Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rzecz o prawie

Wyrok, który wstrzšsnšł sportem - Hubert Radke o wyroku ws Claudii Pechstein

Bjarte Hetland – Wikipedia
Czy orzeczenie w sprawie Pechstein oznacza istotne podważenie monopolu organizacji sportowych i koniec sšdownictwa arbitrażowego w obecnej formie? – zastanawia się prawnik.

Hubert Radke

Oczy całego œwiata 15 stycznia zwrócone były na Szwajcarię ze względu na brzemiennš w skutki decyzję o uwolnieniu kursu franka. Tego dnia szwajcarskš ziemiš, która ze względu na korzystne prawo dotyczšce stowarzyszeń i arbitrażu daje schronienie znakomitej większoœci międzynarodowych organizacji sportowych, wstrzšsnęło jeszcze jedno wydarzenie. Mianowicie wyrokiem sšdu okręgowego w Monachium (Oberlandsgericht) w sprawie niemieckiej łyżwiarki Claudii Pechstein podważone zostały fundamenty działania majšcego swojš siedzibę w Lozannie Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu (CAS), uznawanego za „sšd najwyższy" w strukturze organizacyjnej œwiatowego sportu.

Slalom między sšdami

Batalia prawna Pechstein, multimedalistki olimpijskiej i mistrzostw œwiata w łyżwiarstwie szybkim, rozpoczęła się w 2009 r. Stwierdzono wówczas na podstawie badania profilu krwi, że stosuje doping. To badanie wprowadzono do procedur antydopingowych Międzynarodowej Federacji Łyżwiarskiej (ISU), bo konieczne się stało dostosowanie do postanowień œwiatowego kodeksu antydopingowego uchwalanego przez koordynujšcš walkę z dopingiem Œwiatowš Agencję Antydopingowš.

Na podstawie tego dowodu poszlakowego łyżwiarka ukarana została przez organy dyscyplinarne ISU dwuletniš dyskwalifikacjš (1 lipca 2009 r.). Odwołała się do CAS, na podstawie obligatoryjnej klauzuli arbitrażowej zamieszczonej w licencji uprawniajšcej do uczestniczenia we współzawodnictwie organizowanym zarówno przez niemiecki zwišzek łyżwiarski, jak i ISU.

Pechstein twierdziła m.in., że nieprawidłowoœci w jej profilu krwi nie wynikajš ze stosowania dopingu, lecz sš cechš odziedziczonš po ojcu. CAS oddalił odwołanie Pechstein i utrzymał dyskwalifikację w mocy (25 listopada 2009 r.). W konsekwencji łyżwiarka zaskarżyła (dwukrotnie) werdykt CAS do Szwajcarskiego Trybunału Federalnego (SFT), posiadajšcego uprawnienie do badania zgodnoœci orzeczeń arbitrażowych wydawanych w Szwajcarii z obowišzujšcym tam porzšdkiem prawnym. Jednakże SFT dwa razy (10 lutego 2010, 28 wrzeœnia 2010 r.) nie dopatrzył się w orzeczeniu CAS nieprawidłowoœci ani proceduralnych, ani też materialnych, które mogłyby stanowić podstawę uchylenia werdyktu.

W konsekwencji Pechstein złożyła skargę przeciwko Szwajcarii do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (11 listopada 2010 r., oczekuje na rozpatrzenie), wskazujšc m.in. na niedopuszczalny jej zdaniem w œwietle gwarancji europejskiej konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolnoœci standard oceny dowodów w postępowaniu antydopingowym.

Warto wskazać, że w wewnętrznym postępowaniu dyscyplinarnym prowadzonym przeciwko Pechstein w niemieckiej policji, której łyżwiarka jest funkcjonariuszem, stwierdzono, że nie można udowodnić ponad wszelkš wštpliwoœć, iż stosowała ona doping.

Jednoczeœnie Pechstein złożyła pozew odszkodowawczy (opiewajšcy na niemalże 5 mln euro) przeciwko ISU przed sšdem rejonowym (Landesgericht) w Monachium. Pełnomocnicy Pechstein argumentowali, iż sšd monachijski posiada jurysdykcję w sprawie, zważywszy na hierarchicznš strukturę œwiatowego sportu – choć ISU ma siedzibę w Szwajcarii, działa także w Niemczech poprzez krajowy zwišzek łyżwiarski, nad którym sprawuje zwierzchnictwo. Landesgericht przyjšł sprawę do rozpoznania i stwierdził nieważnoœć klauzuli arbitrażowej w dyskutowanej sprawie, aczkolwiek uznał, iż decyzja CAS posiada moc res iudicata, ponieważ Pechstein nie zakwestionowała kompetencji CAS, decydujšc się wczeœniej na złożenie odwołania od orzeczenia dyscyplinarnego ISU (26 lutego 2014).

Ostatecznie Pechstein złożyła apelację do Oberlandsgericht, który podzielił jej stanowisko, uznajšc klauzulę arbitrażowš pomiędzy ISU i Pechstein za niezgodnš z obowišzujšcym w Niemczech prawem konkurencji (15 stycznia 2015 r.). W zwišzku z tym na podstawie konwencji nowojorskiej z 1958 r. dotyczšcej uznawania i wykonywania zagranicznych orzeczeń arbitrażowych, werdykt CAS jako sprzeczny z niemieckim porzšdkiem publicznym musiał zostać uznany za nieważny.

Orzeczenie to, stanowišce tzw. wyrok wstępny, otwiera drogę do  zasšdzenia właœciwego roszczenia odszkodowawczego. ISU zapewne odwoła się do Niemieckiego Sšdu Najwyższego (Bundesgerichsthof), któremu przyjdzie ocenić argumenty Oberlandsgericht.

Sportowiec musi się poddać

Najistotniejszy w całej sprawie, podkreœlony w wyroku Oberlandsgericht, często zaœ niewystarczajšco eksponowanym w kontekœcie międzynarodowych organizacji sportowych jest fakt, iż sš one monopolistami. Kontrolujš rynek rywalizacji sportowej, posługujšc się zbiorem ustanowionych przez siebie uniwersalnych praw, dšżš do rzšdzenia sportem niezależnie od miejsca  rozgrywek, zarówno na płaszczyŸnie krajowej, jak i międzynarodowej. Profesjonalny sportowiec pragnšcy utrzymywać się z uprawiania sportu nie ma wyboru – zmuszony jest poddać się z góry narzuconym regulacjom albo w ogóle zrezygnować z uczestnictwa w poważnej rywalizacji sportowej.

Jednoczeœnie należy pamiętać, że rywalizacja sportowa nie jest enklawš w obszarze obowišzujšcego wszystkich porzšdku prawnego. Jej aktorzy posiadajš w zwišzku z tym okreœlone uprawnienia i obowišzki, które ze względu na specyfikę sportu mogš być modyfikowane, ale nigdy tak, by zaprzeczać ich istocie. Innymi słowy, wszelkie ograniczenia w tym względzie powinny być proporcjonalne do zakładanych, słusznych i właœciwych celów. W œwietle powszechnie obowišzujšcych unormowań prawa konkurencji zabronione jest także stosowanie przez organizacje sportowe klauzul umożliwiajšcych nadużywanie dominujšcej pozycji. Jak uznał Oberlandsgericht, klauzula arbitrażowa nakazujšca poddawanie wszelkich sporów pomiędzy organizacjami sportowymi a sportowcami jurysdykcji CAS nie stanowi naruszenia prawa konkurencji per se. Co więcej, stwierdzono, iż CAS spełnia niezwykle istotnš rolę w œwiecie sportu. Z jednej strony stoi na straży uczciwoœci współzawodnictwa sportowego, zapewniajšc harmonijne i sprawiedliwe stosowanie regulacji sportowych, np. w kwestii dopingu, z drugiej jest instytucjš zapewniajšcš rozstrzyganie zazwyczaj skomplikowanych sporów przy wykorzystaniu fachowej wiedzy, stosunkowo szybko i tanio. Krótko mówišc, efektywniej aniżeli państwowy wymiar sprawiedliwoœci. Niemniej jednak w opinii niemieckiego sšdu problemem pozostaje instytucjonalne umocowanie CAS, a dokładniej, sposób wyboru arbitrów, w którym decydujšcy głos majš organizacje sportowe, uzasadniajšcy zarzut braku niezależnoœci panelu arbitrażowego orzekajšcego w dyskutowanej sprawie. W efekcie w œwietle monopolu ISU oraz braku niezależnoœci CAS, narzucenie klauzuli arbitrażowej stanowi zarówno pogwałcenie niemieckiego prawa konkurencji, jak i niemieckiej konstytucji, pozbawiajšc Pechstein prawa do rozstrzygnięcia sprawy przez niezawisłego sędziego.

Dyktat – to bardzo niesportowe

Czy orzeczenie Oberlandsgericht oznacza istotne podważenie monopolu organizacji sportowych i koniec sšdownictwa arbitrażowego w formie obecnie znanej? Należy podkreœlić, że decydujšcy głos w sprawie zabierze zapewne Bundesgerichsthof. Ponadto wcišż nie jest znane pełne uzasadnienie wyroku, nie wiemy, czy sšd zakwestionował klauzulę arbitrażowš wyłšcznie na podstawie niemieckiego czy także europejskiego prawa konkurencji. Gdyby w grę wchodziło także to drugie, arbitraż sportowy na terenie całej Unii Europejskiej, zarówno ten w wykonaniu CAS, jak i wielu innych instytucji działajšcych na mocy narzucanych przez organizacje sportowe klauzul, musiałby zostać przewartoœciowany. Innymi słowy, nierównoœci w strukturze sšdownictwa arbitrażowego musiałyby zostać wyeliminowane, tak by uwzględnione zostały interesy sportowców. Jedynie wtedy obligatoryjny arbitraż sportowy mógłby zostać uznany za wiarygodny i sprawiedliwy.

Idšc krok dalej, można powiedzieć, iż orzeczenie ma znaczenie symboliczne w odniesieniu do wszelkich kwestii prawnych sportu. W końcu niezwykle czytelnie powiedziane zostało, iż organizacje sportowe nie mogš nadużywać swojej dominujšcej pozycji, marginalizować praw sportowców przysługujšcych im na podstawie powszechnie obowišzujšcych unormowań. Tym samym dyktat organizacji sportowych w wielu kwestiach powinien zostać inaczej oceniony przez państwa, które majš w pierwszej kolejnoœci chronić prawa swoich obywateli, nie zaœ sankcjonować ich nieuzasadnione ograniczanie.

Autor jest konsultantem prawa sportowego w Teresa i Artur Radke Kancelaria Adwokacka

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL