Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Rynek pracy

Milion pracuje na czarno

Fotorzepa, Raf Rafał Guz
Praca tych Polaków jest warta 50 mld zł rocznie, ale nie sš od niej odprowadzane żadne składki i podatki.
Pracujšcych w tzw. szarej gospodarce było w ub.r. 1 mln 78 tys.– podał GUS w najnowszym „Małym roczniku statystycznym". To tzw. praca nierejestrowana, bez umów. To najczęœciej usługi dla gospodarstw domowych: remontowe, instalacyjne czy budowlane. Na drugim miejscu jest rolnictwo i ogrodnictwo. Potem sš: handel, gastronomia, usługi turystyczne, fryzjerskie, kosmetyczne, opiekuńcze i edukacyjne. Jak walczyć z szarš strefšNajczęœciej przyczynami pracy na czarno sš problem ze znalezieniem tej oficjalnej, wysokie daniny dla państwa czy np. obawa przed utratš renty. – Wykonuję różne prace zwišzane z remontami mieszkań i naprawš domowych instalacji. Dochody nie sš wielkie. Na zapłacenie podatków czy składek ZUS już by nie wystarczyło – mówi 60-letni Krzysztof, były przedsiębiorca z Warszawy.
Co ciekawe, liczba pracujšcych na czarno utrzymuje się od kilku lat na stałym poziomie (a wczeœniej rosła). To zaskakujšce przy spowolnieniu, jakie gospodarka notowała od 2012 r., bo szara strefa zwykle wtedy roœnie. Zacznijmy od przepisów - rozmowa z Elżbieta Mšczyńska, ?prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego – Nie mówimy tu jednak o całej szarej strefie, ale o nierejestrowanej pracy. A ta zależy od popytu gospodarstw domowych – wyjaœnia Piotr Lewandowski, prezes Instytutu Badań Strukturalnych. – Gdy płace podnoszš się powoli i więcej osób traci pracę, częœci rodzin nie stać na opłacanie niani czy remont domu. Jednoczeœnie przy spowolnieniu więcej firm zatrudnia pracowników na czarno, więc te trendy się bilansujš. Praca na czarno 1 mln osób może być warta nawet ponad 50 mld zł, bo badania GUS pokazujš, że w 2012 r. (to najnowsze dane, opublikowane w sierpniu) powstało tak 3,3 proc. PKB. A że uzyskiwane w ten sposób dochody nie sš obcišżane daninami, traci budżet, a także system ubezpieczeń społecznych. – To niekorzystne zjawisko również dla samych pracujšcych na czarno – zauważa Stanisław Kluza, ekonomista z SGH, b. minister finansów. – Zwykle tracš ważne wartoœci, takie jak zaufanie do państwa czy poczucie więzi społecznych. A do tego nie gromadzš kapitału na emeryturę. Równie powszechne jak praca na czarno jest ukrywanie częœci dochodów przy umowach o pracę. Liczba osób, które dostajš częœć pensji pod stołem, to kolejny milion. – Państwo musi walczyć z takimi zjawiskami, choć prostych metod nie ma – podkreœla Kluza.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL