Władze Warszawy walczą z Polskim Związkiem Działkowców

aktualizacja: 24.04.2015, 07:54
Działkowcy to milion rodzin i 5 milionów osób
Działkowcy to milion rodzin i 5 milionów osób
Foto: Fotorzepa/Jakub Ostałowski

Pod wpływem warszawskiego ratusza Polski Związek Działkowców uchylił uchwałę obciążającą jego członków kosztami utrzymania jego struktur okręgowych i krajowych.

REDAKCJA POLECA

Władze Warszawy jako organ nadzorczy nad Polskim Związkiem Działkowców mają duże zastrzeżenia do legalności jego działań. PZD odpiera te zarzuty. Częściowo jednak podporządkowuje się zaleceniom.

Ratusz zażądał uchylenia uchwał PZD podjętych na podstawie statutu, do którego zmiany ten uchwalił, a których nie zarejestrował jeszcze Krajowy Rejestr Sądowy. Uchwała dotycząca kwestii finansowych ma być uchylona niezwłocznie. Nakłada ona na walne zebrania rodzinnych ogrodów działkowych obowiązek uwzględnienia przy określaniu opłat ogrodowych kwoty 0,07 zł od mkw. działki jako partycypacji w finansowaniu struktur okręgowych i jednostki krajowej PZD.

Zdaniem urzędu miasta przyjęte w tej uchwale rozwiązania naruszają art. 33 ust. 1 i 2 ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych (ROD). Zgodnie z tymi przepisami w skład opłat nie wchodzą koszty działalności stowarzyszenia zarządzającego ROD. Ponadto zapewnienie środków na działalności PZD może obciążać tylko członków stowarzyszenia. Nie powinny więc jej płacić ci, którzy złożyli oświadczenie woli o rezygnacji z członkostwa.

Ponadto ratusz zażądał, by PZD poinformowała swoje organy samorządowe, że na razie mogą działać tylko na podstawie statutu ujawnionego w KRS. Zgodnie bowiem z art. 17 ust. 1 oraz 21 prawa o stowarzyszeniach zmiana statutu jest skuteczna z chwilą wpisania do KRS. PZD uchwaliła zmiany w statucie 23 października 2014 r., ale postępowanie rejestrowe jeszcze się nie zakończyło. Trwa spór sądowy między władzami Warszawy a PZD.

Tymczasem związek uważa, że władze Warszawy nadużywają swojej pozycji. Powinny poczekać na zakończenie sporu sądowego w sprawie rejestracji zmian statutowych. Nie robią tego, tylko jako organ nadzorczy wywierają naciski na PZD. Ten swoje pismo w tej sprawie skierował do prezydent Warszawy.

PZD podkreśla w nim, że do tej pory sprawa obowiązywania nowego statutu PZD pozostaje nierozstrzygnięta przez niezawisły sąd. Dlatego miasto nie powinno forsować swojego poglądu w drodze administracyjnych środków nadzorczych. Tym bardziej że obowiązujące przepisy o nadzorze nad stowarzyszeniami są ułomne. Chodzi o to, że stowarzyszenie nie może zaskarżyć postanowień miasta jako organu nadzorczego. Przepisy nie przewidują takiej możliwości.

Jednocześnie PZD postanowiło, że skoro nie może się odwołać od rozstrzygnięcia nadzorczego, uwzględni zgłoszone zastrzeżenia warszawskiego ratusza. Oznacza to, że uchyli uchwałę w sprawie określenia wysokości i podziału środków z opłaty ogrodowej. PZD nie podziela poglądów miasta co do naruszeń art. 33 ust. 2 pkt 5 ustawy o ROD.

Jego zdaniem z przepisu wynika, że wydatki związane z zarządzaniem ROD stanowią koszty funkcjonowania pokrywane z opłat ogrodowych. Pogląd, że tylko członkowie stowarzyszenia pokrywają je ze swoich składek, a pozostali działkowcy nie muszą ponosić kosztów takiego zarządzania, jest mylny. Gdyby go stosować, w krótkim czasie doszłoby do paraliżu finansowego ROD.

Trybunał Konstytucyjny uznał 11 lipca 2012 r. za sprzeczne z konstytucją 24 artykuły ustawy o ROD. Zakwestionował m.in. monopol PZD na przydzielanie działek i zarządzanie nimi. Za niekonstytucyjny uznał też przepis zwalniający działkowców z opłat na rzecz samorządu i ograniczający władztwo gmin nad ogrodami. W efekcie uchwalono nową ustawę, a PZD musi dostosować się do nowych przepisów.

POLECAMY

KOMENTARZE