Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Jak ulepszyć zamówienia publiczne

www.sxc.hu
Ulepszyć zamówienia publiczne można jedynie zwiększajšc jawnoœć informacji o gospodarczej efektywnoœci zamówień - pisze Paweł Dobrowolski, autor raportu „Przejrzystoœć sposobem ulepszenia zamówień publicznych”.

To co było możliwe do osišgnięcia literš ustawy o zamówieniach już mamy. Polskie prawo kształtujšce zamówienia publicznie spełnia œwiatowe standardy w zakresie formalnego procedowania - stworzono szczelne procedury oraz podstawy do kontroli i skuteczne organy kontroli. Zrobiliœmy w Polsce tyle ile rozsšdnie było możliwe na drodze urzędniczej kontroli, a może nawet ciut więcej. Dalsze zmiany prawa oparte o założenie, że urzędnicy wyposażeni w lepsze prawo zabezpieczš obywatelom skuteczniejsze i efektywniejsze przetargi wynika z fałszywej wiary w możliwoœć urzędniczej kontroli.

Dopisanie do ustawy o zamówieniach kolejnych zakazów lub nakazów – choć zrozumiałe w œwietle niedobrej praktyki stosowania przyzwoitej ustawy tylko jš popsuje. WeŸmy za przykład nieprawdziwe i niemšdre wywody o tym, że plagš polskich zamówień jest obowišzek stosowania kryterium najniższej ceny. Nie ma takiego obowišzku! Organizujšcy zamówienie może premiować doœwiadczenie, technicznš jakoœć czy cenę w takich proporcjach jakie uzna za słuszne. Jeœli produkt jest standardowy a godnych zaufania dostawców wielu cena może stanowić 100% kryterium oceny. Ale jeœli produkt jest niestandardowy a potencjalni oferenci majš różniej jakoœci ofertę to kryterium ceny może być tak niskie, że nieistotne.

Niedouczeni wœród polityków i dziennikarzy powtarzajš brednię o obowišzku stosowania najniższej ceny, bo słyszš jš od urzędników, którzy sknocili przetarg i szukajš sposobów rozmycia winy. Rzecz w tym, że urzędnicy często nie majš pojęcia jak zorganizować zamówienie publiczne. Nie wynajmujš doradców do zorganizowania zamówienia. Nie stosujš możliwoœci dialogu technicznego, by zrozumieć potrzebny produkt czy usługę oraz kompetencje poszczególnych potencjalnych oferentów. Po prostu biorš standardowš formatkę zamówienia na papier toaletowy czy podobny produkt, coœ tam podpytajš informatyków w urzędzie i wyczarowujš zamówienie na system informatyczny.

Nie wierzysz? To spójrz jak w niesławnym i głoœnym na całš Polskę przetargu na system informatyczny do wyborów samorzšdowych opisano zamawiane szkolenie: „Przeprowadzenie minimum 2-dniowego szkolenia, dla około 150 - 200 użytkowników zamawianego oprogramowania, w terminie do 17 paŸdziernika 2014r., (w zakres szkolenia wchodzi także uroczysta kolacja dla uczestników szkolenia)." Czy sprecyzowano cel szkolenia? Czy opisano jak będzie mierzone osišgnięcie celu szkolenia? Nie i nie! Za to pamiętano by dopisać, że „w zakres szkolenia wchodzi uroczysta kolacja". Ci ludzie nie potrafili poprawnie zamówić prostego szkolenia. A my się dziwimy, że nie potrafili zamówić systemu informatycznego.

Wracajšc do mitu obowišzku stosowania kryterium najniższej ceny: gdy jakiœ bardziej ogarnięty dziennikarz wytknie urzędnikom, że nie ma czegoœ takiego jak obowišzek stosowania kryterium najniższej ceny to zaczynajš się tłumaczyć CBA, ABW i innymi służbami kontrolnymi – „bo my pójdziemy do więzienia jeœli nie zastosujemy kryterium najniższej ceny". Nic bardziej nieprawdziwego. Po prostu nie potrafiš lub nie chce się im wyjœć poza rutynę by poprawnie zorganizować przetarg. Na ten brak umiejętnoœci i chęci do pracy nie pomoże dokręcanie œruby hierarchicznej kontroli. CBA i ABW nie sš od sprawdzania poziomu umiejętnoœci i chęci do pracy tylko od sprawdzania poziomu przestrzegania prawa.

Ulepszenie zamówień publicznych wymaga większego nadzoru obywateli. A ten wymaga większej jawnoœci gospodarczych efektów zamówień. Obecnie zamówienia publiczne teoretycznie sš jawne. Ale tak naprawdę udostępnia się nam głównie informacje o charakterze formalno-prawnym dokumentujšce przebieg zamówień publicznych. Dostajemy do wglšdu ogłoszenie zamówienia, specyfikację istotnych warunków zamówienia czy też protokół z posiedzenia komisji przetargowej. Natomiast informacje pozwalajšce ocenić gospodarczš efektywnoœć zamówień sš w większoœci przypadków niedostępne. Jeœli chcemy na przykład dowiedzieć się czy nasz wójt, burmistrz lub prezydent kupił kostkę brukowš taniej czy drożej niż zrobili to w sšsiednich gminach to potrzebujemy posišœć wiedzę o prawie zamówień i prawie dostępu do informacji publicznej, zainwestować dziesištki godzin i uzbroić się w cierpliwoœć liczonš nawet w latach. Bowiem podstawowe informacje gospodarcze tworzone w procesie zamówień nie sš dostępne w Biuletynach Informacji Publicznej. A pozyskanie tych informacji wymaga złożenia wniosku do urzędu i procesowania się w sšdach w wypadku odmowy. Zważywszy, że jakakolwiek sensowna ocena wymaga porównania podobnych zamówień w wielu urzędach oznacza to koniecznoœć podjęcia wysiłku, który jest nie tylko poza zasięgiem przeciętnego obywatela, ale również jest poza zasięgiem przeciętnego dziennikarza czy radnego oraz jest poza zasięgiem większoœci organizacji pozarzšdowych działajšcych w Polsce. Treœci gospodarcze wynikajšce z przetargów sš nam faktycznie niedostępne.

A jeœli sš niedostępne to nie mamy możliwoœci oceny efektów gospodarczych zamówień. Przy takim braku nadzoru urzędnicy kierujšc się Ÿle rozumianš pragmatykš urzędowš majš wszelkie powody, by zamknšć się w formalnie poprawnym stosowaniu procedury zamówień publicznych bez podejmowania wysiłku zmierzajšcego do zwiększenia gospodarczych i funkcjonalnych efektów zamówień.

W Polsce wyczerpaliœmy już możliwoœci ulepszania zamówień dokręceniem œruby kontroli. Mamy rzadko spotykany w ustawodawstwie innych państw obowišzek kontroli całkiem niewielkich zamówień współfinansowanych ze œrodków unijnych przez centralny organ zajmujšcy się zamówieniami przed(!) zawarciem umowy przez zamawiajšcego. Nasz centralny organ przeznaczony do kontroli zamówień publicznych ma więcej uprawnień i większe zatrudnienie niż wiele podobnych organów w innych państwach UE. Polski Urzšd Zamówień Publicznych w zatrudnieniu dla 22 państw dla których mam informacje przebija jedynie jego włoski odpowiednik. Nie powołamy raczej kolejnego CBA do badania korupcji na styku publicznego i prywatnego.

Możemy i powinniœmy natomiast dać Polakom praktyczny, a nie formalny dostęp do umów, faktur, informacji o przelewach publicznych pieniędzy, zrezygnować z anonimizacji orzeczeń sšdowych w sprawach dotyczšcych zamówień publicznych oraz personaliów autorów specyfikacji istotnych warunków zamówień ujawniajšce wszystkie te informacje w Biuletynach Informacji Publicznej.

Paweł Dobrowolski

Warsaw Enterprise Institute

Autor raportu „Przejrzystoœć sposobem ulepszenia zamówień publicznych"

ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL