Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Polityka

Jestem odporny na sondaże

Adam Bielan
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Jarosław Gowin przedłożył wiernoœć swoim poglšdom ponad lukratywne stanowisko rzšdowe. A Joanna Kluzik-Rostkowska wyzbyła się poglšdów, ?po to, żeby zdobyć stanowisko ministerialne – mówi Elizie Olczyk Adam Bielan, europoseł Polski Razem Jarosława Gowina.
Rz: Od kiedy jest pan liberałem? Adam Bielan: Nie jestem ?liberałem. A trafił pan do partii liberalnej.
Zdecydowałem o przystšpieniu do partii konserwatywnej, opowiadajšcej się za gospodarkš wolnorynkowš. Takie poglšdy sš mi bliskie od wielu lat. W czasach, gdy był pan w partii Jarosława Kaczyńskiego, lansował pan podział na Polskę solidarnš, czyli PiS i Polskę liberalnš, czyli PO. PiS powinien ripostować na żenujšcš zagrywkę, jakš jest pomysł komisji œledczej badajšcej proces likwidacji WSI Byłem również autorem pomysłu zaproszenia do rzšdu pani profesor Zyty Gilowskiej, która skutecznie realizowała wolnorynkowy program gospodarczy, w szczególnoœci w kwestiach podatkowych. To dzięki niej rzšdy PiS zaowocowały m.in. obniżeniem stawek PIT i zredukowaniem składki na ubezpieczenia społeczne. Kiedy byłem w PiS, była to partia bardzo szeroka. Politycy o różnych poglšdach znajdowali w niej swoje miejsce, a ja jako rzecznik reprezentowałem linię partii. Pana przejœcie do Polski Razem wywołało sensację, bo jeszcze jesieniš ubiegłego roku wydawało się, że zabiega pan o powrót do PiS. Jarosław Gowin spodziewał się, że jego start w wyborach na przewodniczšcego PO może spowodować, iż zostanie wypchnięty z tej partii. Gdy do tego doszło, bardzo szybko się porozumieliœmy. Rozważaliœmy moje wystšpienie na grudniowej konwencji Polski Razem, ale uznaliœmy, że mógłby nastšpić przesyt informacji. Uzgodniliœmy ogłoszenie mojego akcesu na poczštek roku. Niektórzy komentatorzy uważajš, że po prostu nie jest pan w stanie żyć bez europarlamentu. Gdybym kierował się partykularnym interesem, nadal byłbym członkiem PiS. Tymczasem w roku 2010 odchodziłem jako rzecznik ugrupowania, wiceszef znaczšcej frakcji w Parlamencie Europejskim oraz autor kilku udanych kampanii. Moja pozycja była ugruntowana. Decyzję o opuszczeniu partii podejmowałem ze œwiadomoœciš, że mogę stracić mandat. Co się panu podoba w Polsce Razem? Wiele rzeczy. Chociażby to, że Jarosław Gowin potrafi sprzeciwiać się wpływowym œrodowiskom, co miało miejsce m.in. w przypadku deregulacji, będšcej dotychczas jednym z największych osišgnięć rzšdu Tuska. Wszyscy już o tym zapomnieli. Wolš wytykać Gowinowi, że zatrudnił w resorcie Michała Królikowskiego, który w wolnych chwilach przeprowadza wywiady z biskupami. Ta bezprecedensowa nagonka na wiceministra Królikowskiego spowodowana jest tym, iż otwarcie przyznaje się on do bycia katolikiem. Okazuje się, że dzisiaj osoby, którym bliskie sš tradycyjne wartoœci, nie mogš realizować się jako eksperci, czy też sprawować publicznych stanowisk, nawet pomimo niekwestionowanych osišgnięć w swojej dziedzinie. Zatrudnienie Michała Królikowskiego potwierdza natomiast determinację ówczesnego ministra sprawiedliwoœci Jarosława Gowina w realizacji własnego programu. Otoczenie Tuska oczekiwało, że będzie on konserwatywnš paprotkš szefa rzšdu. Gdyby wywišzał się z tej narzuconej roli, prawdopodobnie wcišż kierowałby resortem. Jednakże pokazał siłę woli, przedkładajšc wiernoœć poglšdom swoim i swoich wyborców ponad lukratywne stanowisko rzšdowe. A na przykład Joanna Kluzik-Rostkowska wyzbyła się poglšdów, po to, żeby zdobyć stanowisko ministerialne. Rana po zdradzie Kluzik-Rostkowskiej cišgle pana boli? Joanna Kluzik-Rostkowska postšpiła w sposób zdumiewajšco nieuczciwy tak względem osób, które na niš głosowały, jak i kolegów partyjnych. Krytykuje jš pan za to, że poszła do PO, a nie przeszkadza panu, że Gowin latami budował Platformę i nie raz przekonywał, iż jest to najlepsza partia dla konserwatystów. Jarosław Gowin porzucił intratne stanowisko, pozostajšc wiernym swoim przekonaniom. Joanna Kluzik-Rostkowska zrobiła dokładnie na odwrót. Pomówmy o politycznych szansach Polski Razem. Trzy procent poparcia nie daje nadziei na sukces. Œrednia wszystkich sondaży od momentu powstania Polski Razem wynosi prawie pięć procent. Oœrodki badawcze trochę się asekurujš, nie uwzględniajšc w obliczeniach osób niezdecydowanych, na kogo głosować, przez co zaniżajš wyniki. Przede wszystkim jednak na trzy i pół miesišca przed wyborami sondaże i tak nie majš większego znaczenia. Pracowałem przy wielu kampaniach wyborczych, które zaczynały się złymi wynikami, a mimo to większoœć z nich zakończyła się spektakularnym sukcesem. W 2002 roku nikt nie dawał œp. Lechowi Kaczyńskiemu szansy na prezydenturę Warszawy. Mówiono, że może co najwyżej wejœć do drugiej tury, w której przegra z Andrzejem Olechowskim. Podobnie było trzy lata póŸniej w wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Bazujšc na własnym doœwiadczeniu, jestem całkowicie odporny na sondaże – również te budzšce nadzieję – ponieważ w toku kampanii wszystko może się odwrócić. Jestem przekonany, że Polska Razem przekroczy próg w majowych wyborach europejskich i wsišdzie do windy, która będzie jechała tylko w górę. Skšd ten przedziwny optymizm? Po pierwsze na czele Polski Razem stoi wiarygodny przywódca. Po drugie partia już dzisiaj jest dobrze zorganizowana. A po ?trzecie kalendarz wyborczy jest dla Polski Razem korzystny. Jako nowicjusze, chcšcy rozbić kartel polityczny, zaczynamy od najłatwiejszych wyborów. Po przekroczeniu 5 proc. poparcia Jarosław Gowin będzie silnym kandydatem w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Ma szansę na dwucyfrowy wynik. Raptem kilka miesięcy póŸniej odbędš się wybory parlamentarne, na które rezultat w wyborach prezydenckich bezpoœrednio się przekłada. Pierwszy sondaż prezydencki daje Gowinowi jedynie 8 proc. poparcia. Jarosław Gowin ma lepsze notowania niż jego partia, co jest cechš dobrego lidera. Dlatego wybory prezydenckie będš bardzo ważne – zwycięzca pocišgnie swojš formację. Faworytem jest oczywiœcie Bronisław Komorowski, który ma dziœ ponad 50 proc. poparcia. Ale w mojej opinii, nie uda mu się wygrać w pierwszej turze. Będzie potrzebował drugiej, bo zapłaci politycznš cenę za decyzje rzšdu. Również w oparciu o te okolicznoœci wynik Jarosława Gowina przekroczy 10 proc. Sšdzi pan, że przed wyborami rzšd będzie podejmował trudne decyzje? Jest do tego zmuszony choćby przez problemy z budżetem, w którym co rusz na coœ brakuje. PO złamała obietnice wyborcze i podniosła podatki, a finanse państwa się nie poprawiły. Zresztš sama decyzja o podpisaniu ustawy w sprawie OFE sporo kosztowała prezydenta Komorowskiego. Wprawdzie kręcił nosem na tryb legislacyjny, ale ostatecznie karnie wykonał polecenie Tuska. A czy Jarosław Kaczyński stanie do tych wyborów? Myœlę, że Jarosław Kaczyński sam nie zna jeszcze odpowiedzi na to pytanie. PiS jest w trudnej sytuacji. Nie ma obecnie w tej partii innego dobrego kandydata. Kaczyński, podejmujšc ewentualnš decyzję o starcie, ma natomiast œwiadomoœć, że jeœli znaczšco przegra z obecnym prezydentem, będzie to fatalne w skutkach dla jego partii. Wróćmy do Gowina. Czy wyborcy, którzy będš widzieli go na listach do europarlamentu, póŸniej jako kandydata na prezydenta, a na koniec na listach do Sejmu, nie uznajš, że to jest lekka przesada, iż kandyduje na każde stanowisko? Jarosław Gowin jest liderem nowo powstałego ugrupowania i sam będę go namawiał do startu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Proszę natomiast zobaczyć, co się dzieje w obozie rzšdowym. To tam jest problem. Janusz Lewandowski z PO, dokładnie tak jak Danuta Huebner pięć lat temu, na trzy miesišce przed wyborami rezygnuje ze stanowiska komisarza w Brukseli, po to, by kandydować do Parlamentu Europejskiego. Polska musi na ten czas powoływać technicznego zastępcę, który niczego nie zrobi, ponieważ nie zdšży się wdrożyć, co w rezultacie zmniejsza nasze wpływy w Brukseli. Co będzie motywem przewodnim kampanii do PE? Uważam, że powinny to być wštki europejskie, ponieważ w europarlamencie opracowywanych jest coraz więcej niezwykle istotnych dla Polaków regulacji prawnych. 70 proc. polskiego prawa stanowione jest obecnie w Brukseli. Jestem jednak realistš. Ostatnie wybory w naszym kraju odbyły się trzy lata temu, co sprawia, że frustracja spowodowana nieudolnymi rzšdami Platformy i Tuska znajdzie swoje odbicie podczas nadchodzšcej kampanii. Myœli pan, że tematem może być np. katastrofa smoleńska? Należy spodziewać się takich wrzutek. PO w tej konkurencji osišgnęła już mistrzostwo. Przywołajmy najnowszš absurdalnš dyskusję o komisji œledczej, która miałaby badać proces likwidacji WSI. Szeœć lat po oddaniu władzy przez PiS! Rozrabianie tego tematu jest kompletnie bez sensu, jednak wielu polityków i częœć opinii publicznej daje się w to wcišgać. PiS powinien znaleŸć ripostę na tę żenujšcš zagrywkę. A ma na to szansę? Będzie to trudne. Oczywiœcie ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego zagłosuje przeciwko powołaniu komisji, ale nie jest w stanie zneutralizować jej charakteru. Na tym polega perfidia działania Twojego Ruchu, z całš pewnoœciš uzgodnionego z PO. Notowania PO ostatnio znacznie się poprawiły. Jeszcze kilka miesięcy temu byłem przekonany, że eurowybory wygra PiS. Jednak po przegranym referendum warszawskim sukces tej partii stoi pod znakiem zapytania. Donald Tusk po tym referendum oraz trzecim zwycięstwie wyborczym Angeli Merkel uwierzył, że również ma szansę na trzeciš kadencję. I zaczšł o niš walczyć. A więc to w głowie Tuska przesšdził się los tych wyborów? Powodzenie PO w oczywisty sposób zależy od dyspozycji jej lidera, a ta zależy od jego nastroju. W ubiegłym roku widać było, z jakim przerażeniem Tusk patrzył na kolejne przegrane swojego ugrupowania w wyborach lokalnych i regionalnych. Po Warszawie nabrał jednak wiatru w żagle. Nie twierdzę, że to przesšdza o wygranej Platformy, ale znaczšco zwiększa jej szanse.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL