REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj » Media

Media

TVP karze „Rz” za tekst o Lis

Robert Stępowski 25-02-2009, ostatnia aktualizacja 25-02-2009 06:16
Hanna Lis
źródło: PAT
Hanna Lis

Nasi dziennikarze nie będą zapraszani do telewizji publicznej, bo ujawnili, że Hanna Lis nie wypada najlepiej w badaniach.

– Szef Agencji Informacji TVP Janusz Sejmej zasugerował nam, byśmy nie zapraszali do programów dziennikarzy „Rz” – przyznaje jeden z pracowników Telewizji Polskiej.

Według naszych informatorów zakaz zapraszania dziennikarzy „Rz” ma obowiązywać do chwili opublikowania sprostowania artykułu „Dlaczego Hanna Lis znowu znika z wizji”. Tekst ukazał się w wydaniu weekendowym „Rz”. Ujawniliśmy w nim dane z badań opinii widzów na temat m.in. prowadzących programy informacyjne w TVP. Hanna Lis („Wiadomości”) w nich traci, a zyskują m.in. Andrzej Turski („Panorama”) czy Danuta Holecka (TVP Info).

Janusz Sejmej nie chciał z nami rozmawiać na temat zakazu i odesłał do rzecznika prasowego stacji.

W biurze prasowym usłyszeliśmy: „Dobór gości jest każdorazowo indywidualną decyzją wydawcy i producenta danego programu. Nie istnieją żadne "odgórne" zasady dotyczące zapraszania gości do programów TVP”. Jednak wydanie takiego zalecenia potwierdziło nam w TVP kilka osób.

Jak tłumaczy jeden z wydawców w telewizji publicznej, tego typu zakazy nigdy nie mają formy oficjalnego dokumentu. – Zawsze są to ustne sugestie przekazywane przez kierowników lub szefów redakcji – mówi „Rz”.

– Jeśli taki zakaz został wprowadzony, to jest to sytuacja karygodna – twierdzi Magdalena Bajer, przewodnicząca Rady Etyki Mediów. Jej zdaniem taki rodzaj cenzury jest niezgodny z wszelkimi standardami. – Jeśli TVP uważa, że w tekście pojawiły się nieprawdziwe informacje, to powinna polemizować, a nie wprowadzać zakazy.

Podobnego zdania jest Krystyna Mokrosińska, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: – Nie znam sprawy, ale wydaje mi się, że 20 lat temu minęły czasy, kiedy to powstawały wykazy osób, które należy do programów zapraszać, a których nie – mówi. Jej zdaniem w żadnym demokratycznym kraju w mediach nie wprowadza się takich zaleceń.

Nie dla wszystkich zakaz zapraszania do TVP niektórych osób jest zaskoczeniem. – To przecież się zdarzało wcześniej w TVP i jak widać zdarza się cały czas – twierdzi dr Marek Migalski. – Ale oczywiście tak nie powinno się dziać – dodaje.

W sprostowaniu, które wczoraj Telewizja Polska przysłała do „Rz”, już pierwszy punkt odnosi się do stwierdzenia, które nie pojawiło się w artykule. TVP chce, byśmy napisali, że „nieprawdą jest, że Hanna Lis została »zdjęta« z grafika »Wiadomości«”. Tymczasem opublikowana fraza brzmiała: „Lis nie poprowadziła »Wiadomości«, choć zgodnie z grafikiem wypadała jej kolej”.

Rzecznik TVP Daniel Jabłoński podważa też zdanie „Lis jest jedną z najmniej lubianych prezenterek sztandarowego programu Jedynki”. I prostuje: „Hanna Lis jest drugim najbardziej lubianym prowadzącym "Wiadomości" (...) i znajduje się ex aequo na pierwszym – drugim miejscu wśród prowadzących główne wydanie”.

Nie wspomina jednak, że Lis uplasowała się na tym miejscu w kategorii określającej prezenterów wciąż bardzo dobrze rozpoznawalnych przez widzów, ale coraz mniej chętnie widzianych na ekranie.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Emocjonalna Kolenda-Zaleska

Nadmiar emocji, którym prowadząca sobotnie "Fakty po faktach" w TVN24 Katarzyna Kolenda-Zaleska dała upust, pozbawił program obiektywizmu - uznała Rada Etyki Mediów. >>