Polska szkoła niszczy dzieci

aktualizacja: 02.09.2013, 02:23
Foto: Fotorzepa, Danuta Matloch Danuta Matloch

Milion uczniów miało objawy depresji, to sytuacja wyjątkowa na świecie – mówi „Rz” prof. Philip Zimbardo.

Spośród blisko 5 mln uczniów, którzy dziś rozpoczną kolejny rok szkolny, co piąty ma lub miał poważne problemy emocjonalne związane z nauką – twierdzi amerykański prof. Philip Zimbardo, jeden z najbardziej uznanych na świecie psychologów. Te dramatyczne liczby potwierdza prof. Tomasz Wolańczyk, konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży. Według niego około miliona dzieci ma za sobą tzw. epizod depresyjny (lęki, obniżony nastrój, utrudniony kontakt z rówieśnikami). – To jest sytuacja wyjątkowa w skali świata i wymaga podjęcia kompleksowego przeglądu, a następnie reformy systemu edukacji na każdym poziomie od szkół podstawowych po uczelnie wyższe – powiedział „Rz" Zimbardo.
4,6 mln uczniów rozpocznie dziś naukę w polskich szkołach. Uczyć ich będzie ok. 0,5 mln nauczycieli
Z czego to wynika? Zdaniem profesora, autora słynnego eksperymentu więziennego, objawy depresji wśród dzieci i młodzieży to efekt odrzucenia przez rodzinę, kolegów, ale przede wszystkim szkołę. – Wrogiem są przede wszystkim ci nauczyciele, którzy powodują, że uczniowie czują się gorsi i zamykają się w sobie. Uczeń czuje się upokorzony, gdy nauczyciel się z niego śmieje, wytyka mu słabe punkty – mówi profesor Uniwersytetu Stanforda. Wskazuje, że w wielu szkołach amerykańskich logika pracy z uczniami jest dokładnie odwrotna – nauczyciel szuka mocnych stron ucznia i stara się je rozwinąć.
Milion polskich uczniów ma depresję
Na wzrost problemów emocjonalnych dzieci i młodzieży zwracają uwagę eksperci z poradni psychologiczno-pedagogicznych. – Mamy coraz więcej uczniów, którzy trafiają do nas ze wskazaniem psychiatry o konieczności nauczania indywidualnego – mówi Maria Zabłocka, dyrektor Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej nr 20 w Warszawie. Zwraca uwagę, że system opieki nad zdrowiem psychicznym dzieci zaczyna już odczuwać brak odpowiedniej liczby psychiatrów dziecięcych, a do poradni z problemami emocjonalnymi trafiają już dzieci w wieku przedszkolnym.
Zdaniem dr. Jerzego Lackowskiego, byłego wieloletniego małopolskiego kuratora oświaty, polska szkoła nie przygotowuje uczniów do zderzenia z rzeczywistością. – Mamy sytuację, w której systematycznie obniża się wymagania wobec uczniów. To prowadzi do sytuacji, że dzieci i młodzież, gdy zaczynają napotykać problemy, z którymi nie potrafią sobie poradzić, a nie potrafią, bo nikt od nich tego nie wymagał, załamują się – tłumaczy dr Lackowski. – Można zrobić amnestię od wymagań, ale nie ma amnestii od rzeczywistości – dodaje. Jako przykłady wadliwego systemu wskazuje np. możliwość promocji z oceną niedostateczną na świadectwie.
Problematyka zdrowia psychicznego została ujęta w przyjętym przez rząd pod koniec 2010 r. Narodowym Programie Ochrony Zdrowia Psychicznego. Ministerstwo Edukacji miało m.in. opracować i realizować program zapobiegania samobójstwom wśród młodzieży, a także drugi dotyczący poradnictwa i pomocy w stanach kryzysu psychicznego. MEN nie zrealizował obu tych zadań.
Komentarz dnia
Żródło: Rzeczpospolita

Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniana lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętę digitalizację, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody Gremi Business Communication. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody Gremi Business Communication lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami "Regulaminu korzystania z artykułów prasowych". Formularz zamówienia można pobrać na stronie www.rp.pl/licencja.

POLECAMY

KOMENTARZE