Diabeł mnie podkusił

Monika Janusz-Lorkowska 10-04-2008, ostatnia aktualizacja 10-04-2008 23:54

Rozmowa z Marią Ekier, graficzką, ilustratorką

źródło: Rzeczpospolita

Rz: Skąd pomysł, by samej nie tylko zilustrować, ale także napisać książkę dla dzieci?

Maria Ekier: Pomysł nie był mój. To Marta Gil, wydawca Hokus-Pokus, zapytała mnie, czy nie zrobiłabym książki autorskiej. Odpowiedziałam: to wykluczone, nie mam pomysłu ani (co ważniejsze) talentu literackiego. Potem jednak, mimo wewnętrznych oporów i wielkiego lenistwa, zaczęłam o tym myśleć, bo lubię takie wyzwania. A że diabeł mnie podkusił, a anioł nade mną czuwał – jakoś poszło.

Mimo że dyplom robiła pani w pracowni prof. Szancera, twierdzi pani, że jest samoukiem.

To był okres, kiedy profesor Szancer był już w podeszłym wieku i dosyć słaby. Przyszedł do nas, studentów, tylko raz. Przywitać się. Na zajęciach była z nami tylko jego asystentka, ale siedziała cichutko z boku, a my robiliśmy, co nam się podobało. Skończyłam więc akademię, nie mając pojęcia o ilustracji! Wszystkiego musiałam się nauczyć potem.

Ma pani jakichś mistrzów wśród twórców książek?

Kiedyś patrzyłam jak zaczarowana na ilustracje Stasysa, te dawne, na brzydkim papierze, w miękkiej oprawie. Trochę smutne, trochę straszne i porywające. A przy pracach Józefa Wilkonia, przy którego pracach zachwyt miesza się z zazdrością (taką dobrą zazdrością).

Tworząc, zastanawia się pani, ile czytelnik ma lat, jak będzie odbierać ilustracje, ich barwy, kompozycje?

Ta część dziecka, która jest nadal we mnie, czyni mnie jednocześnie odbiorcą. I jeśli ono zaakceptuje ilustrację, najczęściej się z nim zgadzam.

Maria Ekier ukończyła Wydział Grafiki na warszawskiej ASP. Wielokrotnie nagradzana za ilustrowanie książek dla dzieci. W 2000 r. za „Dębołki” Joanny Kulmowej została wpisana na Listę Honorową IBBY im. Hansa Christiana Andersena. Inne książki z ilustracjami Ekier: „Polskie baśnie i legendy” Grzegorza Leszczyńskiego, „Plaster czarownicy” Małgorzaty Strzałkowskiej, „Co się komu śni, a nawet nie śni” Joanny Kulmowej, „Dobry potwór nie jest zły” Anny Onichimowskiej, „Królewna w koronie” Marii Ewy Letki.

Rzeczpospolita


  • literatura
  • muzyka