REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat » Dyplomacja

Dyplomacja

Białoruś usłyszała warunki

pap, Katarzyna Zuchowicz, Andrzej Pisalnik 12-02-2010, ostatnia aktualizacja 12-02-2010 22:00
Radosław Sikorski
autor: Jerzy Dudek
źródło: Fotorzepa
Radosław Sikorski

Sikorski oferuje pomoc władzom w Mińsku. Żąda jednak zakończenia represji wobec Polaków

Szef białoruskiej dyplomacji Siarhiej Martynau, który w piątek przebywał z wizytą w Warszawie, nie zgadza się ze stwierdzeniem, że Polacy są dyskryminowani. Z kamienną twarzą powtarzał, że na Białorusi nie ma takiego problemu. To oni sami się kłócą. – Rząd Białorusi nie chce w to ingerować. Te dwie frakcje muszą dojść do porozumienia – mówił o nieuznawanym przez białoruskie władze Związku Polaków na Białorusi (ZPB) Andżeliki Borys i drugim związku popieranym przez Mińsk.

Polska zachęta

Ani słowem nie wspomniał o zajętym niedawno przez milicję Domu Polskim w Iwieńcu. – Polacy mieszkający na Białorusi są integralną częścią białoruskiego społeczeństwa – powtórzył dwa razy, gdy dziennikarze pytali go o represje.

Z szefem polskiego MSZ rozmawiał godzinę i dziesięć minut. Czy była to męska rozmowa, jak zapowiadał wcześniej Radosław Sikorski? – Była szczera i otwarta – przyznał polski minister.

Jak dowiedziała się „Rz”, podczas rozmowy często padało słowo „represje”. Sikorski wręczył Martynauowi listę dziesięciu spraw, w których Polska może pomóc Białorusi, pod warunkiem że ta będzie respektowała prawa mniejszości. Chodzi m.in. o pomoc w uzyskaniu pożyczek od międzynarodowych instytucji finansowych i w uzyskaniu miejsca w Radzie Państw Morza Bałtyckiego, a nawet w Radzie Europy.

W reakcji na represje wobec ZPB Warszawa ma rozszerzyć listę osób niepożądanych w Polsce – obejmie ona działaczy uznawanego przez Mińsk Związku Polaków. – Podczas naszej rozmowy zostały nakreślone dwa scenariusze w stosunkach polsko-białoruskich: jeden pozytywny, a drugi negatywny. Warunkiem pozytywnego jest zmiana traktowania Polaków na Białorusi – podkreślił Sikorski podczas wspólnej konferencji prasowej. Apelował o zarejestrowanie telewizji Biełsat.

– Najpierw musi respektować białoruskie prawo – usłyszał.

Kolejne represje

Martynau ani razu się nie uśmiechnął. Zaskoczył za to wszystkich perfekcyjną angielszczyzną. – To bardzo cywilizowany człowiek. Partner na europejskim poziomie, z którym naprawdę można rozmawiać, ale niestety jest również więźniem swego reżimu – powiedział nam jeden z polskich dyplomatów.

Dokładnie w dniu jego wizyty na Białorusi doszło do kolejnych represji wobec Polaków. Milicja zatrzymała na kilka godzin zastępcę Andżeliki Borys, Mieczysława Jaśkiewicza. Polak podobno miał fałszywe prawo jazdy. – To najlepsza ilustracja słów ministra Martynaua, że Polacy na Białorusi nie są prześladowani – powiedział „Rz” rzecznik walczącego o prawa Polaków ZPB Igor Bancer. Dodał, że Polacy na Białorusi są rozczarowani przebiegiem wizyty Martynaua w Polsce.

Zadowolone były natomiast białoruskie media. „Cel wizyty został osiągnięty” – obwieściły. Chodzi o umowę o małym ruchu, która pozwoli mieszkańcom terenów przygranicznych na przekraczanie granicy bez wiz.

Buzek ostrzega

Zdaniem białoruskiego politologa Walerego Karbalewicza przebieg wizyty świadczy o tym, że konflikt wokół ZPB nie stoi na przeszkodzie w rozwoju współpracy między Warszawą a Mińskiem. – Z jednej strony to dobrze. Z drugiej zaś udana wizyta białoruskiego ministra potwierdza ogólnoeuropejską tendencję w stosunkach z Białorusią. Polega ona na tym, że przestrzeganie praw człowieka przez reżim w Mińsku jest odrębną kwestią i nie przeszkadza współpracy w innych dziedzinach – mówi.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek ostrzegł jednak, że jeśli Białoruś będzie nadal łamać prawa człowieka, UE może zerwać z nią kontakty. – Musimy działać ostrożnie, ale nie jest to wykluczone – oświadczył.

OPINIE DLA "RZ"

Robert Tyszkiewicz, szef grupy poselskiej ds. Białorusi (PO)

Sukcesem tej wizyty jest podpisanie z państwem autorytarnym umowy o małym ruchu granicznym, co nie udało się Litwie. Choć w Wilnie już szykowali szampana, Białorusini nagle się wycofali. Umowa jest ważna, gdyż dzięki niej wielu białoruskich Polaków będzie mogło swobodnie podróżować do Polski. To maleńka rekompensata, gdyż wciąż nie udaje się uzyskać poprawy sytuacji Polaków na Białorusi. Nie oczekiwaliśmy jednak przełomu. Nie jesteśmy w stanie skutecznie wpłynąć na poszanowanie praw człowieka na Białorusi, ale podejmując grę z reżimem, możemy walczyć o konkrety, a takim konkretem jest umowa o małym ruchu granicznym. Z Białorusią trzeba rozmawiać i Polska pokazała, że po naszej stronie jest wola współpracy, choć nie bezwarunkowej. Dobrze, że minister Martynau usłyszał, jakie są nasze warunki, od których nie wolno odstąpić. Wybór należy do Białorusi.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Nie ma zgody ws. odwołania ambasadorów

Kraje UE nie mają wspólnego stanowiska w sprawie odwoływania ambasadorów z Syrii. Sześć już to zrobiło, pozostałe wahają się lub są przeciw. >>