Plus Minus
Nieznośna łatwość kłamania
Skoro nie sposób znaleźć jednego poważnego dowodu nadużywania przez PiS władzy, zagłusza się ten brak dziesiątkami „faktoidów”, zmyśleń, naciąganych konstrukcji myślowych
W dawnych dobrych czasach człowiek, który skłamał, musiał swe kłamstwa odszczekiwać. Jak taki rytuał wyglądał, wiemy dzięki kronice Janka z Czarnkowa. Przyłapany na głoszeniu nieprawdy musiał wejść pod ławę i, naśladując ujadanie czworonoga, zawołać po trzykroć: „zełgałem, zełgałem, jako pies zełgałem, hau, hau”. Gdyby podobne zwyczaje dotrwały do dziś, niektórzy politycy, a także redaktorzy mediów, które w ostatnich latach zarzuciły ostatnie pozory politycznej bezstronności, najpierw angażując się bez reszty w obalanie Kaczyńskich, a potem prześcigając w lizusostwie wobec ich pogromców, powinni spod ławy dosłownie nie wychodzić.













