Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Publicystyka

A gdy PiS dojdzie do władzy...

Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski
Kaczyński zrobi krok w prawo, ale tylko jeden - mówi Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego
Rz: WyobraŸmy sobie rok 2015, koalicja Prawa i Sprawiedliwoœci z Polskš Razem i Solidarnš Polskš wygrywa wybory parlamentarne. To możliwe, bioršc pod uwagę wyniki ostatnich sondaży. Jak taka koalicja będzie funkcjonowała? Rafał Chwedoruk: To nie będzie żadna koalicja, tylko po prostu rzšdy Prawa i Sprawiedliwoœci. Wynika to ze skali przewagi tej partii nad koalicjantami. Poza tym nie ma między nimi spójnoœci. Poglšdy Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina na kwestie gospodarcze sš od siebie bardzo odległe. Politycy mniejszych partii będš mogli otrzymać funkcje, powiedzmy, bardziej reprezentacyjne i prestiżowe, ale nie te dajšce realny wpływ na politykę państwa. Jeżeli wyniki tych sondaży potwierdziłyby się i doszłoby do takich rzšdów, to ministerialnš godnoœć mógłby otrzymać tylko Jarosław Gowin. No dobrze, w takim razie PiS zaczyna rzšdy. I co się wtedy dzieje?
Przez pierwszy rok następnej kadencji żadna partia rzšdzšca w Polsce, w tym PiS, nie byłaby w stanie dużo zmienić w stosunku do tego, co dotšd robili poprzednicy. Próby korekty całej polityki państwa wymagajš czasu, więcej niż jednego roku budżetowego. Pierwszy rok upływałby więc bardziej na czymœ, co można okreœlić politykš symbolicznš. Rzšdzšcy próbowaliby pokazać wyborcom, że dokonała się ważna zmiana, i odzwierciedlić jš jakimiœ symbolicznymi wydarzeniami po to, by zaspokoić oczekiwania wyborców, którzy zagłosowali na PiS i w istotnym stopniu byli i będš motywowani chęciš przerwania rzšdów Platformy Obywatelskiej. Partia Jarosława Kaczyńskiego będzie musiała ich przekonać, że ta zmiana już się dokonała. Prawdziwa polityka tak naprawdę zacznie się w drugim roku rzšdzenia. Na ewentualne rzšdy PiS wszyscy będš patrzyli, porównujšc je z latami 2005–2007. Prawo i Sprawiedliwoœć będzie więc rozdarte. Z jednej strony jej wierni wyborcy będš oczekiwać jednoznacznej polityki. Z drugiej strony każda partia rzšdzšca chce ustabilizować swojš władzę, ograniczyć pola możliwych konfliktów z istotnymi grupami społecznymi. To z kolei ogranicza horyzont realizacji zapowiedzi przedwyborczych. W latach 2005–2007 Prawo i Sprawiedliwoœć doprowadziło do konfliktów z wieloma œrodowiskami, które wcale nie musiały być zantagonizowane z tš partiš. W efekcie bardzo liczne i bardzo różne grupy zagłosowały na Platformę Obywatelskš, a wybory stały się plebiscytem w sprawie PiS. Tym razem Jarosław Kaczyński będzie się starał precyzyjniej wskazać, za czym jest lub przeciw czemu, by nie rozpoczšć zbyt wielu sporów nic nieprzynoszšcych, lecz absorbujšcych polityczne zasoby. To będzie najważniejsze w wymiarze techniki sprawowania władzy. Opisał pan technikę, a co ?z realnym rzšdzeniem? W najważniejszym aspekcie, gospodarczym, Prawo i Sprawiedliwoœć będzie próbowało działać ?na wzór Fideszu. Viktor Orban, będšc liderem partii konserwatywnej, jest zarazem socjalistš i liberałem. Niektóre jego działania sš faktycznie lewicowe, takie jak opodatkowanie wielkich koncernów, pewien dystans do sektora finansowego. Jednoczeœnie sš bardzo liberalne, czego dowodzš ograniczenia w strefie budżetowej czy podatek liniowy. PiS będzie próbował balansować w ten sam sposób i godzić niektóre elementy rynkowo-liberalne z tym, czego oczekujš jego wyborcy, którzy sš bardzo socjalni. Kolejnš rzeczš, którš partia Jarosława Kaczyńskiego zaczerpnie od Orbana, będzie sprzyjanie przedsiębiorczoœci, ale w nieco inny sposób, niż to pojmowano dotšd w Polsce. Orban poszedł niemal na wojnę z wielkimi ponadnarodowymi koncernami, a jednoczeœnie stara się kreować rodzimš klasę œredniš, złożonš z drobnych przedsiębiorców, poprzez m.in. szukanie udogodnień dla tych grup społecznych. A co z wojnš ideologicznš między np. zwolennikami zwišzków homoseksualnych ?i ich przeciwnikami? W wymiarze kulturowym PiS będzie chciał zajšć postawę umiarkowanie konserwatywnš, ale zdecydowanie bardziej konserwatywnš niż PO, np. w relacjach z Koœciołem. Wštpię jednak, żeby politycy Prawa i Sprawiedliwoœci chcieli wywoływać silny konflikt na wzór amerykańskich wojen kulturowych. Przede wszystkim celem PiS stanie się prawne usankcjonowanie tradycyjnie pojętej rodziny i małżeństwa, bo w tej sprawie będzie miał poparcie większoœci opinii publicznej. Zrobi krok w prawo, ale tylko jeden, bo nigdy nie dojdzie do poglšdów Marka Jurka. Co dla Prawa i Sprawiedliwoœci będzie najtrudniejsze? Sprawy międzynarodowe. Ta partia nie dysponuje takš siłš w wymiarze europejskim i międzynarodowym jak ugrupowanie Donalda Tuska. Wynika to między innymi z samego programu PiS, który wyraŸnie wskazuje na państwo narodowe jako główny podmiot demokratycznej polityki. Problem Prawa i Sprawiedliwoœci polega na tym, że sytuacja wojny domowej na Ukrainie postawiła wszystkie kraje naszego regionu przed prostš alternatywš. Będšc takim krajem jak Polska czy trochę mniejszym, można prowadzić tylko jeden z dwóch rodzajów polityki. Jednoznacznie prozachodniš, proniemieckš i proamerykańskš, ale oznacza to œwiadome ograniczenie własnej suwerennoœci. PiS jest prozachodni, w szczególnoœci proamerykański, ale ta partia nie sprawia wrażenia gotowej do dalszego ograniczenia suwerennoœci państwa narodowego. I wyborcy, i program PiS nie we wszystkim entuzjastycznie podchodzš do deregulacji, otwierania rynków i pogłębiania integracji europejskiej. Alternatywš dla tego jest taka polityka, jakš prowadzš Węgry, Słowacja czy Czechy. Te kraje sš obecne w strukturach zachodnich, ale zostawiły dobre relacje z Rosjš czy z Chinami, co często jest korzystne dla gospodarki danego kraju. W przypadku PiS, jeœli chodzi o Rosję, to automatycznie pojawia się problem – historyczny i dotyczšcy tego, co się dzieje na Ukrainie. W przypadku Chin to problem natury ideologicznej. To jest rzecz, którš przyszłemu premierowi z Prawa i Sprawiedliwoœci, najpewniej Jarosławowi Kaczyńskiemu, będzie rozwišzać najtrudniej. Skoro już rozmawiamy o problemach zwišzanych z Rosjš, to czy PiS wróci do używania katastrofy smoleńskiej w debacie publicznej? W wymiarze symbolicznym kwestia smoleńska będzie silnie wykorzystywana. Przede wszystkim w wymiarze godnoœciowym. Dzisiaj wyraŸnie słychać w PiS głosy wskazujšce na poczucie niesprawiedliwoœci. Wynika to z przekonania, że w wymiarze państwowym nie uszanowano dostatecznie pamięci tych, którzy zginęli w katastrofie, a byli zwišzani z konserwatywnš prawicš. Przez ostatnich kilka lat Polska sposobem prowadzenia polityki tak naprawdę odebrała sobie możliwoœć daleko idšcych samodzielnych działań względem Rosji. Polska polityka wobec Rosji będzie więc funkcjš polityki naszych sojuszników. Prawo i Sprawiedliwoœć nic tu raczej nie zmieni, może poza ewentualnš zmianš retoryki. Sprawy zaszły za daleko i po-?nad poziom polskiej suwerennoœci. Dramatyczne wydarzenia, jakie dziœ oglšdamy, sš fragmentem globalnej całoœci. Polska będzie tylko kibicem, najwyżej głoœno dopingujšcym i deklarujšcym gotowoœć wsparcia, ale realnego wpływu na bieg spraw międzynarodowych mieć nie będzie. A co z Uniš Europejskš? Choć wœród działaczy ?i wyborców PiS wcišż funkcjonuje pewna rezerwa względem Unii i nie wszystko, co zwišzane z Zachodem, się podoba, to sytuacja na Ukrainie zdecydowanie wzmocniła prounijne aspekty polityki tej partii. Także skala uzależnienia naszej gospodarki od gospodarki niemieckiej będzie istotnym kontekstem. Pamiętajmy jednak, że Polacy rozliczajš polityków z tego, co się dzieje w kraju. Sprawy dotyczšce polityki zagranicznej odegrały być może decydujšcš rolę tylko przy okazji ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego, ale to wyjštkowy przypadek zwišzany z dramatycznymi wydarzeniami na Krymie i w Donbasie. Skoro i tak rzšdzić będzie PiS oraz Jarosław Kaczyński bez oglšdania się na koalicjantów, to czy nie grozi to kolejnym konfliktem na prawicy? Kłótnie sš wpisane w polskš prawicę. Kto zna jej historię, także z czasów dwudziestolecia międzywojennego, ten wie, że bardziej przypominała ona sejmik szlachecki z XVII wieku niż nowoczesny ruch polityczny. Popularnoœci Prawa i Sprawiedliwoœci i samego Kaczyńskiego absolutnie nie da się porównać z poparciem dla mniejszych partii i ich liderów. Najbliższe wybory samorzšdowe mimo koalicji pokażš tę gigantycznš dysproporcję. Tak naprawdę Kaczyński będzie mógł robić ze swoimi partnerami wszystko, co będzie chciał. Warto też zauważyć, że pomimo, iż Solidarna Polska była traktowana przez elity opiniotwórcze bliskie PO jako podmiot, który na trwałe może osłabić PiS, to eksperyment ten zakończył się porażkš, której nie zapobiegła nawet osobista popularnoœć Zbigniewa Ziobry. Nie ma więc zagrożenia dla Jarosława Kaczyńskiego jako lidera? Dla tysięcy działaczy PiS i dziesištków posłów ewentualne zwycięstwo w tych wyborach będzie psychologicznym przełomem i jeszcze silniej zwišże ich z Kaczyńskim. Poglšdy Gowina sš awangardowe w porównaniu z poglšdami wyborców PiS. To go w pewien sposób izoluje. Jeœli zaœ chodzi o liderów Solidarnej Polski, to należy zauważyć, że w polskiej polityce ludzie, którzy odeszli, a potem wrócili do macierzystej partii, z reguły mogš pełnić tylko role drugorzędne. To nie sš politycy, którzy mogliby zostać liderami. Najlepiej pokazuje to sposób traktowania Jacka Kurskiego przez Jarosława Kaczyńskiego ?– z przymrużeniem oka i humorem. Gdyby lider PiS uważał Kurskiego za kogoœ groŸnego, pewnie nie chciałby go w ogóle przyjmować do partii i publicznie by go skrytykował. Tymczasem Kurski został potraktowany z lekceważšcš pobłażliwoœciš. Ewentualne podziały w PiS uzupełnionym przez mniejsze formacje prawicowe raczej nie odegrajš większej roli w przypadku, gdyby PiS wygrał wybory i objšł władzę.
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL