REKLAMA

Rozmowa "Rz"

Od czegoś trzeba zacząć

Renata Czeladko 20-11-2009, ostatnia aktualizacja 20-11-2009 02:56
Dla mnie  najważniejsze jest, że blisko 72 proc. pięciolatków poszło  w tym roku  do przedszkoli  – mówi minister edukacji Katarzyna Hall
źródło: Fotorzepa
Dla mnie najważniejsze jest, że blisko 72 proc. pięciolatków poszło w tym roku do przedszkoli – mówi minister edukacji Katarzyna Hall

Posłanie sześciolatka do szkoły to kwestia zaufania – mówi minister Hall

RZ: Niecałe 5 proc. sześciolatków w szkołach to dobry wynik?

Katarzyna Hall: Od czegoś trzeba zacząć. W poprzednich latach, kiedy sześciolatki mogły iść do szkoły po zasięgnięciu opinii z poradni psychologiczno-pedagogicznej, szło ich do pierwszych klas niecały jeden procent.

W zeszłym roku, gdy zaczęliśmy już mówić o obniżeniu wieku szkolnego, był to jeden procent. Teraz wzrost jest więc niemal pięciokrotny. Pięć razy więcej ludzi stwierdziło, że może posłać swoje sześcioletnie dziecko do szkoły. Jeśli za rok znów będzie pięć razy więcej, to będzie już znaczna zmiana. Dla mnie najważniejsze jest, że blisko 72 proc. pięciolatków poszło w tym roku do przedszkoli.

W stosunku do roku szkolnego 2006/2007 to przyrost o ponad 15 proc. Nie stało się to kosztem miejsc dla trzy i czterolatków, bo również odnotowujemy wzrost liczby dzieci w tym wieku w przedszkolach o ponad 10 proc. Od edukacji przedszkolnej wszystko się zaczyna i sądzę, że z tych ok. 72 proc. pięciolatków może nawet połowa będzie gotowa pójść do szkoły. 

I zaczną się w niej uczyć?

Jest to prawdopodobne. Myślę, że większość rodziców chce, by dziecko się rozwijało i robiło postępy. Obawy rodziców tegorocznych sześciolatków dotyczyły zwykle tego, czy dziecko poradzi sobie wśród siedmiolatków.

W tej chwili to w przedszkolu ma uzyskać odpowiedź na to pytanie od nauczyciela.

Czy MEN sprawdzi, jak sześciolatki odnalazły się w szkole? Rodzice mieli konkretne obawy: czy same w szatni zawiążą buty, zjedzą obiad na stołówce?

Umiejętność wiązania butów wskazuje na dojrzałość szkolną, bo jeśli dziecko to potrafi, to znaczy też, że jest gotowe do nauki pisania. Trzeba mieć świadomość, że to, jak dzieci czują się w szkole, zależy przede wszystkim od nauczyciela. Monitorowaniem zmian zajmują się kuratoria. One też mają odnotowywać niepokojące sygnały. Jedną sprawą są dobre ramy prawne, a drugą to, jak zmiany są wprowadzane i z jakim podejściem nauczycieli dzieci się stykają.

Jak wytłumaczyć to, że rodzice z małych miejscowości chętniej posłali dzieci do szkół?

To kwestia zaufania. W małej gminie, we wsi wszyscy się znają. Ludzie wiedzą, kto będzie uczył ich dzieci. W dużym mieście szkoła jest bardziej anonimowa i obawy rodziców są większe, bo zupełnie nie wiedzą, do kogo trafi dziecko, czy będzie miało taką samą opiekę jak w przedszkolu. Dlatego często wolą dziecko pozostawić w znanym sobie przedszkolu, ze znanymi nauczycielkami. Warto więc zachęcać rodziców w wielkomiejskich środowiskach do odwiedzania szkół. 

Dlaczego woj. opolskie, w którym wiele dzieci chodzi do przedszkoli, ma mniejszy odsetek sześciolatków od woj. podlaskiego?

Potwierdza to tezę, że edukacja zaczyna się od przedszkola. Jeśli gmina miała dobrą ofertę przedszkolną, to nie było powodu niczego zmieniać. Rodzice zadowoleni z przedszkola nie byli zainteresowani przyjrzeniem się ofercie szkolnej. Podlaskie miało kilka lat temu najmniejszy w kraju odsetek przedszkolaków i myślę, że tam nastąpiła szczególna mobilizacja, żeby opuścić to ostatnie miejsce.

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Jedynie NSZZ „S" może zmienić rzeczywistość

Związek zawodowy powinien bronić państwa, praworządności i najsłabszych obywateli i bardzo dobrze, że angażuje się w takie spraw - mówi Paweł Kukiz, piosenkarz, lider zespołu piersi >>