Ochrona środowiska

Centra miast tylko dla ekologicznych pojazdów

Do żadnej ekostrefy nie wjedzie 19-letni samochód z silnikiem Diesla. Nowszy – jedynie do wybranych.

Wiadomo już, jak będą ustalane klasy ekologiczne samochodów uprawniające do wjazdu do niektórych stref w miastach. Określa je autopoprawka posłów PO do projektu nowelizacji prawa ochrony środowiska, która ma ograniczyć zanieczyszczenie powietrza.

By wjechać do niektórych rejonów, kierowcy będą musieli mieć na autach naklejki informujące o klasie ekologicznej. Tylko najwyższa pozwoli wszędzie wjechać. Na granicy obszaru z ograniczonym ruchem pojazdów pojawi się znak Ekostrefa, a pod nim tabliczka informująca, jaką klasę emisji spalin musi spełniać auto, by mogło do niej wjechać.

Diesle na czarnej liście

Najgorzej będą mieć posiadacze samochodów z silnikami Diesla. Te, które zostały pierwszy raz zarejestrowane między 1997 a 2001 r., znajdą się w klasie drugiej. Jest to najniższa klasa oznaczona czerwonym kolorem. W klasie trzeciej (żółty kolor) znajdą się auta z silnikami Diesla zarejestrowane pierwszy raz między 2001 a 2006 r., w czwartej (zielony kolor) – zarejestrowane po raz pierwszy od 2006 do 2010 r. Do najbardziej ekologicznej piątej klasy trafią diesle z pierwszą rejestracją od 2010 r.

Na specjalne klasy podzielone zostaną też auta z silnikami benzynowymi. Zarejestrowane po 1993 r. od razu trafią do klasy czwartej. Od niej lepsza będzie tylko piąta, w której znajdą się auta z datą pierwszej rejestracji od 2001 r. Co jednak z samochodami, które zostały zarejestrowane jeszcze wcześniej?

– Najstarsze znajdą się poza klasyfikacją i nie wjadą do żadnej strefy. W wypadku aut zabytkowych dodamy zmianę, by nie były one objęte takimi ograniczeniami, gdyż poruszają się sporadycznie, np. przy okazji pokazów – mówi poseł Tadeusz Arkit (PO).

Klasyfikacja aut nie będzie dotyczyła mieszkańców ekostref, ale tylko pozostałych kierowców. Z tego powodu budzi wątpliwości co do zgodności z konstytucją.

Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego, uważa, że proponowane rozwiązanie to nieproporcjonalna ingerencja w swobody obywateli.

– Dobro, które poświęcamy, czyli wolność poruszania się, a także inne wolności, jak np. wykonywanie zawodu, wcale nie są mniejsze od dobra, które ma być chronione, czyli czystość powietrza – twierdzi.

Mamy to, na co nas stać

Zmiana podzieli społeczeństwo na tych mających nowsze samochody i tych ze starszymi, którymi do ekostref nie wjadą.

Arkadiusz Bałazy, prezes spółki Ameks, zarządzającej giełdą samochodową w Mysłowicach, zaznacza, że troska o powietrze jest pretekstem do polepszania koniunktury sprzedawcom nowych aut.

– W Polsce ludzie nie mają pieniędzy, by jeździć najnowszymi samochodami. A zamiana nie tylko utrudni poruszanie się, lecz także sprawi, że ciężej będzie sprzedać starsze auto. Zmniejszy się wartość pojazdów, bo przez zakaz wjazdu do takich stref będą mniej użyteczne – mówi Arkadiusz Bałazy.

To, że zachodzi pewne ryzyko podziału społeczeństwa, potwierdza także Jędrzej Bujny z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Liczy, że samorządy nie będą nadużywać swoich uprawnień i wprowadzą takie strefy tam, gdzie rzeczywiście jest mocne zanieczyszczenie.

– Dobrze, że klasyfikacja pojazdów została określona w projekcie rozporządzenia dotyczącym norm emisji spalin pojazdów. W ten sposób samorządy nie będą same ich określały, a w całym kraju będzie jednakowy standard – zauważa Bujny.

Dla kogo naklejka

Kierowca, który chce się poruszać w takich strefach, będzie musiał złożyć wniosek do starosty. Ten zaś na podstawie danych pojazdu – rodzaju silnika i daty pierwszej rejestracji – określi klasę i wyda odpowiednią nalepkę. Ma ona kosztować 10 zł. Trzeba będzie umieścić ją na przedniej szybie w prawym dolnym rogu. Jej brak w ekostrefie, nawet jeśli ktoś dysponuje pojazdem spełniającym najbardziej wyśrubowane normy emisji spalin, skończy się mandatem.

Nalepka nie będzie konieczna w wypadku właścicieli motocykli. Autopoprawka pozwala, by okazywali ją podczas kontroli. Motocykle zostaną też inaczej sklasyfikowane. Zarejestrowane po raz pierwszy między 1 września 1980 r. a 16 czerwca 1999 r. trafią do trzeciej klasy. Te, które były zarejestrowane do 30 czerwca 2007 r., znajdą się w klasie czwartej, a jeszcze nowsze trafią do piątej.

Pewnym pocieszeniem dla kierowców może być też to, że jeżeli według daty pierwszej rejestracji samochód kwalifikuje się np. do strefy czwartej, ale ma nowy silnik, będzie mógł liczyć na awans. Wystarczy się pofatygować do stacji kontroli pojazdów, by zbadać emisję zanieczyszczeń. Takie badanie trzeba dołączyć do wniosku o wydanie nalepki.

Tadeusz Arkit szacuje, że ekostrefy powstaną najwyżej w kilkunastu miastach w Polsce. Tak może być np. w Krakowie, gdzie władze od lat walczą z zanieczyszczonym powietrze. W Warszawie sprawa nie jest już taka oczywista. Agnieszka Kłąb ze stołecznego ratusza zaznacza, że według badań, którymi dysponuje miasto, jedynie 20 proc. zanieczyszczeń powstaje w mieście. Pozostałe 80 proc. dostaje się z zewnątrz.

Etap legislacyjny: przed pierwszym czytaniem w Sejmie

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL