Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Opinie

Walka z plagiatami z góry skazana na niepowodzenie?

Jolanta Ojczyk
Fotorzepa, dp Dominik Pisarek
Nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym zakłada, że szkoły wyższe będš sprawdzać wszystkie prace dyplomowe systemem antyplagiatowym. Nie wiadomo jednak którym.
W 2013 r. wyszło na jaw, że Annette Schavan, wówczas minister edukacji Niemiec, dopuœciła się plagiatu swojej rozprawy doktorskiej. Efekt? Rezygnacja ze stanowiska (decyzja własna) i utrata tytułu naukowego (decyzja Uniwersytetu w Düsseldorfie). W 2011 r. skandal zwišzany z plagiatem przerwał karierę niemieckiego ministra obrony Karla-Theodora zu Guttenberga. A jak jest w Polsce? Najlepiej to wie Marek Wroński, który od ponad ?15 lat tropi, kto kopiuje prace i fałszuje wyniki badań. Zajmuje się tylko doktoratami i habilitacjami. Na licencjaty i prace magisterskie brakuje mu czasu. Nie ma jednak wštpliwoœci, że na polskich uczelniach dochodzi do kradzieży i kłamstwa na masowš skalę. Ku radoœci rzetelnych studentów i naukowców pojawiła się szansa na wybielenie tej czarnej rzeczywistoœci. Nowelizacja prawa o szkolnictwie wyższym, nad którš jeszcze pracujš posłowie, ma zobowišzać szkoły wyższe do sprawdzania wszystkich prac dyplomowych systemem antyplagiatowym. Jak zwykle jednak diabeł tkwi w szczegółach. Uczelnie będš musiały sprawdzać prace, ale nikt nie sprawdzi czym. To tak jakby lekarz miał obowišzek wykrywać nowotwór, przeœwietlajšc pacjenta nocnš lampkš. W papierach zgodnie z prawdš widniałoby, że badanie nic nie wykazało. A że wynik badania byłby z góry wiadomy, nikogo już by nie interesowało. Dokładnie tak może być na polskich uczelniach. Uczciwoœć studentów i pracowników uczelnie weryfikowałyby systemem, który nie ma szans na wykrycie „zapożyczeń". Jestem bowiem przekonana, że prawdziwa diagnoza nikogo nie interesuje. Znajomy, który jako praktyk wykłada na jednej z renomowanych uczelni, odkrył, że jego seminarzysta dopuœcił się plagiatu. Zgłosił to władzom. Seminarzysta dyplom obronił, a on stracił szansę na zrobienie doktoratu. I, jak widać, ani władzom uczelni, ani resortowi nauki nie zależy na tym, aby to zmienić. Plagiat wolš zamieœć pod dywan.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL