Biznes

Firmy w kłopotach

Nadużycia są coraz większym problemem i stanowią znaczące wyzwanie dla dzisiejszych przedsiębiorstw – wynika z raportu Deloitte.
W ocenie analityków firmy, często są one trudne do wykrycia przez audytorów wewnętrznych, stąd coraz większa rola zewnętrznych ekspertów, którzy dysponują odpowiednim know-how oraz doświadczeniem. Coraz częściej z tego rozwiązania korzystają także rady nadzorcze, które kontrolują funkcjonowanie zarządów. - Zarządzanie ryzykiem nadużyć opiera się na trzech kluczowych filarach - zapobieganiu nadużyciom, ich wykrywaniu oraz przeprowadzaniu śledztw i dochodzeń gospodarczych – czytamy w analizie Rafała Turczyna i Mariusza Bereśniewicza z zespołu Zarządzania Ryzykiem Nadużyć i Ekspertyz w Sprawach Spornych, Deloitte. - Dzisiejszą regułą jest, że korporacyjne śledztwa i dochodzenia coraz częściej prowadzą wyspecjalizowane zespoły posiadające kompetencje i pozycję niezbędną do analizy konkretnego przypadku.
Turczyn zaznacza, że aby wykryć nadużycia potrzebne są często zaawansowane techniki analizy danych i narzędzia pozwalające na identyfikację nieprawidłowości, których w gąszczu transakcji po prostu nie widać. Czasem niezbędne są także techniki zabezpieczenia i analizy dowodów elektronicznych, które kiedyś dostępne były wyłącznie dla służb mundurowych. Takimi narzędziami nie dysponują jednostki funkcjonujące wewnątrz przedsiębiorstw. W praktyce kontrolami nieprawidłowości najczęściej zajmują się audytorzy wewnętrzni. Nie posiadają oni jednak doświadczenia w zabezpieczaniu dowodów elektronicznych i nie dysponują koniecznym do tego specjalistycznym sprzętem. W efekcie zebrane dowody okazują się niewystarczające. Pominięcie śledczej analizy danych elektronicznych może z kolei skutkować niewykryciem istotnych wątków i w efekcie uniemożliwić właściwe zrozumienie tego co się naprawdę wydarzyło.
- Audytorzy wewnętrzni rzadko kiedy posiadają również odpowiednie doświadczenie w pozyskiwaniu i zabezpieczaniu dokumentacji dowodowej dla celów prawnych i sądowych, przeprowadzaniu wywiadów z osobami podejrzanymi albo posiadającymi istotne informacje, czy też w obszarze rachunkowości śledczej – twierdzi Bereśniewicz. Nie bez znaczenia jest również niezależność zespołu dochodzeniowego, a o tę trudno, gdy jednostka prowadząca śledztwo w firmie, jest jej częścią. Co prawda audyt wewnętrzny podlega i raportuje komitetowi audytu, działającemu w ramach rady nadzorczej, ale nie można zapominać, że jednocześnie jest on częścią przedsiębiorstwa i podlega obowiązującym w organizacji zasadom i regułom. - W sytuacji, kiedy pojawia się problem związany z funkcjonowaniem zarządu, rady nadzorcze kierując się potrzebą zapewnienia niezależności, decydują się coraz częściej na wybór zewnętrznego wyspecjalizowanego podmiotu, który jest w stanie przeprowadzić niezależne śledztwo czy dochodzenie w sprawie nadużycia gospodarczego - podkreśla Turczyn. - Przy jego wyborze należy też pamiętać, że audyt wewnętrzny i audyt dochodzeniowo-śledczy to dwie różne rzeczy, różniące się specyfiką, kompetencjami, narzędziami i bagażem doświadczeń – dodaje. Dzieli je też wymagana w takich przypadkach niezależność. Stąd – jak uważa eskpert - obecny trend wykorzystywania coraz chętniej specjalistycznych i unikalnych kompetencji oraz narzędzi do przeprowadzania śledztw należy ocenić korzystnie. Dodatkowo zauważalny jest wzrost zainteresowania przedsiębiorstw dedykowaną obsługą prawną w zakresie problematyki nadużyć.
Źródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL