Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Muzyka

Wojciech Kilar nie żyje

Wojciech Kilar, kompozytor. Zmarł 29 grudnia 2013 roku.
Fotorzepa, Magdalena Jodłowska Magdalena Jodłowska
W wieku 81 lat zmarł w Katowicach po długiej chorobie kompozytor Wojciech Kilar. Wielki twórca muzyki koncertowej i filmowej przegrał walkę z chorobš nowotworowš
Uroczystoœci pogrzebowe Wojciecha Kilara odbędš się 4 stycznia w Katowicach. Najwspanialsza muzyka filmowa i najważniejsze utwory Wojciecha Kilara Zbyt wielka popularnoœć w przypadku artysty zajmujšcego się sztukš nienastawionš na masowy odbiór œwiadczy często o tym, że twórca pragnie jednak schlebiać gustom publicznoœci. Przypadek ten nie dotyczy Wojciecha Kilara.
Niemal wszystko, co komponował, niezależnie, czy był to prosty motyw filmowy czy wielka msza, natychmiast zyskiwało ogromne uznanie. Nawet nowatorski „Riff 62" wykonany po raz pierwszy na festiwalu Warszawska Jesień w 1962 roku tak się spodobał słuchaczom spragnionym awangardowych brzmień, że utwór trzeba było bisować. Reżyser Krzysztof Zanussi wspomina w rozmowie z Barbara Hollender kompozytora, który jest autorem muzyki do wszystkich jego filmów. Niemal od poczštku drogi twórczej poruszał się po dwóch artystycznych dziedzinach: muzyki koncertowej oraz filmowej, bo kontakty z kinem nawišzał w 1958 roku przy „Nikt nie woła" Kazimierza Kutza. Stał się autorem œcieżek dŸwiękowych do ponad150 tytułów takich reżyserów jak Andrzej Wajda, Kazimierz Kutz, Roman Polański, Janusz Majewski czy Jane Campion. Dwa nazwiska trzeba oddzielnie wymienić. Pierwsze to Krzysztof Zanussi, który poprosił go muzykę do fabularnego debiutu – „Struktury kryształu" i odtšd nie rozstawał się z nim przy każdym filmie. Z kolei Francis Ford Coppola tak zachwycił się jego utworami orkiestrowymi, że zadzwonił do Polski o trzeciej nad ranem i poprosi o muzykę do „Draculi". Niezależnie jednak, co tworzył, do pracy podchodził z tym szacunkiem. – Dla filmu piszę dokładnie tak jak dla filharmonii. – tłumaczył w rozmowie z „Rz". – To sš te same akordy, melodie, podobna instrumentacja, ale w muzyce filmowej nie ma narracji. Tymczasem druga nuta powinna wynikać z pierwszej, trzecia z obu poprzednich i tak do samego końca. Być może takie myœlenie jest przestarzałe. Ja jednak staram się pisać zgodnie z regułami okreœlonymi przez jednego z bohaterów „Alicji w krainie czarów": zaczynam od poczštku, opowiadam po kolei, a gdy dochodzę do końca, to przerywam. Staram się mówić zwięŸle, co nie nie znaczy krótko. Czasami zresztš godzina muzyki nie nuży, a bywa, że utwór trwa pięć minut, a my w połowie już jesteœmy znudzeni. Urodzony w 1932 roku przeszedł podobnš drogę, jak młodsi o rok koledzy: Henryk Mikołaj Górecki i Krzysztof Penderecki. Na przełomie lat 50. i 60. odrobił lekcję obowišzkowej awangardy, stajšc się jednym z jej czołowych przedstawicieli. A kilkanaœcie lat póŸniej docenił tradycję i polski folklor, więc częœć krytyków oskarżyła go o zdradę ideałów młodoœci. On jednak nie przejmował się tymi zarzutami, dał dowód wielkiego talentu oraz wyobraŸni muzycznej skomponowanym w 1974 r. „Krzesanym". – W momencie kiedy powstał, był szokiem dla słuchaczy. – uważa Antoni Wit. – Z biegiem lat utwierdza się we mnie œwiadomoœć, że „Krzesany" to niezwykłe arcydzieło. Można w nim odnaleŸć pewne cechy, które póŸniej występujš w innych kompozycjach Kilara, a to cecha charakterystyczna wybitnych twórców. Dzięki niej możemy potem rozpoznać bez kłopotu symfonie Brucknera, Mahlera czy utwory Kilara. – Uważam, że prawdziwie wartoœciowe sš te utwory, które wykonawcy chcš grać, a publicznoœć słuchać. Myœlę tu oczywiœcie o towarzystwie filharmonicznym – mawiał Kilar. Miał takich kompozycji wiele: „Orawa„ „Koœcielec", „Missa pro pace", „Siwa mgła", Koncert fortepianowy... Jego dorobek kompozytorski nie jest aż tak liczny, ale każdy utwór budzi uznanie precyzjš formy. On nie ukrywał zaœ, że wiele z nich powstawało bardzo długo. W Hollywood budził zdumienie, poczštkowo potraktowano go bowiem jak typowego kompozytora amerykańskiego, który dostarcza pomysł, a instrumentacji dokonuje ktoœ inny, bieglejszy w pisaniu partytur. On zaœ wszystko robił sam. Urodził się we Lwowie, najpiękniejszym mieœcie œwiata, jak mówił, do którego po wojnie nie chciał wracać, by nie przywoływać wspomnień. Swoje miejsce znalazł na Œlšsku. Gdy w Ameryce pytano go, co należy robić, aby pisać takš muzykę, jak on odpowiadał: – To proste, trzeba mieszkać w Katowicach. Był niesłychanie skromny, delikatny i wyciszony. To jednak tylko częœć prawdy. Tadeusz Konwicki powiedział kiedyœ o nim, że ma w sobie honor i godnoœć człowieka Kresów. Krzysztof Zanussi twierdzi, że było w nim coœ z kota: pozwalał się adorować, ale pozostawał człowiekiem zamkniętym w sobie. Koty zresztš bardzo kochał. Krzysztof Kutz opowiadał zaœ, jak kiedyœ z podróży po Polsce przysyłał mmu z każdej knajpy kartkę z informacjš, co dobrego zjadł. Bo umiał cieszyć się życiem, jako jeden z pierwszych imponował w PRL dobrym, zachodnim samochodem, fordem escortem. W Paryżu miał ulubione lokale, w których umawiał się na pogawędki z Romanem Polańskim. Zawsze była przy nim była żona, Barbara. Poznał jš na roku dyplomowym w katowickiej Akademii, ona robiła maturę w liceum muzycznym. – To była miłoœć od pierwszego wejrzenia, prawdziwe zrzšdzenie Bożej Opatrznoœci które porównuję do pioruna, jak w „Ojcu chrzestnym" – opowiadał w jednym z wywiadów. Ci, którzy znali ich bliżej, twierdzš, że pani Barbara miała ogromny wkład w biografię artystycznš męża. Po œmierci żony w 2007 roku coœ w jego życiu bezpowrotnie się skończyło. I muzyki też otrzymywaliœmy od niego coraz mniej.

Najwspanialsza muzyka filmowa

1. „Pan Tadeusz", reż. Andrzej Wajda – mamy tu najbardziej polski polonez, przebijajšcy popularnoœciš kompozycje Chopina oraz „Pożegnanie Ojczyzny" Ogińskiego. 2. „Ziemia obiecana", reż. Andrzej Wajda – mistrzostwo w łšczeniu muzyki z obrazem, jest pastisz Rossiniego, sš dŸwięki naœladujšce pracę maszyn i przebojowy walc. 3. „Dracula", reż. Francis Ford Coppola – jedna z niewielu prac filmowych Kilara, którš pozwalał wykonywać w formie orkiestrowej suity, ku zadowoleniu publicznoœci. 4. „Salto"', reż. Tadeusz Konwicki – skomponowane do filmu tango z przejmujšcym solem klarnetu to arcydzieło, a scena, której ono towarzyszy, nabiera cech narodowego dramatu. 5. „Trędowata", reż. Jerzy Hoffman –  walc został tu tak zinstrumentowany, że większoœć hollywoodzkiej muzyki filmowej brzmi przy niej beznadziejnie.  

Najważniejsze utwory

1. „Krzesany", 1974 - poemat symfoniczny, nazwany apologiš góralszczyzny. Eksportowa muzyka polska, w każdym miejscu na œwiecie przyjmowana entuzjastycznie. 2. „Orawa", 1986 – rzecz obowišzkowa dla każdej orkiestry kameralnej, którš Kilar potraktował tak jak góralskš kapelę. Powiedział też: – To jedyny utwór, w którym nie zmieniłbym jednej nuty. 3. „Missa pro pace", 2000 –  wielka liturgiczna msza na głosy solowe, chór i orkiestrę. Wybitny krytyk Bohdan Pociej stawiał jš na równi z mszami Bacha, Beethovena czy Strawińskiego. 4. „Riff 62", 1962 –  Termin zaczerpnięty z jazzu, który Kilara fascynował. W momencie powstania utwór był symbolem sprzeciwu wobec tradycji. 5. „Exodus", 1981 –  poemat na chór i orkiestrę nawišzujšcy do biblijnej Księgi Wyjœcia z echami muzyki żydowskiej, reggae Boba Marleya oraz „Bolera" Ravela.    
ródło: rp.pl

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL