Komentarze

Zimny prysznic w Petersburgu

Jerzy Haszczyński
Fotorzepa, Waldemar Kompała Waldemar Kompała
W Europie wiara w przemianę Rosji w łagodnego baranka jest silniejsza od wszystkiego: od naocznych świadectw jej agresywnej działalności na Ukrainie, od dobrze słyszalnych gróźb Kremla i od racjonalnej oceny moskiewskich planów odbudowy imperium.
Niestety, temu religijnemu uniesieniu uległ i szef polskiej dyplomacji, podejmując decyzję o odwiedzeniu Rosji niecałe trzy miesiące po agresji na Krym i w czasie gdy Moskwa macza palce w kolejnej agresji – na wschodzie Ukrainy. Nie wiarą powinni się kierować ministrowie spraw zagranicznych. I to Radosławowi Sikorskiemu przekazał w Petersburgu stąpający twardo po ziemi Siergiej Ławrow. Z uśmiechem na twarzy wyjaśnił, że Rosjanie w żadnej sprawie dotyczącej kryzysu na Ukrainie nie zamierzają ustępować. Nadal są za daleko posuniętą decentralizacją tego kraju, co oznacza, że Kijów nie będzie w stanie nim zarządzać. Nadal nie chcą w pełni uznać władz ukraińskich, co oznacza, że o tamtejszym rządzie możemy zaraz znowu usłyszeć, że to „faszystowska junta". Nadal mogą szachować groźbą wysłania najemników, zielonych ludzików i broni w dowolny region Ukrainy. Zresztą dlaczego mieliby się do Ukrainy ograniczać? Nawet wiara opiera się na jakichś przesłankach. W przypadku Rosji mogłyby to być jakieś sygnały, że Kreml szuka kompromisu, bo chce uniknąć poważnych sankcji gospodarczych Zachodu. Bez takich sygnałów nie da się wytłumaczyć, dlaczego szef polskiego i niemieckiego MSZ złamali dyplomatyczną izolację państwa, które dopuściło się najpoważniejszego od dawna naruszenia prawa międzynarodowego i wywołało największą awanturę na kontynencie.
Jeżeli więc były jakieś nieoficjalne sygnały, to zostały źle zinterpretowane. Skończyło się na zimnym prysznicu w Petersburgu. Oby miał zbawienny (pozostając w konwencji religijnej) wpływ na dyplomatów. Polityka wobec Rosji nie może polegać na balansowaniu między skrajnościami. Nie może być tak, że jednego dnia domagamy się ostrych sankcji, a następnego dystansujemy się nawet wobec tych łagodnych, takich jak dyplomatyczna izolacja Kremla.
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL