nie chodzi tylko o jednorazowe akcje, ale także o systematyczne wprowadzanie nowych rozwišzań i ulepszanie już wprowadzonych. Oprócz stosowania bramek czy zatrudniania ochrony – nie tylko w mundurach, ale także udajšcej klientów – szkolimy też regularnie naszych pracowników. Dlatego wprowadziliœmy specjalny program motywacyjny: jeœli po inwentaryzacji towaru sš dobre wyniki, to personel dostaje dodatkowš premię. Zainteresowanie zabezpieczaniem towarów wœród sieci handlowych roœnie wraz z ich ekspansjš zarówno na rynki krajowe, jak i oœcienne, ale przede wszystkim z nasilaniem się zjawiska kradzieży, które spowodowały w cišgu roku wzrost kosztów w europejskich placówkach handlowych aż o 454 mln euro. Sieci, kierujšc się rachunkiem ekonomicznym, decydujš, na jaki poziom strat nie mogš sobie pozwolić i œwiadomie zaopatrujš swoje sklepy w certyfikowane i sprawdzone systemy zabezpieczeń. Jest to pewien standard wyposażenia, do którego przekonujš się również w placówkach handlowych, które do tej pory nie były zabezpieczane. Co więcej, brak popularnych bramek przy wejœciu może wywoływać u klientów wrażenie, że towar nie jest wart chronienia, a tym samym kupowania, i bezpoœrednio wpłynšć na spadek sprzedaży.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL