Rozmowa "Rz"
Popierają PO, bo innych oceniają gorzej
Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego
Rz: 62 proc. Polaków twierdzi, że Platforma Obywatelska nie spełnia ich oczekiwań, 66 proc., że nie dotrzymuje obietnic. To dużo?
Dr Jarosław Flis: Całkiem sporo. Widać wyraźnie, że ulotnił się już entuzjazm związany ze zwycięstwem PO w wyborach z 2007 roku. Ludziom powoli przestaje wystarczać, że Donald Tusk odsunął od władzy nielubianego Jarosława Kaczyńskiego i PiS. Zaczynają pytać, co Platforma ma do zaoferowania od siebie, i okazuje się, że nie znajdują zbyt wielu pozytywów.
Politycy PO powinni zacząć się poważnie martwić?
Na pewno powinni się głęboko zastanowić nad swoją dotychczasową polityką. Jeśli społeczeństwo ma problem z wymienieniem sukcesów rządu Donalda Tuska czy pozytywnych cech PO, to widać, że jakiś problem istnieje.
Ale gdy się spojrzy na sondaże poparcia dla partii politycznych, to Platforma wciąż króluje. Wręcz nokautuje rywali.
Rzeczywiście ma tu miejsce pewien paradoks. Polacy już nie kochają Platformy, ale nadal chcą na nią głosować. Wynika to m.in. z tego, że inne partie postrzegane są jeszcze gorzej. Wszystkie partie obecne na scenie politycznej już rządziły i Polacy nie mają za bardzo na kogo przerzucić głosów. Jednak w tych badaniach widać, że jest potencjał zmiany i prędzej czy później może do niej dojść.
Co powinna zrobić PO?
Przede wszystkim przestać prezentować się jedynie jako anty-PiS i zacząć mówić o swoich dokonaniach. Nawet jeśli nie jest ich bardzo wiele. To szokujące, że z ust polityków PO praktycznie nie słyszy się o sukcesie tego rządu, jakim było częściowe zreformowanie emerytur pomostowych. Takich sytuacji jest więcej.
Platforma kojarzy się Polakom głównie z aferami i prywatyzacją. Zaskakujące?
Widać, że w głowach Polaków utrwala się wizerunek Platformy jako partii mającej problem z aferami. Oczywiście wynika to z ostatnich wydarzeń i zachowania jej niektórych przedstawicieli, ale jeśli ten wizerunek będzie trwały, będzie to dla PO bardzo niebezpieczne. Dlatego wydaje się, że premier podjął dobrą decyzję, zdecydowanie reagując na tzw. aferę hazardową.
Inny wizerunek, który utrwalił się w głowach Polaków, to PO jako partia liberalna. Jako taką postrzega ją 38 proc. badanych.
Swoich zwolenników mają jednak również takie odpowiedzi, jak lewicowa, prawicowa, centrowa. PO jest różnie postrzegana w zależności od tego, pod jakim kątem na nią spojrzeć. Dla części wyborców PiS będzie lewicowa, dla głosujących na SLD – prawicowa. Ci, którzy największą wagę przywiązują do gospodarki, traktują ją jako partię liberalną. Można powiedzieć, że PO jest taką partią, jaką chcieliby ją widzieć wyborcy.
To źle?
Niekoniecznie. Dzięki temu partia Donalda Tuska ma największą zdolność koalicyjną. Teoretycznie mogłaby współrządzić z każdym.
rozmawiał Jarosław Stróżyk















