Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Dla kraju trzeba przytępić język

Antoni Mężydło
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
Przez to, że nie powstał PO – PiS, Platforma wyrzuca ze służb bliskich ideowo ludzi, bo mianował ich PiS - mówi Antoni Mężydło
Rz: Czy warto było przechodzić z PiS do PO? Antoni Mężydło, poseł PO: Warto. Proszę zobaczyć, co się dzieje przy ustawie ratyfikujšcej traktat lizboński. Nie rozumiem stanowiska Jarosława Kaczyńskiego, więc jak miałbym je popierać? Nie ma pan pretensji do kolegów z PO, że pracujš wolniej niż PiS?
Nie. Prace toczš się wolniej, bo i perspektywa władzy jest dłuższa. Dwa lata temu Kaczyński bardzo się spieszył, bo nie chciał za długo trwać w tej koalicji i być kojarzonym z Romanem Giertychem i Andrzejem Lepperem. Ich elektorat był dla niego do zaakceptowania, lecz twarze go reprezentujšce – nie. I w końcu to zmieniło PiS. Kaczyński wchłonšł ten elektorat i doszedł do œciany, na prawo nie ma nic prócz niego. Czego się nie zdziała w sto dni, potem już trudno zrobić. Będzie następnych sto dni. Przy drugiej kadencji te sto dni można wydłużyć nawet o rok i zrobić reformujšce ustawy. Na pewno w PO drzemie duży potencjał. Oczekiwano, że ma gotowe projekty ustaw, a Sejm nadal nie ma nad czym pracować. Niebezpieczne jest przeprowadzanie zbyt wielu reform od razu. Na razie potrzebne będš zmiany w służbie zdrowia. Ale ludzie oczekujš nowego stylu rzšdzenia, by ich nie straszyć, nie robić niczego tak pospiesznie i nerwowo jak PiS. Nowy styl to wartoœć PO? Tak. Œrodowisko PO to nie jest grupa niemyœlšca o kraju, która tylko chce się podobać społeczeństwu. Tu jest bardzo dużo ludzi kompetentnych, mogšcych szybko zdublować niektórych ministrów. Nie było problemu z kadrami rzšdowymi. Przecież doœć długo szukano, sięgnięto po nieznane twarze. Ale to niczemu nie przeczy – w PO nigdy nie ma takich problemów z kadrami, jakie były w PiS. Tamta formacja była jednak mniej przygotowana do rzšdzenia. A jednak szybko wniosła do Sejmu sporo projektów ustaw. Też nie wszystkie od razu. Pisało się te ustawy pospiesznie i doœć chaotycznie, np. w sprawie walki z korupcjš. Przed wyborami mówiło się o poważnym projekcie, ujawnianiu majštków konkubin. Ale póŸniej tego projektu nie było, a walka z korupcjš miała się ograniczyć do CBA i kilku spektakularnych akcji. Nie ma pan pretensji do kolegów z PO, że prace idš za wolno, że Senat musi odwoływać obrady, bo nie ma nad czym debatować? Trochę tak. Odczuwam to co wszyscy, ale, jak pokazujš sondaże, społeczeństwo nie ocenia tego Ÿle. Bo PR PO jest lepszy niż PiS. Niby kto jest w PO takim znakomitym PR-owcem, Tomasz Arabski i Sławomir Nowak? Czy nie lepsi byli, przynajmniej jeœli chodzi o uznanie fachowców, Adam Bielan z Michałem Kamińskim w PiS? Może Donald Tusk jest lepszym wykonawcš pomysłów PR-owców niż Jarosław Kaczyński. A to może. Jest bardziej nowoczesny, elastyczny. O Kaczyńskim większoœć mówi, że prowadzi politykę z przełomu XIX i XX w. Dlatego wymykajš mu się tak dziwaczne wypowiedzi, jak krytyka internautów. Kiedyœ powiedział pan, że słowa w polityce mogš zabijać. Nie jest panu trochę nieswojo, gdy pan słyszy teraz od kolegów z PO, że „czystoœć sumienia polityków PiS można porównać do brudnej, mokrej œcierki”? Trochę. Ja bym tego tak nie powiedział, mnie zresztš nie wypada. Uczestniczyłem w konferencji prasowej, na której kolega wygłosił te słowa, ale uważam, że czasami temperament ludzi ponosi. Zresztš dziennikarze polujš na takie okreœlenia – mocne, dobitne. Uważam jednak, że dla dobra kraju należy przytępić ten język. Ale języka nie przytępia ani PiS, ani PO. Namawiał pan kolegów z PO do takiej zmiany? Kilka razy. Ostry język nie jest powszechny w Platformie, tylko niektórzy go majš. W końcu zrozumiejš, że tak nie można. Dużo pokory nauczyłem się w Prawie i Sprawiedliwoœci, bo tam musiałem tolerować wiele rzeczy Na przykład Karpiniuk zwany Kurskim Platformy, PiS-ożercš? Jest ostry, ale może zrozumie, bo jest zdolny. Pewno trochę nieopatrznie przyprawia sobie gębę radykała. Jako byłego członka PiS dobrze pana traktujš w PO? Tak. W regionie przyjaciół politycznych już wczeœniej miałem więcej w PO niż w PiS. Np. z Janem Wyrowińskim więcej mnie łšczyło, także ze względu na historię solidarnoœciowš, niż ze Zbigniewem Girzyńskim. A jednak był pan w PiS. PiS był dobrš partiš w kadencji 2001 – 2005, bardziej aktywnš niż PO. Miałem wtedy więcej zastrzeżeń do Platformy. PiS był np. bardziej liberalny, np. w sprawach telekomunikacji. Bo nie było w nim nikogo z „partii TP SA”, kto by bronił interesów tej firmy. Jak jest dzisiaj? W PO też jest sprzyjajšcy klimat do liberalizacji rynku i regulacji prospołecznej, czyli większej konkurencyjnoœci. Czuje się pan już w PO jak u siebie czy nadal tęskni do czegoœ na kształt PO – PiS? Wiele złego wydarza się dlatego, że nie powstał PO – PiS. Platforma musi teraz realizować antypisowskš politykę. I jeœli chodzi np. o wykonywanš w tym klimacie politykę wschodniš PO, to mam zastrzeżenia. Nawet jeœli trzeba było ocieplać stosunki z Rosjš, to w duchu piłsudczykowskim – przed przylotem do Moskwy trzeba się było spotkać z władzami Ukrainy, ewentualnie Gruzji. Druga sprawa to służby specjalne. Rzšd Donalda Tuska wyrzuca z nich moich kolegów, którzy – paradoksalnie – poglšdami sš bliżsi PO niż PiS. W ten sposób wepchnšł ich siłš w ramiona PiS. Wyrzuca mianowanych za PiS, nawet gdy pochodzš z kręgu PO? Wielu. Odepchnęliœmy od PO częœć œrodowiska tylko dlatego, że „trzeba ich zmienić, bo byli w PiS”. A gdyby powstał PO – PiS, oni byliby bliżsi Platformie. ZnaleŸli się w kręgu PiS, bo m.in. ja mocno się starałem, by Kaczyński zaczšł choć tolerować np. Nowka. A dziœ on jest nazywany „człowiekiem PiS”. Nie odrzuca to pana od PO? Nie. Pokory nauczyłem się w PiS, bo tam musiałem tolerować wiele rzeczy. Gdyby każdy w 100 proc. musiał utożsamiać się z ideami i działaniami partii, to byłoby ich tyle, ile jest ludzi. Wystarczy zgoda w poglšdach na 50 proc.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL