Szkoły podstawowe
Minister Hall o zwiększaniu szans sześciolatków
Obniżenie wieku obowiązku szkolnego z 7 do 6 lat to działanie dla dobra dzieci. Dzięki temu szanse edukacyjne polskich dzieci będą porównywalne z szansami dzieci w innych krajach Unii Europejskiej - przekonuje minister edukacji Katarzyna Hall. PiS i tak za odrzuceniem projektu zmian
Podczas pierwszego czytania rządowego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, minister edukacji przypomniała, że w większości krajów europejskich naukę rozpoczynają dzieci młodsze niż 7-letnie.
Hall podkreśliła, że do szkół "nie trafi żadne 6-letnie dziecko, którego rodzice tego nie chcą", gdyż decyzje czy dziecko w tym wieku trafi do szkoły, czy nie podejmą jego rodzice.
Zgodnie z projektem, obniżenie wieku obowiązku szkolnego ma nastąpić od września 2009 i ma być rozłożone na trzy lata; w tym czasie do pierwszej klasy szkół podstawowych będą trafiały dzieci z dwóch różnych roczników. We wrześniu 2010 r. wprowadzone zostaną obowiązkowe zerówki dla pięciolatków.
Hall zauważyła, że obniżenie wieku obowiązku szkolnego jest postulowane od dawna nie tylko przez specjalistów, lecz także znalazło się w programach wielu partii, popierane jest też przez związki zawodowe działające w oświacie.
Minister edukacji przypomniała, że nowelizacja ustawy wprowadza także reformę podstaw programowych nauczania - tak aby dostosowane były one do możliwości młodszych dzieci.
PiS za odrzuceniem projektu zmian w ustawie
Klub PiS złożył w Sejmie wniosek o odrzucenie w pierwszym czytaniu rządowego projektu nowelizacji ustawy o systemie oświaty, zakładającego m.in. obniżenie wieku obowiązku szkolnego z 7 do 6 lat.
Klub Lewicy, choć również krytykuje zapisy projektu, opowiedział się za kontynuowaniem pracy nad nim w komisji i zapowiedział zgłoszenie poprawek. Poprawki zapowiedział też klub PSL, który popiera projekt. Całość projektu popiera klub PO.
Jak mówiła Marzena Machałek (PiS), rząd forsuje reformę edukacji wbrew większości środowisk związanych z edukacją i wbrew woli "wielu dziesiątków rodziców". - Jeśli zmiany są mądre - jak powiedziała pani minister (edukacji) - społeczeństwo je przyjmie. To ja muszę powiedzieć, że albo coś jest nie tak ze społeczeństwem, albo zmiany są nie mądre - zauważyła.
Jak zaznaczyła, PiS "nie jest doktrynalnie przeciw obniżeniu obowiązku szkolnego", ale zdaniem klubu reforma wprowadzana jest w pośpiechu i do nieprzygotowanych do tego szkół.















