Polacy: nie wrócimy do kraju

aktualizacja: 21.07.2014, 18:08
Foto: Bloomberg

72 proc. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii nie ma zamiaru wracać do kraju. Co więcej, 41 proc. z nich chce się tam ubiegać o obywatelstwo. Takie wyniki przynosi badanie przeprowadzone przez Ipsos na zlecenie Polish City Club (PCC).

72 proc. Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii nie ma zamiaru wracać do kraju. Co więcej, 41 proc. z nich chce się tam ubiegać o obywatelstwo. Takie wyniki przynosi badanie przeprowadzone przez Ipsos na zlecenie Polish City Club (PCC). – To organizacja skupiająca profesjonalistów pracujących w londyńskim City. Chcemy budować dobre relacje z krajem – mówi nam jej prezes Dorota Zimnoch, tłumacząc, dlaczego zlecili badania.
Gdyby deklaracje naszych rodaków się potwierdziły, około 470 tys. z nich byłoby dla nas straconych na zawsze. W Wielkiej Brytanii mieszka obecnie ok. 650 tys. Polaków. Strata byłaby tym bardziej dotkliwa, że, jak wynika z tych badań, ale także z danych GUS, nasi emigranci na Wyspach są młodzi i dobrze wykształceni. Sondaż PCC wskazuje, że 90 proc. z nich nie skończyło nawet 44 lat, a 56 proc. ma wykształcenie wyższe. Dla porównania – podstawowe zaledwie 1 proc.
Marcin Galent z Instytutu Europeistyki UJ, badacz polskiej emigracji, nie ma złudzeń. – Wahadłowy model emigracji, w którym krąży się między krajem a zagranicą, zaczyna się domykać – mówi. Dodaje, że Polacy wiedzą, czego chcą i czego mogą się spodziewać w kraju i na obczyźnie, a dokonując porównania, nie mają do czego wracać. – Biorą kredyty, kupują mieszkania i się osiedlają – zauważa.
Prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego, autorka książki „Powroty Polaków po 2004 roku. W pętli pułapki migracji", także uważa, że nasi rodacy nie wrócą. – Podstawowy powód niechęci do przyjazdu do Polski to brak poczucia bezpieczeństwa. Chodzi nie tylko o sprawy socjalne i finansowe, ale także o coś więcej, czyli stosunki z państwem – mówi. Zauważa, że będąc we własnym kraju, nasi rodacy często czują się obco, tak jakby funkcjonowali we wrogim środowisku.
O tym, że rodacy już nie wrócą, świadczą też inne dane z badań PCC. Wynika z nich m.in., że 48 proc. ma dzieci. A powrót do kraju, gdy zaczynają one edukację za granicą, jest bardzo trudny. Nie sprzyja mu także to, że są już średnio na Wyspach 6,7 roku – zdążyli się tam zatem zaaklimatyzować. Już niemal co dziesiąty nasz rodak ma podwójne obywatelstwo. – Polacy chcą je otrzymać, by w razie wyjścia Wielkiej Brytanii z UE bez trudu móc tu zostać – tłumaczy Zimnoch.
Przybysze z Polski bardzo dobrze radzą sobie na rynku pracy. Zaledwie 3 proc. jest bezrobotnych, a 80 proc. aktywnych. 11 proc. prowadzi własne firmy. Znają angielski. W skali 1–5 aż 73 proc. z nich deklaruje, że posługuje się nim na poziomie 4 lub 5.
O wsiąkaniu w tamtejszą społeczność świadczą też dane o tym, skąd Polacy czerpią wiedzę o świecie. W kategorii prasa, radio, telewizja i portale internetowe zwyciężają odpowiednio dziennik „Guardian" i trzy razy BBC. Także na pytanie, kim są, nasi rodacy najczęściej odpowiadają: Europejczykami. Ponad 60 proc. z nich poleciłoby Wyspy rodzinie i przyjaciołom jako miejsce dobre do życia.
– Jest już właściwie pozamiatane. Jeśli Polacy wrócą, to na emeryturę – konkluduje Galent. Przytacza swoje badania z Belgii, gdzie jest duża emigracja z Podlasia. – W ostatnim czasie w Białostockiem mocno tanieją domy. Wyprzedają je właśnie emigranci. Model wyjazdu, zarobku, zbudowania domu i powrotu się wyczerpał – mówi.
Nieco mniej pesymistyczna jest Zimnoch, która w Wielkiej Brytanii mieszka od dziewięciu lat, a w tym roku za działalność na rzecz emigracji otrzymała od prezydenta Bronisława Komorowskiego Złoty Krzyż Zasługi. – Można powiedzieć, że Polacy dzielą się na trzy równe grupy. Co trzeci na pewno nie wróci, kolejne 30 proc. się waha, następne 30 proc. to zdecydowani na powrót – mówi. Wskazuje, że wielu rodaków utrzymuje ścisłe relacje z krajem.
Badanie PCC przeprowadzono na przełomie marca i kwietnia tego roku na reprezentatywnej próbie ponad 550 Polaków mieszkających w Wlk. Brytanii. Użyto tzw. metody CAWI, czyli ?kwestionariusza telefonicznego.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE