Dane osobowe

Sąd o apostazji: najpierw formalności, później adnotacja w księdze

Fotorzepa/Karol Zienkiewicz
Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, nakazując proboszczowi wpisanie do księgi chrztów adnotacji o wystąpieniu z kościoła katolickiego rażąco uchybił przepisom – wynika z wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Adam B. (imię fikcyjne) w piśmie skierowanym do proboszcza parafii w Z. oświadczył, iż występuje z kościoła katolickiego, tj. wycofuje zgodę na podleganie jego doktrynie (Katechizm Kościoła Katolickiego) i prawu (Kodeks prawa kanonicznego). Chciał też, aby proboszcz jako administrator danych osobowych uaktualnił księgę chrztów o adnotację dotyczącą jego aktu apostazji.

Proboszcz odmówił dokonanie takiej aktualizacji, wskazując, iż pan Adam nie zachował przesłanek uregulowanych w Zasadach postępowania w sprawie formalnego aktu wystąpienia z kościoła uchwalonych przez Konferencję Episkopatu Polski we wrześniu 2007 r. Zgodnie z nimi aktu odstępstwa (apostazji), które wywołują skutki w prawie kanonicznym może dokonać tylko „osoba pełnoletnia, zdolna do czynności prawnych, osobiście, w sposób świadomy i wolny, w formie pisemnej, w obecności proboszcza swego kanonicznego miejsca zamieszkania (stałego lub tymczasowego) i dwóch pełnoletnich świadków".

W wyniku skargi Pana Adama, Generalny Inspektor Ochrony Danych (GIODO) osobowych wydał decyzję administracyjną, nakazującą proboszczowi przywrócenie stanu zgodnego z prawem poprzez uaktualnienie danych osobowych.

Uzasadniając swoją decyzję GIODO wskazał, iż autonomia kościoła katolickiego nie oznacza braku jakiegokolwiek podporządkowania przepisom powszechnie obowiązującego prawa np. o ochronie danych osobowych. - Inaczej mówiąc, w tych kwestiach, które nie zostały mocą aktów prawnych przekazane kościołom lub związkom wyznaniowym do ich wyłącznego decydowania, zastosowanie znajdą przepisy prawa powszechnie obowiązującego, o ile oczywiście regulują konkretne zagadnienie – wyjaśnił GIODO.

Dalej stwierdził, iż kwestie związane z wstąpieniem, jak i wystąpieniem z danego kościoła lub związku wyznaniowego są ich sprawą wewnętrzną, o ile nie dotykają uprawnień lub obowiązków danego podmiotu o charakterze zewnętrznym, gwarantowanych przepisami powszechnie obowiązującego prawa.

Sprawa trafiła ostatecznie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który w wyroku z 21 kwietnia 2015 r. (sygn. akt II SA/Wa 1865/14) uchylił decyzję GIODO.

W uzasadnieniu sąd nie miał najmniejszych wątpliwości, iż organ państwowy, jakim jest Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych nie jest uprawniony do oceny czy dana osoba jest czy też nie jest członkiem danego związku religijnego, czy też nie wyznaje żadnej religii. – Sprawa przynależności religijnej, czy też kwestia wystąpienia z danego związku wyznaniowego to sprawa regulowana przede wszystkim zasadami danej religii – podkreślił sąd.

Dalej wyjaśniono, iż przewidziana w przepisach wewnętrznych kościoła katolickiego czynność prawna apostazji posiada formę szczególną, która nie jest ani nadmiernie uciążliwa, ani nie łączy się z kosztami. Ponadto jak zauważył sąd, przynależność do danego związku religijnego może łączyć się z prawem do grobu na cmentarzu należącym do tego związku, a zatem może rzutować także na pewną sferę prawa prywatnego (cywilnego) danej osoby, czy też jej rodziny, stąd też wymóg szczególnej formy aktu apostazji.

W wyroku odwołano się też do orzeczenia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 sierpnia 2003 r. (sygn. akt VI Aca 81/03), który stwierdził, że wykluczenie z grona członków danej społeczności wyznaniowej, jak i odmowa przyjęcia do niej, nie stanowi naruszenia dobra osobistego, jakim jest swoboda wyznania i sumienia, gdyż decyzje organów związków wyznaniowych w tym przedmiocie nie podlegają kontroli sądów powszechnych. - Wychodząc z powyższej zasady, również należy w sposób kategoryczny podkreślić niemożność wywiedzenia w praworządnym i demokratycznym państwie skutecznego powództwa o braku przynależności do jakiegokolwiek związku wyznaniowego (ateizm), czy też powództwa o ustalenie wystąpienia z takiego związku – wskazał WSA w Warszawie.

Zdaniem sądu jedynym rozwiązaniem opisywanej sprawy byłoby dopełnianie przez zainteresowanego formalności związanych z aktem apostazji. – Dopiero po dopełnieniu tych formalności, osiągnie cel swojego działania – odpowiedni zapis w swoim akcie chrztu, o co zresztą nieudolnie zabiega – wyjaśnił sąd.

Na marginesie WSA zauważył, iż Pan Adam inicjując postępowanie przed GIODO niejako obszedł przepisy wewnętrzne kościoła by poprzez decyzję administracyjną uzyskać skutek wystąpienia z kościoła katolickiego w postaci odpowiedniego zapisu w akcie chrztu.

Źródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL