Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Nieruchomoœci

Daj ludziom przejść do rzeki i jeziora

Gmina musi zapewnić swobodne dojœcie do jeziora tylko wtedy, gdy mieszkańcy ?i turyœci w ogóle nie majš dostępu do brzegu
Rzeczpospolita
Metalowe, drewniane, kamienne – nad polskimi jeziorami i rzekami wyrasta coraz więcej ogrodzeń, które blokujš przejœcie nad brzegiem. Takie działania często naruszajš prawo do powszechnego korzystania z wód publicznych i sš karalne. Grzywny sięgajš 5 tysięcy złotych.
Działka czy domek nad wodš to marzenie niejednego Polaka. Wielu z nas jest posiadaczami takich nieruchomoœci. Ale polskie przepisy gwarantujš każdemu prawo do korzystania z wód publicznych, których właœcicielem jest Skarb Państwa albo jednostki samorzšdu terytorialnego. Każdy, kto ma na to ochotę, może się w nich wykšpać, napoić zwierzęta, pospacerować nad brzegiem, wędkować czy uprawiać sporty wodne. Aby to było możliwe, każdy powinien mieć dostęp do wody np. od strony drogi. [srodtytul]Konflikt interesów[/srodtytul] Nad niektórymi rzekami i jeziorami domy stojš tak ciasno, że powszechny dostęp do wody staje się fikcjš. Z jednej strony właœciciele nieruchomoœci przylegajšcych do wód i ich prawo, choćby do prywatnoœci, z drugiej przybysze, którzy pragnš korzystać z dobrodziejstw natury. Problem narasta wiosnš i latem, zwłaszcza w regionach atrakcyjnych pod względem turystycznym. Potęgujš go ogrodzenia blokujšce przejœcie nad brzegiem. Bywa, że płoty wręcz stojš w wodzie. – Dostajemy sporo skarg od turystów i żeglarzy, że brzegiem jezior nie da się przejœć. Przypadki łamania zakazu grodzenia wykrywamy również sami podczas kontroli w terenie – przyznaje Jerzy Bujno, naczelnik Wydziału Ochrony Œrodowiska, Gospodarki Wodnej i Rolnictwa w Starostwie Powiatowym w Giżycku.
Najwięcej pretensji majš wędkarze. – Walczymy z tym zjawiskiem od lat, lecz jest to syzyfowa praca. Gdy uda się zlikwidować jedno, niedaleko wyrasta nowe ogrodzenie. Dotarcie do niektórych łowisk jest niemożliwe – twierdzš zrzeszeni w Polskim Zwišzku Wędkarzy. Na dowód przedstawiajš zdjęcia ogrodzonych brzegów. Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, jak się wydaje, a rozpoznanie, czy doszło do złamania prawa, utrudniajš skomplikowane przepisy. – Nie wszystkie zbiorniki wodne sš objęte zakazem grodzenia. Osobie nieznajšcej miejscowej mapy hydrograficznej trudno stwierdzić, czy ogrodzenie ma prawo stać, czy nie – mówi Iwona Koza, zastępca prezesa Krajowego Zarzšdu Gospodarki Wodnej. – Jeœli zaœ chodzi o dostęp do wód publicznych, to przyczyn problemów upatruję w zaniechaniach lokalnych samorzšdów. [srodtytul]Korzystaj tylko z wody publicznej[/srodtytul] Ustawa z 18 lipca 2001 r. – Prawo wodne (DzU z 2005 r. nr 239, poz. 2019 ze zm.) zapewnia każdemu prawo do korzystania z wód publicznych – do zaspokajania potrzeb osobistych, gospodarstwa domowego lub rolnego, lecz bez stosowania specjalnych urzšdzeń technicznych, takich jak np. pompy – a także do wypoczynku, uprawiania turystyki, sportów wodnych oraz, na zasadach okreœlonych w odrębnych przepisach, amatorskiego połowu ryb. Ale nie wszystkie wody w Polsce sš wodami publicznymi. Do Skarbu Państwa należy morze oraz œródlšdowe wody powierzchniowe płynšce, czyli wszystkie rzeki, potoki, strumienie, wody w kanałach, większoœć jezior, niektóre sztuczne jeziora oraz wody podziemne. Powszechnym korzystaniem nie sš jednak objęte wody podziemne oraz wody prywatne, do których mogš należeć wyłšcznie naturalne lub sztuczne wody stojšce, czyli niezwišzane bezpoœrednio z żadnym ciekiem naturalnym. – Wbrew powszechnemu mniemaniu w Polsce mamy naturalne jeziora będšce własnoœciš osób prywatnych i przedsiębiorstw – mówi Iwona Koza, wiceprezes Krajowego Zarzšdu Gospodarki Wodnej. – Ich właœciciele mogš udostępnić te wody innym na wyznaczonych przez siebie zasadach. Z powszechnego korzystania sš również wyłšczone częœci wód publicznych objęte decyzjš o utworzeniu obrębu hodowlanego ryb lub strefy ochronnej dla ujęć wody. O ich istnieniu powinny jednak informować tablice na lšdzie i na wodzie. [srodtytul]Dojœcie za odszkodowaniem[/srodtytul] WyobraŸmy sobie jezioro, nad którym pobudowali się letnicy. Działka przy działce. Żeby dojœć do plaży, trzeba nadłożyć spory kawałek drogi, bo żaden z właœcicieli nie zechce przepuszczać intruzów przez swojš działkę. Czy majš do tego prawo? – Zakaz grodzenia brzegów rzek i jezior nie może być utożsamiany z obowišzkiem zapewnienia dostępu do wody – mówi Iwona Koza. – Wprawdzie oba obcišżajš właœciciela nieruchomoœci, ale wynikajš z różnych przesłanek i sš osobno uregulowane w prawie wodnym. Właœciciel nieruchomoœci ma obowišzek udostępnić jš na potrzeby robót zwišzanych z utrzymaniem wód oraz ustawieniem znaków żeglugowych lub hydrologiczno-meteorologicznych urzšdzeń pomiarowych. Należy mu się za to odszkodowanie od właœciciela wody albo tych urzšdzeń. Nieco inaczej jest z zapewnieniem dostępu do wody w ramach powszechnego korzystania z wód publicznych. Do jego urzeczywistnienia potrzebna jest decyzja wójta, burmistrza lub prezydenta (art. 28 prawa wodnego). Dopiero gdy urzšd wyznaczy częœci nieruchomoœci umożliwiajšce dostęp do wody, właœciciel zobowišzany jest je udostępnić np. turystom. Niezadowolony właœciciel nie może zaskarżyć decyzji, ale ma prawo kwestionować wysokoœć odszkodowania, które w takim przypadku przysługuje mu z budżetu gminy. – Samorzšdy, którym zależy na turystach i dobrym wizerunku, powinny wyznaczać nieruchomoœci zapewniajšce powszechny dostęp do wód. To leży w interesie samych właœcicieli nieruchomoœci – uważa Iwona Koza. [srodtytul]Zabronione płot i tabliczka[/srodtytul] Trudno sobie wyobrazić, by osoby korzystajšce z wód publicznych zostały pozbawione prawa wydostania się na brzeg. – To również kwestia bezpieczeństwa tych osób – przekonuje Iwona Koza. – Kajakarz może stwierdzić, że nie uda mu się przepłynšć odcinka rzeki, więc przepisy muszš mu zagwarantować dostęp do brzegu i przejœcie do innego miejsca, drogi, przystani. Stšd wzišł się zakaz grodzenia brzegów. Artykuł 27 prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomoœci przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległoœci mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar. Oznacza to, że nie tylko samo ogrodzenie jest niezgodne z prawem, ale również postawienie tabliczki z napisem „Wstęp wzbroniony”. Oczywiœcie zakaz grodzenia nie oznacza, że właœciciel posesji musi się godzić na coœ więcej niż tylko przejœcie przez jego posesję. Pas gruntu nadal jest jego własnoœciš. Może zatem zabraniać biwakowania, wędkowania, jeżdżenia rowerem itp. Czy może pobierać myto za przejœcie? Artykuł 140 kodeksu cywilnego przewiduje, że ma prawo pobierać pożytki i inne dochody z nieruchomoœci, ale w granicach okreœlonych przez ustawy i zasady współżycia społecznego. Prawo wodne nic nie mówi o pobieraniu opłat, sšdy zaœ mogłyby je uznać za sprzeczne z zasadami społecznego współżycia. Zakaz grodzenia ma swoje niuanse i nie dla wszystkich jasne sš zasady jego obowišzywania. Przepis art. 27 prawa wodnego mówi o obowišzku pozostawienia wolnego przejœcia o szerokoœci 1,5 m od linii brzegu. A zatem zakaz ma zastosowanie tam, gdzie jest linia brzegu. – Pojęcie to dotyczy tylko naturalnych wód płynšcych, czyli rzek, strug, strumieni, potoków i jezior, ale w przypadku tych ostatnich tylko wtedy, gdy sš to jeziora przepływowe i nie zostały sztucznie podpiętrzone – mówi Iwona Koza. – Zakaz grodzenia nie obejmuje zatem kanałów, rowów oraz jezior, w których naturalna linia brzegu została przykryta zwierciadłem podpiętrzonej wody. Niektóre rzeki czy jeziora majš zmiennš linię brzegu, zależnie od pory roku, iloœci opadów. Brzegiem innych jest skarpa. To utrudnia okreœlenie, gdzie może stać ogrodzenie. W takich przypadkach linię brzegu okreœla się jako krawędŸ skarpy lub linię stałego porostu traw. W razie wštpliwoœci linia brzegu może być wyznaczona w urzędowej decyzji według œredniego stanu wody z co najmniej ostatnich dziesięciu lat. Właœciciele nadwodnych działek majš wštpliwoœci, czy muszš utrzymywać pas wolnego przejœcia w stanie umożliwiajšcym to przejœcie. Na przykład usunšć pień zwalonego drzewa, wycinać krzewy. Przepisy na ten temat milczš, więc należy domniemywać, że nie majš takiego obowišzku. Nie powinni tam jednak sadzić roœlin utrudniajšcych przejœcie, choćby krzewów róż. Prawo swobodnego przejœcia nie obejmuje pomostów i przystani. Można z nich korzystać wyłšcznie po uzyskaniu zgody właœciciela. – Warto wspomnieć, że na budowę nawet najmniejszego pomostu wymagane jest pozwolenie wodnoprawne, o czym właœciciele nieruchomoœci i wędkarze często zapominajš – podkreœla Iwona Koza. [srodtytul]Dlaczego blokujš[/srodtytul] Właœciciele nadwodnych posesji czasami nie zdajš sobie sprawy z zakazu stawiania ogrodzeń. W razie wštpliwoœci, czy nad danym zbiornikiem wodnym taki zakaz obowišzuje, można zadzwonić do jednego z regionalnych zarzšdów gospodarki wodnej. Wkrótce mapy hydrograficzne Polski majš być dostępne w Internecie i będzie można samodzielnie wyczytać z nich informację o statusie wód. Ale w większoœci przypadków ludzie grodzš brzegi zupełnie œwiadomie. Nie odstraszajš ich nawet wysokie grzywny, do 5 tys. zł. – Każdy złamany zakaz zgłaszamy policji, to ona decyduje, czy skierować sprawę do sšdu – mówi Jerzy Bujno ze Starostwa Powiatowego w Giżycku. – My nie mamy uprawnień do karania. Niestety, wiele takich spraw jest umarzanych ze względu na znikomš szkodliwoœć społecznš.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL