Dyplomacja
UE-Rosja: stracone złudzenia
Szczyt bez wielkich nadziei, ze świadomością, że Rosja się nie zmieni, a o interesach nie rozmawia z Brukselą
Korespondencja z Brukseli
Wczoraj wieczorem do Petersburga na spotkanie z Rosjanami, z prezydentem Władimirem Putinem na czele, przyjechali m. in. szef Komisji Europejskiej José Barroso i szef Rady Europejskiej Herman van Rompuy. Rozmowy odbędą się dziś. Ostatnie lata stosunków UE z Rosją to czas ciągnących się negocjacji nad Porozumieniem o Partnerstwie i Współpracy, które ma regulować wszystkie dziedziny relacji. Kontrowersji jest sporo, a żadnej stronie się nie spieszy, dokumentu wciąż nie sfinalizowano. Co podaje w wątpliwość „strategiczny" i „partnerski" charakter stosunków, a te przymiotniki pojawiły się w zapowiadających szczyt wypowiedziach Barroso.
– Relacje UE z Rosją są napięte. Brak porozumienia w sprawie Syrii, żadnego postępu o pracach nad porozumieniem o partnerstwie i współpracy, kontrowersje wokół rynku energetycznego, brak zmian wizowych, ciągle niedokończona sprawa członkostwa Rosji w WTO – wylicza w rozmowie z „Rz" Alexander Rahr, ekspert Niemieckiego Towarzystwa Spraw Zagranicznych.


![[?]](http://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)













