Opinie

Adam L. Kalus: roszczenia dochodzone w nieskończoność

Z powodu legislacyjnego niechlujstwa egzekutor może ten sam nieściągalny dług windykować ?przez wiele pokoleń ?– pisze prawnik Adam L. Kalus.
Niechlujna legislacja art. 123 k.c. spowodowała, że w polskim prawie roszczenie majątkowe może się nigdy nie przedawnić.
Przedawnienie roszczeń majątkowych przewiduje tytuł VI księgi I k.c. w art. 117–125. Jednak z wnikliwej analizy tych przepisów wynika, że dotyczą one zarówno przedawnienia roszczeń, jak i przedawnienia dochodzenia roszczeń. A to są dwie różne sprawy. Przepisy o przedawnieniu dochodzenia roszczeń określają bowiem moment wymagalności roszczeń, zawieszenie i przerwę biegu przedawnienia oraz terminy dochodzenia roszczeń. Jednak z przepisów tych wynika również (art. 123 k.c.), że bieg przedawnienia przerywa się przez każdą czynność przed sądem lub innym organem powołanym do rozpoznawania spraw lub egzekwowania roszczeń.

Błąd ustawodawcy

Przewidziana w tym przepisie przerwa przedawnienia odnosi się więc zarówno do dochodzenia roszczeń niepotwierdzonych jeszcze wyrokiem sądowym (znajdujących się w trakcie dochodzenia sądowego), jak i do roszczeń potwierdzonych wyrokiem sądowym i podlegających egzekucji. W tym miejscu legislator się pomylił, gdyż do przerwy biegu przedawnienia wierzytelności stwierdzonej prawomocnym wyrokiem ustawodawca powinien przewidzieć odrębny paragraf i określić odrębny dopuszczalny termin na egzekucję, po upływie którego wyrok wyegzekwowany czy niewyegzekwowany podlega definitywnemu przedawnieniu. Obecnie, wobec braku wyodrębnienia w art. 123 k.c. roszczeń dopiero dochodzonych i roszczeń nadających się do egzekucji, wierzyciel, który przed upływem dziesięciu lat od uprawomocnienia się wyroku wystąpi do komornika sądowego z wnioskiem o egzekucję, także powoduje przerwę biegu przedawnienia wyroku. Jeżeli tak uczyni, to chociaż egzekucja okaże się bezskuteczna, to jednak spowoduje przerwę biegu przedawnienia na kolejne dziesięć lat, i tak w nieskończoność. Jeżeli natomiast się okaże, że wierzyciel lub dłużnik już nie żyją, to w ich miejsce wstępują spadkobiercy i egzekucję co dziesięć lat można powtarzać. I nie ma tu żadnego mechanizmu prawnego, który mógłby zobowiązanie to unicestwić, wygasić – będzie trwało w nieskończoność – jeżeli nie zostanie zaspokojone lub jeśli wierzyciel się go nie zrzeknie.

Niepewność na lata

Jak z powyższego wynika – a więc wbrew tytułowi VI k.c. – roszczenie majątkowe się nie przedawnia, jeżeli tylko zostanie potwierdzone wykonalnym tytułem sądowym. Taki stan rzeczy pozostaje w sprzeczności nie tylko z powołanym tytułem VI k.c., lecz także z doktryną i orzecznictwem, zgodnie z którym ratio legis przedawnienia jest powszechnie stosowana. Sąd Najwyższy w wyroku z 12 lutego 1991 r., III CRN 500/90 (OSNCP 1992, nr 7–8, poz. 137), opisał ją lapidarnie i trafnie w ten sposób, że przepisy o przedawnieniu „mają charakter stabilizujący stosunki prawne i gwarantują ich pewność", dopuszczenie bowiem możliwości realizowania roszczeń „bez jakiegokolwiek ograniczenia w czasie prowadziłoby do sytuacji, w której strony pozostawałyby przez dziesiątki lat w niepewności co do swej sytuacji prawnej". A w Polsce sytuacja taka – skutkiem opisanego wyżej niechlujstwa legislacyjnego – właśnie ma miejsce. Istniejący stan rzeczy jest korzystny dla egzekutorów, którzy jeden i ten sam nieściągalny dług mogą windykować od kilku pokoleń. Po co więc fikcja i wprowadzanie ludzi w błąd, że roszczenia majątkowe ulegają na podstawie kodeksu cywilnego przedawnieniu? Tym bardziej że na gruncie prawa karnego upływu terminu przedawnienia ścigania za występek lub zbrodnię żadnym prawnym sposobem ograniczyć nie można. Trudno zatem pojąć, dlaczego w stosunku do przestępców ratio legis przedawnienia działa, a dłużnik z długami cywilnymi na taką ochronę skutecznie liczyć nie może. A wystarczyłoby przecież potwierdzonemu wyrokiem sądowym zobowiązaniu przyznać termin ściągalności np. dwukrotnie dłuższy niż termin na dochodzenie roszczenia. To w sposób racjonalny zabezpieczałoby wierzyciela przed przedawnieniem roszczenia; np. sześcioletni termin przedawnienia roszczenia przy trzyletnim terminie na jego dochodzenie bądź dziesięcioletni termin przedawnienia roszczenia przy pięcioletnim terminie na dochodzenie tego roszczenia. Reasumując, opisany stan to niewątpliwie luka prawna, która powinna zostać jak najszybciej usunięta z obowiązującego porządku prawnego. Zwłaszcza w sytuacji, gdy liczba niewypłacalnych dłużników stale się zwiększa i przekroczyła już 2,3 mln osób. Autor jest syndykiem, prawnikiem ?z Kalus Consulting
Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL