REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Dla izraelskich żołnierzy byłam „zwierzęciem”

Piotr Zychowicz 08-06-2010, ostatnia aktualizacja 09-06-2010 07:13
Ewa Jasiewicz
autor: Danuta Matłoch
źródło: Fotorzepa
Ewa Jasiewicz

Ewa Jasiewicz, Polka urodzona i mieszkająca w Wielkiej Brytanii, jest aktywistką Ruchu na rzecz Wolnej Gazy. Była na pokładzie jednego ze statków Flotylli Wolności, która próbowała przełamać izraelską blokadę Strefy Gazy

Widziała pani, co działo się na pokładzie tureckiej jednostki „Mavi Marmara”?

Ewa Jasiewicz: Tak, płynęłam na amerykańskim „Challengerze”, który w momencie ataku znajdował się obok „Marmary”. Najpierw Izraelczycy próbowali się dostać na nią z łodzi, ale aktywiści polewali ich wodą ze szlauchów i zrzucali na nich śmieci. Wkurzeni komandosi zaczęli strzelać w górę. Wtedy to były jeszcze gumowe kule.

Jaka była reakcja na „Challengerze”?

Byliśmy oburzeni! Krzyczeliśmy do nich, żeby się uspokoili, że strzelają do nieuzbrojonych ludzi. Oni jednak nie słuchali. My płynęliśmy szybciej, ale zobaczyliśmy jeszcze, jak komandosi zeskakują na „Marmarę” ze śmig- łowców. Usłyszeliśmy strzały, tym razem nie było wątpliwości, że to ostra amunicja. O tym, że zginęło tam dziewięć osób, dowiedziałam się jednak dopiero następnego dnia w izraelskim więzieniu.

Jak wyglądało zatrzymanie „Challengera”?

Najpierw zrzucono na pokład granaty hukowe i dymne. Potem komandosi wtargnęli na pokład. Zachowywali się niezwykle brutalnie i chamsko. Moja koleżanka została trafiona gumową kulą w twarz, cała zalała się krwią. Mnie tylko szarpali i wyzywali: „You fucking bitch”, „We will kill you”, „Shut the fuck up!”. Potem porwali nasz statek do Aszdod. Gdy odmówiłam zejścia na izraelskie terytorium, wynieśli mnie siłą. A jeden „dzielny komandos” nastąpił mi buciorem na twarz. Uszkodził mi okulary.

Co było potem?

Przesłuchanie, więzienie i deportacja do Turcji. Przez cały czas czuliśmy straszliwą nienawiść izraelskich żołnierzy. Na lotnisku żołnierki szydziły ze mnie i mnie wyzywały. „Won z naszego kraju!” – krzyczały. Zapytałam jedną z nich, dlaczego traktują nas jak zwierzęta. „Wy jesteście zwierzętami!” – krzyknęła. Wszystko to było bardzo nieprzyjemne. Niestety zostałam również okradziona. Odebrano mi telefony i inne rzeczy osobiste. Izraelczycy traktowali nas tak jak od 60 lat traktują Palestyńczyków! Dla nas to trwało kilka dni, dla Palestyńczyków to koszmarna codzienność. Upokorzenia, pobicia i zabójstwa.

Pani i pani koledzy z zachodnich organizacji praw człowieka nie stawialiście Izraelczykom oporu i nic poważnego wam się nie stało. Tureccy aktywiści, którzy zginęli, zaatakowali izraelskich komandosów kijami i nożami!

Byliśmy jedną flotyllą, całością. I jako całość należy nas traktować. Nie wolno nas dzielić na „dobrych aktywistów” z Zachodu i „złych akty- wistów” z Turcji i innych krajów muzułmańskich. To myślenie naznaczone islamofobią i rasizmem. „Mavi Marmara” została brutalnie zaatakowana przez uzbrojonych po zęby Izraelczyków. Jej pasażerowie mieli pełne prawo, żeby się bronić, żeby walczyć o zagrożone życie. Ci ludzie działali w obronie własnej.

Podobno za kilka tygodni ruszy do Gazy Flotylla Wolności II. Weźmie pani w niej udział?

Oczywiście!

Dlaczego pani to robi? Tydzień temu znalazła się pani w wielkim niebezpieczeństwie, trafiła do więzienia. Po co narażać się po raz drugi na takie nieprzyjemności?

Czuję, że to mój obowiązek. Marzę bowiem o świecie, w którym nie ma niesprawiedliwości i przemocy, w którym jedni ludzie nie uciskają drugich. Chcę się do tego celu – w miarę moich skromnych możliwości – przyczynić. Uważam, że my Europejczycy mamy wobec Palestyńczyków pewien dług do spłacenia. Na przykład mój ojciec był w armii generała Andersa i podczas II wojny światowej okupował Palestynę. Do dziś, choć minęło tyle lat, ten biedny, uciśniony naród znajduje się pod okupacją, tym razem izraelską. Ci ludzie potrzebują naszej pomocy.

—rozmawiał Piotr Zychowicz

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Odrzucenie paktu fiskalnego nie osłabia pozycji Czech w UE

Podpisanie porozumienia byłoby sygnałem, że chcemy przyjąć euro. A tak nie jest – mówi Jan Zahradil >>