Fenomen urlopu Tuska

aktualizacja: 11.06.2014, 01:00
Foto: Fotorzepa, Rafał Guz Rafał Guz

Są już efekty rocznego urlopu dla rodziców. Udało się zahamować spadek liczby rodzących się dzieci.

Z urlopu rodzicielskiego, który przysługuje po półrocznym macierzyńskim, korzysta już 121 tys. Polaków – wynika z najnowszych danych ZUS za kwiecień przekazanych „Rz".
Roczny „urlop Tuska" cieszy się rosnącą popularnością. Jeszcze w styczniu korzystało z niego 77 tys. osób, czyli o prawie 40 proc. mniej niż obecnie. Ważniejsze jest jednak to, że – jak wszystko wskazuje – zaczął on przynosić pierwsze efekty w postaci większej liczby rodzących się dzieci. Choć dane, które da się analizować, są z krótkiego okresu, można już się pokusić o pierwsze wnioski.
Sprawdziliśmy, ilu młodych Polaków przychodziło na świat w okresie styczeń–marzec w tym roku i w poprzednich latach.
Dlaczego wzięliśmy pod uwagę ten okres? Po pierwsze dlatego, że takimi informacjami dysponuje na razie Główny Urząd Statystyczny, a po drugie, w kwietniu ubiegłego roku było już wiadomo, że urlop zostanie wydłużony do roku. Rodzice mogli zatem pod wpływem tej informacji decydować się na powiększenie rodziny.
Na początku tego roku rodziły się zatem dzieci, które są owocem podjętych wtedy decyzji.
Jak wynika z danych urzędu statystycznego, w trzech pierwszych miesiącach tego roku na świat przyszło 91,5 tys. dzieci. To o 1,2 tys. więcej niż rok wcześniej. Udało się tym samym odwrócić trend trwający od pięciu lat. W pierwszym kwartale 2009 r. na świat przyszło 112 tys. młodych Polaków, w kolejnych latach ich liczba się zmniejszała (poza wyjątkiem w 2012 r.), by sięgnąć dna w 2013 r. Liczba odnotowanych urodzeń wyniosła wtedy 90,3 tys.
To o tyle ważne, że wszystkie prognozy wskazują, iż liczba rodzących się dzieci będzie w naszym kraju maleć. Przyczyną nie są tylko bariery, jakie napotykają młodzi Polacy chcący powiększyć rodzinę, ale także liczba osób w tzw. wieku rozrodczym. Zaczyna ich być po prostu coraz mniej.
Wiele młodych osób wyjechało za granicę, w dorosłość zaczynają też wchodzić mniej liczne roczniki urodzone w latach 90. ubiegłego wieku. To wtedy zaczęliśmy notować gwałtowny spadek liczby rodzących się dzieci. Jeszcze w latach 80. rodziło się ich ponad 600 tys., w latach 90. ta liczba spadła do około 400 tys.
– Rozwiązanie wprowadzone przez rząd jest dobre i spodziewam się, że rodzice będą z tego korzystać. Może o tym świadczyć na przykład mała liczba chętnych do umieszczania w żłobkach dzieci poniżej pierwszego roku życia – mówi Michał Kot, ekspert Fundacji Republikańskiej, współautor raportów o polityce rodzinnej.
Choć zastrzega, że minęło za mało czasu, by wyprowadzać kategoryczne wnioski o tendencjach, zauważa, że sam zna osoby, dla których istotnym argumentem w decyzji o posiadaniu potomstwa był wydłużony do roku urlop. Kot przypomina, że takie rozwiązanie sprawdziło się w Estonii. Tam urlop rodzicielski trwa 435 dni, czyli nawet dłużej niż w Polsce. Rodzic otrzymuje w tym czasie 100 proc. zarobków, nie mniej niż pensja minimalna wynosząca ok. 300 euro.
To bardzo hojny system, ale przynosi efekty. Jeszcze w 2004 roku wskaźnik dzietności (mówi o tym, ile dzieci rodzi kobieta w tzw. wieku rozrodczym) wynosił w Estonii zaledwie 1,3. Obecnie wzrósł do niemal 1,5. Eksperci zgodnie wskazują, że w Polsce niewielka liczba rodzących się dzieci to przede wszystkim efekt barier ekonomicznych, socjalnych, braku poczucia bezpieczeństwa i wrogiego państwa, a nie zmian kulturowych.
– Z tej perspektywy każde działanie poprawiające sytuację rodziców, a taki charakter ma wydłużenie urlopu dla nich, może wpływać na ich decyzje o posiadaniu potomstwa – mówi prof. Krystyna Iglicka, demograf, rektor Uczelni Łazarskiego.
Znawcy tematu postulują też, by rząd objął takim urlopem wszystkie dzieci, bez względu na status zawodowy ich rodziców.
Obecnie prawa do niego nie mają na przykład studentki czy niepracujące, ale zajmujące się dziećmi, matki. Takim osobom państwo przez rok mogłoby wypłacać świadczenie pieniężne.
W dyskusji nad wprowadzaniem tego rozwiązania padają kwoty od 1 do 1,5 tys. zł miesięcznie.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Media. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Media lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE