Biznes

Rumunia potęgą technologiczną

Fotorzepa, Marcin Obremski Marcin Obremski
Jak to się stało, że ten drugi najbiedniejszy kraj Unii Europejskiej stał się informatyczną potęgą?
W okresie ośmiu ostatnich lat zarobki George Mihaiu, 31-letniego rumuńskiego programisty podskoczyły pięciokrotnie a mimo to każdego dnia otrzymuje dwie oferty pracy. Obecnie zarabia równowartość 2 tys. euro netto, pięć razy więcej niż średnia krajowa. Mógłby, jak twierdzi, inkasować nawet 4 tys. euro, gdyby pracował po kilkanaście godzin dziennie. Dzięki inwestycjom kilkudziesięciu zagranicznych firm, m.in. takich amerykańskich gigantów jak International Business Machines, Oracle, Microsoft, czy Intel Rumunia stała się jednym z największych w Europie centrów technologicznych. Pracuje tam ponad 64 tys. dyplomowanych informatyków, co sprawia , że w odniesieniu do liczby ludności kraju ma pod tym względem najlepszy wynik w Unii Europejskiej, a na świecie zajmuje szóstą lokatę, wynika z danych amerykańskiej firmy badawczej Gartner. Atutem Rumunii, według ekspertów Gartnera, jest wielojęzyczna, dobrze wykształcona siła robocza oraz niskie koszty usług IT. Począwszy od szkoły podstawowej po uniwersytet rumuński system kształcenia jest zorientowany na matematykę i języki obce, gdyż kraj ten chce skorzystać z narastającego deficytu odpowiednio wyedukowanych kadr w europejskiej branży technologicznej. Do 2015 r. liczba nie obsadzonych etatów wzrośnie z obecnych 300 tys. do pół miliona, szacuje Danny Gooris, brukselski menedżer Oracle Academy.
Wiele firm zainteresowanych ekspansją na kontynencie europejskim całkowicie przenosi do Rumunii działy zajmujące się rozwojem oprogramowania, ale o wzroście liczby ofert pracy dla programistów decyduje nie tylko legalna działalność. Władze zmagają się z rosnącą liczbą obywateli zaangażowanych w internetową przestępczość w zwalczaniu której pomaga im amerykańska Secret Service mająca specjalne przedstawicielstwo w Bukareszcie. W czwartym kwartale 2013 r. Rumunia miała 1-proc. udział w cyberatakach na świecie, co plasowało ten kraj na dziewiątym miejscu w skali globalnej. Liderami tej niechlubnej klasyfikacji okazały się Chiny, Stany Zjednoczone, Kanada i Indonezja, wskazuje raport firmy Akamai Technologies. Według globalnego badania koordynowanego przez Verizon Communications, w 2012 r. Rumunia zajmowała drugie miejsce na świecie po Chinach pod względem cyberataków i włamań do baz danych. W 2013 r. rumuńscy hakerzy dostali w Stanach Zjednoczonych wyroki od 21 miesięcy do 15 lat więzienia. Przyznali się do zaatakowania ponad 800 amerykańskich sklepów w tym 250 placówek sieci Subway.
Źródło: ekonomia.rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL