REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Świat

Dyplomacja

Naddniestrze zamierza pójść w ślady Kosowa

ta.s. 28-07-2010, ostatnia aktualizacja 28-07-2010 02:09
Wielkość tekstu: A A A

Separatyści z Tyraspola powołują się na wyrok Trybunału w Hadze w sprawie Kosowa i apelują do świata o uznanie niepodległości ich kraju

“Decyzja Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w sprawie niepodległości Kosowa potwierdziła suwerenne prawo narodów do samostanowienia” – napisano w oświadczeniu MSZ Naddniestrza, separatystycznej republiki w granicach Mołdawii. Dyplomaci z Tyraspola są przekonani, że uznanie także ich kraju “wzmocni stabilność i bezpieczeństwo nie tylko na postsowieckiej przestrzeni, ale także na arenie międzynarodowej”.

500-tysięczne Naddniestrze ogłosiło niepodległość w 1990 roku. Status ten uznały jednak tylko separatystyczne republiki Gruzji: Abchazja i Osetia Południowa, oraz kontrolowana przez Ormian enklawa Górski Karabach w Azerbejdżanie. Rosja nie poparła niepodległości Naddniestrza, ale wspiera ten kraj finansowo, a na jego terytorium stacjonują rosyjskie wojska.

– Nie można stawiać znaku równości między Kosowem, gdzie dochodziło do czystek etnicznych, a Naddniestrzem, gdzie nie odnotowano żadnych konfliktów na tle etnicznym czy religijnym – mówi “Rz” szef Instytutu Polityki Społecznej w Kiszyniowie Arkadij Barbarosie. – Możemy mówić jedynie o sporze geopolitycznym. Naddniestrze jest traktowane przez władze na Kremlu jako instrument sprawowania kontroli nad Mołdawią – dodaje. Zaznacza, że to rosyjskie władze doprowadziły do powstania separatystycznego rządu w Tyraspolu.

MSZ Naddniestrza, apelując o uznanie niepodległości, powołało się na referendum z 2006 roku, w którym 97 proc. mieszkańców republiki poparło pomysł oddzielenia się od Mołdawii.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Merkel i Niemcy w sieci

Obywatele chcą żyć na koszt rządu, którym mogliby sterować za pośrednictwem Internetu >>