Lekarze i pielęgniarki
NRL zawiesiła decyzję o wypisywaniu tylko pełnopłatnych recept
- Aptekarze, protestujcie - wzywa Rada Aptekarska
- Arłukowicz: po 1 stycznia pacjenci będą bezpieczni
- Od stycznia nie kupimy leków?
- Rzecznik praw pacjenta czeka na sygnały o nieprawidłowo wystawianych receptach
- Nie koniec sporu o recepty. Czy będzie protest lekarzy
- Samorządy pomogą w walce z nowotworami
- Od 1 stycznia nowe recepty i nowe ceny leków
Naczelna Rada Lekarska po piątkowym spotkaniu z ministrem zdrowia Bartoszem Arłukowiczem zawiesiła decyzję o wypisywaniu tylko pełnopłatnych recept, także na leki refundowane
Jak informuje NRL, przepisy zaproponowane przez MZ łagodzą zapisy dotyczące odpowiedzialności lekarzy za niewłaściwą refundację leków. Zakładają także, iż pisemne oświadczenie pacjenta będzie mogło być uznawane za dowód ubezpieczenia zdrowotnego.
Prezes NRL Maciej Hamankiewicz powiedział PAP, że decyzja w sprawie recept została zawieszona do najbliższego zjazdu Rady, który ma odbyć się 25 lutego. Dodał, że w tym czasie ma pracować zespół złożony z przedstawicieli NRL, aptekarzy i Ministerstwa Zdrowia.
Jak mówił Hamankiewicz, zadaniem zespołu jest przedstawienie propozycji zmian przepisów w ustawie refundacyjnej, które dotyczą karania lekarzy za niewłaściwe wypisywanie recept.
Minister zdrowia Bartosz Arłukowicz zapewnił po spotkaniu z NRL, że po 1 stycznia 2012 r. (termin wejścia w życie ustawy refundacyjnej) pacjenci będą mogli bez przeszkód realizować recepty na leki finansowane przez NFZ.
Poinformował także, iż realizacja ustawy refundacyjnej będzie na bieżąco monitorowana. Jak powiedział, MZ przygotowało przepisy doprecyzowujące niejasności ws. wypisywania recept. Zaznaczył, że zostały one zaakceptowane przez lekarzy i aptekarzy.
Minister zdrowia ocenił też, że ustawa refundacyjna przyczyni się do obniżenia cen leków, a także powstania oszczędności, które zostaną przeznaczone na kolejne refundacje. "Ich liczba będzie wzrastała" - zaznaczył.
Wiceprezes NRL Konstanty Radziwiłł podkreślił, że Rada nadal oczekuje zmiany art. 48 ust. 8 ustawy refundacyjnej, który dotyczy kar dla lekarzy za wypisywanie recept osobom nieuprawnionym do refundacji. "Minister obiecał, że powołany zespół będzie współpracował z resortem w celu przygotowania jak najszybciej noweli tej ustawy. Na razie otrzymaliśmy pakiet obietnic dotyczący tego artykułu, więc jest nadzieja, że rozwiąże to nasze problemy" - powiedział.
Radziwiłł podkreślił, że przepisy zakładają, iż pisemne oświadczenie pacjenta będzie dowodem ubezpieczenia zdrowotnego. "Oświadczenie będzie składane w sytuacji, gdy pacjent nie ma innego dokumentu potwierdzającego (ubezpieczenie-PAP). Ewentualne nadużycia w tym zakresie będą - zgodnie z deklaracją ministra - obciążały tych, którzy oszukują. Więc albo będzie to ktoś, kto był zobowiązany przekazać składkę, czyli pracodawca, albo ZUS, który nie przekaże składki do NFZ, albo pacjent, który twierdzi, że jest ubezpieczony, a nie jest" - podkreślił prezes NRL.
Radziwiłł pytany o to, czy lekarze będą określali na receptach poziom refundacji, odpowiedział: "Na razie pozostaje to w ustawie i to będzie jeden z tych tematów, które będą podlegać dyskusji". Dodał, że Arłukowicz obiecał, iż ewentualne błędy lekarzy będą mogli poprawiać aptekarze.
Przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy Krzysztof Bukiel ocenił decyzję NRL jako "kompromitację". Dodał, że zarząd OZZL zdecyduje, czy się do niej zastosować.
Z kolei Hamankiewicz powiedział PAP, iż prezes NFZ Jacek Paszkiewicz zapewnił, że Fundusz będzie finansował także recepty z pieczątką: "Refundacja do decyzji NFZ".
Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Grzegorz Kucharewicz przypomniał, że po rozmowach z ministrem Arłukowiczem NRA odwołała stanowisko z 6 grudnia nawołujące do niepodpisywania umów refundacyjnych. "Uważamy, że aby polski pacjent po 1 stycznia miał dostęp do leków refundowanych, postanowiliśmy odwołać swoje wcześniejsze stanowisko dla dobra i realizacji praw pacjenta" - podkreślił.
NRL sprzeciwia się zapisom ustawy refundacyjnej mówiącym, że wystawienie recepty osobie nieuprawnionej ma skutkować nałożeniem kar umownych i obowiązkiem zwrotu kwoty wydanej przez NFZ. Lekarze nie chcą określać na receptach, czy pacjentowi przysługuje refundacja, a tym samym sprawdzać dowodu ubezpieczenia. Argumentują, że to zadania biurokratyczne, które nie są elementem leczenia.
2 grudnia NRL podjęła uchwałę, zgodnie z którą od 1 stycznia wszyscy lekarze i dentyści mieli wypisywać tylko recepty pełnopłatne, także na leki refundowane przez NFZ. Lekarze mieli zaprzestać określania uprawnień pacjentów do leków refundowanych oraz nie wpisywać poziomu odpłatności. Na recepcie zamierzali umieszczać natomiast adnotację: "Refundacja leku do decyzji NFZ".















