Rozmowa "Rz"
Platforma wymiata śmieci
Cały czas pracujemy nad reformami: służby zdrowia i ustrojową przesuwającą decyzje do samorządów - mówi poseł Platformy Obywatelskiej
Rz: Trybunał Konstytucyjny lada dzień wyznaczy termin rozprawy w sprawie skargi PiS na niekonstytucyjność tzw. komisji naciskowej, którą pan kieruje? Co będzie jeżeli PiS wygra?
Andrzej Czuma: To komisja się rozwiąże.
I nie będzie żadnego raportu z jej działalności?
Będzie, bo już niedługo przyjmiemy cząstkowy raport. Ale z całą pewnością uszanujemy werdykt Trybunału Konstytucyjnego.
Jak pan ocenia rządy PO po roku? Wygląda na to, że Platforma wycofuje się z przedwyborczych obietnic.
Z niczego się nie wycofuje. Cały czas pracujemy nad reformami: służby zdrowia i ustrojową, przesuwającą decyzje do samorządów. Wymiatamy śmieci ustawodawcze, żeby maksymalnie skrócić drogę do rozpoczęcia działalności gospodarczej.
Stanisław Gomółka odchodząc z rządu mówił, że reformy finansów raczej nie będzie.
Nie zgadzam się z panem Gomółką.
Czyli można odtrąbić sukces rządu po roku?
Nie ma co trąbić, ale też nie można narzekać.
A co z PZPN? Rząd chyba przegrał walkę o oczyszczenie tego związku?
Minister Mirosław Drzewiecki z tego nie zrezygnuje. Przypuszczam, że cofnął się o krok, żeby później zrobić trzy kroki do przodu. Zgniliznę w PZPN uleczy tylko rozpędzenie tej bandy. Jestem przekonany, że Drzewiecki i Donald Tusk nie zamierzają kapitulować.
Czy jest sens sądzić dziś twórców stanu wojennego? Sejm już w wolnej Polsce przyjął uchwałę, że Wojciech Jaruzelski wprowadzając stan wojenny działał w stanie wyższej konieczności.
Posłowie nie są nieomylni, a w głosowaniu nie rozstrzygnie się prawdy. Prawdę odkrywają historycy, studiując materiały archiwalne i wysłuchując relacji świadków. Dlatego ten proces jest potrzebny. To jest potrzebne następnym pokoleniom. Młodzież chce się dowiedzieć jak było, dlatego wśród historyków rej wodzą 30-latkowie, którzy nie są jeszcze skażeni koniunkturalizmem. Oni są nieubłagani w dociekaniu prawdy.
Młodzi ludzie z SLD twierdzą, że sąd nad twórcami stanu wojennego to odwet polityczny.
Dumam nad tym fenomenem od miesięcy i doszedłem do wniosku, że to są ci młodzi ludzie, w których domach rodzinnych panowała atmosfera tęsknoty za PRL. Te środowiska przeniosły swoją nostalgię za PRL-em na własne dzieci. Inaczej nie mogę sobie wytłumaczyć dlaczego ludzie, którzy dorosłe życie przeżyli w wolnej Polsce i widzą, jak kraj poszedł do przodu, dalej bronią tego systemu niewoli, biedy, ogłupienia narodu i obłędnej ideologii.
Czy Wojciech Jaruzelskiemu można zarzucić, że kierował zbrojną grupą przestępczą?
Tak. Władze PRL w mojej opinii były nielegalne, zostały powołane przez obce państwo i nigdy nie poddały się weryfikacji w wolnych wyborach. Na dodatek złamały własne przepisy powołując nielegalne ciało, czyli Wojskową Radę Ocalenia Narodowego. Zdefiniowanie WRON jako związku mającego dokonywać przestępstw z bronią w ręku dokładnie odzwierciedla tamtą sytuację.
Jaruzelski broni się, że działania „Solidarności” prowadziły do gospodarczego krachu.
Kategorycznie się z tym nie zgadzam. Ówczesny kiepski stan gospodarki był efektem wieloletnich zaniedbań władz PRL. Tamta władza kontrolowała wszystko poza rolnictwem indywidualnym i Kościołem katolickim, bo to sobie naród wywalczył. Dlatego tylko władza PRL odpowiada za zapaść gospodarczą. Przez kilkadziesiąt lat komuniści rządzili w Polsce bez strajków czy protestów i gospodarka jakoś nie rozkwitła.
Według Jaruzelskiego z powodu działań „S” Rosja groziła Polsce zamknięciem kurków z ropą i gazem, to by załamało gospodarkę.
Materiały zgromadzone przez historyków wskazują, że tak nie było. Groźba interwencji - czy to zbrojnej, czy ekonomicznej - była realna na przełomie listopada i grudnia1980 roku. Ale w 1981 roku Związek Radziecki nie miał możliwości interweniowania w Polsce. Są na to dowody. Potwierdza to również fakt, że ZSRR sam miał fatalną sytuację społeczno-gospodarczą i żadnych perspektyw na jej poprawę.













