REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Komorowski to siła spokoju

Małgorzata Subotić 10-05-2010, ostatnia aktualizacja 11-05-2010 06:08
Uważam,  że Jarosław Kaczyński osiągnie niezły wynik  w pierwszej turze,  a w drugiej  – jeśli do niej dojdzie  – wyraźnie przegra  – prognozuje Jarosław Gowin
autor: Kuba Kamiński
źródło: Fotorzepa
Uważam, że Jarosław Kaczyński osiągnie niezły wynik w pierwszej turze, a w drugiej – jeśli do niej dojdzie – wyraźnie przegra – prognozuje Jarosław Gowin

Jarosław Kaczyński ma charyzmę, ale nie sądzę, aby się zmienił jako polityk – ocenia Jarosław Gowin, poseł PO

Rz: Dlaczego uważa pan, że polska polityka, w szczególności polityka Platformy, jest plastikowa i infantylna?

Jarosław Gowin, członek zarządu PO: Nie mówiłem o polityce Platformy, tylko o polskiej polityce ostatnich kilkunastu lat.

Skąd taka ocena?

Brakuje dużych politycznych projektów. Ostatnim był projekt IV RP. Zawierał trafną diagnozę polskiej sytuacji i trafny postulat przebudowy instytucji państwowych. Został jednak skompromitowany przez praktykę rządów PiS – LPR – Samoobrona. Od tamtego czasu weszliśmy w fazę politycznego minimalizmu. Po burzliwych latach 2005 – 2007 Polacy zatęsknili za stabilizacją. A dobra na tle Europy sytuacja gospodarcza nie zachęca polityków do poważnych reform.

Chwaląc pomysł IV RP, burzy pan strategię kandydata PO Bronisława Komorowskiego, która zasadza się na walce III RP przeciwko IV RP.

Nie od tego jestem w polityce, by się wpisywać w jakieś kampanijne strategie. Zamierzam działać na rzecz Komorowskiego. Ale nie dlatego, żeby wpisywać się w jakąś walkę między III a IV RP. Tylko dlatego, że uważam go za lepiej przygotowanego do prezydentury. A przede wszystkim dlatego, że Polska potrzebuje silnej władzy, skupionej w jednym ośrodku.

Skąd to przekonanie?

Kohabitacja w polskim wydaniu kompletnie się nie udała. A przy Jarosławie Kaczyńskim byłaby dramatycznie trudniejsza. Ze względu na jego sposób uprawiania polityki i cechy osobowościowe.

Jakie cechy ma pan na myśli? Przecież Kaczyński nie jest plastikowy ani infantylny. A to właśnie zarzuca pan polityce?

Nigdy nie zarzuciłbym mu, że jest politykiem infantylnym. To ktoś, kto podchodzi do polityki niesłychanie poważnie. Ma “klasyczne” podejście do polityki.

Co to oznacza?

On uważa, iż polityk powinien się mierzyć z wielkimi wyzwaniami swoich czasów. I przede wszystkim starać się realizować własny program. A w mniejszym stopniu kierować się sondażami, politycznym PR. To w postawie Kaczyńskiego cenię. Natomiast nie zgadzam się z jego stylem polityki i pomysłem na Polskę.

Ale chwalił pan pomysł IV RP.

To nie był jego pomysł na państwo. Przeciwnie – uważam, że PiS w poprzedniej kadencji przejął ten projekt, realizując go niesłychanie wybiórczo i instrumentalnie. Starał się nadmiernie scentralizować państwo, rozszerzać sferę jego ingerencji. A ja uważam, że państwo należy rzeczywiście wzmacniać, zarazem ograniczając obszar jego działania. Na to nałożył się styl działania Jarosława Kaczyńskiego. Jest człowiekiem nieustającego konfliktu, starał się rządzić przez zarządzanie konfliktami, które sam wywoływał. Nie chciałbym tego wątku rozwijać, by nie usłyszeć, że uprawiam czarny PR.

Prezes PiS się zmienił po tragedii smoleńskiej?

W polityce takie zmiany nie wydają mi się możliwe.

Nie widzi pan żadnej zmiany?

Taki wstrząs każdego prywatnie zmienia. Ale sądzę, że jest dokładnie takim samym politykiem jak wcześniej. I w złym, i w dobrym znaczeniu.

W jakim sensie w dobrym?

Nie dał się złamać pod ciężarem osobistej tragedii. To pokazuje siłę charakteru. Ale bardzo byłbym zaskoczony, gdyby nagle zaczął uprawiać politykę w inny sposób, niż tak jak robił to przez ostatnie 20 lat.

Nie widzi pan, że nawet fizycznie się zmienił?

Widzę. I doceniam zmianę stylu prowadzenia kampanii przez PiS. Ten niekonfrontacyjny styl jest symbolizowany przez Joannę Kluzik-Rostkowską czy Pawła Poncyljusza. To pociągnięcie bardzo rozsądne z punktu widzenia interesów PiS i korzystne z punktu widzenia jakości życia politycznego. Znajomość natury ludzkiej podpowiada mi jednak, że Jarosław Kaczyński na dłuższą metę nie jest zdolny zrewidować sposobu uprawiania polityki.

Czy charyzma przywódcy politycznego w ogóle istnieje, a jeśli tak, to czy jest ważna?

Oczywiście, że istnieje.

I oczywiście, że jest ważna. Fakt, że poparcie dla PiS po przejściu do opozycji cały czas utrzymuje się na poziomie 25 – 30 proc., to zasługa charyzmy Jarosława Kaczyńskiego. Ale jest politykiem wyrazistym do bólu, przez co gwałtownie polaryzuje wyborców. Ma oddany sobie elektorat, ale też bardzo silny elektorat negatywny. Dlatego uważam, że osiągnie niezły wynik w I turze, a w II – jeśli do niej dojdzie – wyraźnie przegra.

Poprzednia
1 2
Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Cięcia mogą poprawić konkurencyjność Aten

Gdyby Grecja upadła, nie byłoby tragedii. Dopiero bankructwo Włoch wywołałoby wstrząs i powstanie prawdziwej unii fiskalnej – mówi Zsolt Darvas >>