Rzeczoznawca ukarany za rażące różnice w operatach szacunkowych

aktualizacja: 25.11.2014, 07:45
Foto: Fotorzepa/Jakub Ostałowski

Wycena jednej nieruchomości wzrosła w ciągu roku czterokrotnie, a drugiej o 50 proc. Za taką rozbieżność sąd zawiesił uprawnienia na trzy miesiące.

REDAKCJA POLECA
12.02.2016
Wycena nieruchomości przez rzeczoznawcę majątkowego a operat szacunkowy
02.09.2015
Operat szacunkowy - kiedy jest potrzebny
kariera
Zamożny Polak - ile zarabia?

Wątpliwości co do rzetelności wyceny wartości mienia zabużańskiego dla celów rekompensaty zgłosił Podlaski Urząd Wojewódzki w Białymstoku.

Powstają błędy

– Ustawa o rekompensatach za mienie pozostawione poza granicami RP przewiduje, że jego wycenę sporządza rzeczoznawca majątkowy na zlecenie osoby zainteresowanej – wyjaśnia Andrzej Korzeniowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kresowian. – Nie każdy rzeczoznawca jest jednak specjalistą w dziedzinie tak specyficznej jak wycena mienia zabużańskiego, gdzie nieruchomości nie można obejrzeć. Wtedy powstają błędy.

Janusz L. wykonał operaty szacunkowe dla dwóch nieruchomości na Litwie w związku ze zdezaktualizowaniem się poprzednich wycen. Sporządzone 14 miesięcy wcześniej, określały wartość pierwszej nieruchomości na 376,4 tys. zł, a drugiej na 313,8 tys. zł. W zaktualizowanych operatach było to już 554,5 tys. zł, czyli kwota o 50 proc. wyższa, oraz ok. 1,4 mln zł, czyli czterokrotnie więcej.

Komisji odpowiedzialności zawodowej stwierdziła, że tak znaczna, rażąca różnica podważa wiarygodność rzeczoznawcy zarówno w stosunku do pierwszego, jak i do drugiego operatu szacunkowego. Na tej podstawie minister orzekł o zastosowaniu kary dyscyplinarnej w postaci zawieszenia uprawnień zawodowych na trzy miesiące.

Zmiana metody

Janusz L. złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Pierwszy, korzystny dla niego, wyrok został jednak uchylony przez NSA, a sprawa wróciła do WSA. Tym razem sąd oddalił skargę. Zgodził się z ministrem, że podstawą zaskarżonych decyzji było znaczne zawyżenie wyceny nieruchomości w stosunku do wyceny sprzed 14 miesięcy. Skarżący nie uzasadnił, dlaczego zmienił metodę szacowania wartości nieruchomości z podejścia porównawczego na podejście kosztowe –stwierdził WSA.

Podczas rozprawy kasacyjnej w NSA pełnomocniczka Janusza L. adwokat Joanna Zaremba dowodziła, że „minister i sąd pierwszej instancji w sposób arbitralny przyjęli winę skarżącego, a zarzuty zmierzały do tego, ażeby tę winę udowodnić". Nie odniesiono się do argumentów rzeczoznawcy, który postępował zgodnie ze standardami zawodowymi określonymi w art. art. 175 ust. 5 ustawy o gospodarce nieruchomościami.

NSA uznał, że kara dyscyplinarna była adekwatna do stopnia naruszenia przepisów.  Sędzia Zofia Borowicz powiedziała, że skoro rekompensaty za mienie zabużańskie są wypłacane ze środków publicznych, a rzeczoznawca majątkowy jest zawodem zaufania publicznego, należy od niego wymagać szczególnej rzetelności w wykonywaniu obowiązków.

sygnatura akt: II GSK 1585/13

Opinia

Wojciech Nurek, Polska Izba Rzeczoznawstwa Majątkowego

W postępowaniach sądowych mamy często do czynienia ze znacznymi różnicami wycen tych samych nieruchomości. Przyczyny tego zjawiska upatruję w fakcie, że wciąż w obrocie jest mało wycen, które bazują na kompleksowych analizach rynku nieruchomości. Najczęściej stosowany sposób szacowania ich wartości opiera się na metodach z 1997 r. Od tej pory nastąpił ogromny wzrost dostępu do publicznych i komercyjnych informacji o rynku nieruchomości. Nie poszedł za tym rozwój odpowiednich metod wyceny, a te wypracowane 20 lat temu obecnie są niewystarczające. Jedna osoba nie jest też nieraz w stanie poradzić sobie z zakresem praw i zagadnień występujących w toku wyceny nieruchomości. Dlatego potrzebne są instytucje, które, jak w państwach zachodnich, będą się zawodowo zajmowały wyceną nieruchomości.

POLECAMY

KOMENTARZE