Społeczeństwo

Państwo edukuje gejów

Krajowe Centrum ds. AIDS podlega resortowi zdrowia. Na zdjęciu minister zdrowia Bartosz Arłukowicz
Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek
- Wulgarne opisy seksu analnego i instruktaż zażywania narkotyków – to elementy akcji przeciw AIDS za pieniądze podatników.
„Strasznie kręciły mnie jego buty, zapach, mógłbym lizać jego stopy bez końca" – to tylko łagodny cytat z portalu finansowanego niemal w całości z publicznych pieniędzy. Jest elementem kampanii, która ma zachęcić gejów do stosowania prezerwatyw. – Staramy się dostosować język do odbiorcy. A niestety są środowiska, do których trzeba mówić w odpowiedni sposób – tłumaczy Anna Marzec-Bogusławska, dyrektor podległego resortowi zdrowia Krajowego Centrum ds. AIDS, które współfinansuje akcję. Jednak prawnicy alarmują, że treści portalu mogą być złamaniem prawa. Część opisów seksu nie nadaje się nawet do zacytowania, a inne mogą być odbierane jako instruktaż stosowania narkotyków. 90 tys. zł przeznaczyło państwo na kontrowersyjną kampanię
Akcja „Seks w moim mieście" ruszyła w październiku i koordynuje ją osiem organizacji pozarządowych. Ich wkład to tylko 1,5 tys. zł. Reszta to pieniądze publiczne. Centrum ds. AIDS przeznaczyło na ten cel ok. 90 tys. zł. Yga Kostrzewa z działającego na rzecz mniejszości Stowarzyszenia Lambda Warszawa wyjaśnia „Rz", że portal jest tylko jednym z elementów projektu. W klubach dla mężczyzn poszukujących seksu z mężczyznami będą dystrybuowane prezerwatywy i ulotki. Szkolenia przejdą też barmani. Jednak na portal wyjątkowo łatwo trafić w Internecie. Linki znajdują się na stronach organizacji gejowskich. Powstała jego mobilna wersja i strona na Facebooku. Przypomina portal społecznościowy, w którym o doświadczeniach seksualnych opowiadają użytkownicy. Ich profile są fikcyjne, jednak internauta o tym nie wie. Jeden z bohaterów w szczegółach relacjonuje np. seks ze swoim partnerem. Inny opowiada, w jaki sposób zaopatruje się w narkotyki. „Najpierw telefon do dilera. Zamawiam różne rzeczy – w zależności od nastroju. Trawa, zawsze do niej extaska, kwasik, amfa... Jak już mnie wszystko wk..., to kokę też kupię – opowiada. Na portalu są też informacje, jak zażywać narkotyki. „Decydując się na użycie amfetaminy, zacznij od małej dawki i sprawdź, jak na ciebie działa" – zalecają autorzy. Prof. Andrzej Zoll, karnista, inicjatywę nazywa „skandaliczną". – Portalem powinny zająć się służby. Informacje na temat narkotyków można traktować jako pomoc w ich zażywaniu, co jest złamaniem prawa. Przepisy zabraniają też prezentowania pornografii osobom, które sobie tego nie życzą – alarmuje. Do piątku na portalu nie było ostrzeżenia, że jest skierowany do osób pełnoletnich. Pojawiło się dopiero po interwencji redakcji „Rz".
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL