Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Komentarze

Zygmunt Bauman z bezpieki na uniwersytet. Komentuje Dominik Zdort

Dominik Zdort
Fotorzepa, Ryszard Waniek Rys Ryszard Waniek
Warto to powiedzieć jednoznacznie: napad na wykład prof. Zygmunta Baumana, do którego doszło we Wrocławiu, to wydarzenie skandaliczne.
Niezależnie od tego, czy dokonali go działacze skrajnej nacjonalistycznej organizacji, czy piłkarscy kibole, czy jedni i drudzy razem – ich działania zasługujš na stanowcze potępienie. Sprawcy, jeœli złamali prawo, powinni być ukarani. Ale skoro nie usprawiedliwiamy w żaden sposób młodych ludzi, którzy zakłócili wykład, to przypomnijmy także, kim jest Zygmunt Bauman. Dokumenty, które przetrwały, poœwiadczajš, że profesor, kreowany dziœ na subtelnego intelektualistę, patron nowej lewicy, w czasach powojennych był zaangażowanym stalinistš i to nie tylko jako wysoki urzędnik komunistycznego aparatu propagandy, ale także jako agent Informacji Wojskowej i nagrodzony Krzyżem Walecznych dowódca oddziału Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który „wyróżnił się schwytaniem wielkiej iloœci bandytów”. Warto tu uœciœlić parę pojęć: KBW była jednš z najbardziej bezwzględnych formacji aparatu bezpieczeństwa, miała na sumieniu zamordowanie 1500 „bandytów” – jak nazwano w czasach PRL żołnierzy wyklętych. Informacja Wojskowa była zaœ służbš stworzonš przez Rosjan (i poczštkowo wyłšcznie przez nich obsadzonš) – formalnie kontrwywiadem, faktycznie (jak okreœlił to prof. Paweł Wieczorkiewicz) „UB do kwadratu”.
To prawda: niejeden Zygmunt Bauman był „budowniczym PRL”, w walkę z podziemiem niepodległoœciowym były zaangażowane tysišce młodych ludzi, którzy z naiwnoœci czy z cynizmu zasilili stalinowski aparat propagandy i przemocy. Częœć z nich potem choć częœciowo odpokutowała swoje winy zaangażowaniem w demokratycznš opozycję. Z tym że to akurat nie jest przypadek Baumana. Jego œwietnie rozwijajšcš się karierę w PRL przerwały nie polityczne represje, ale antysemickie czystki w 1968 roku. Ale nawet potem nie odcišł się od stalinizmu. Do swojej współpracy z KBW i kontrwywiadem przyznał się dopiero wtedy, gdy ujawniono potwierdzajšce to dokumenty. Co więcej – swoje komunistyczne zaangażowanie uznał za słuszne, porównujšc je ze współczesnš walkš z terroryzmem. Kiedy więc oburzamy się na bojówki zakłócajšce wykłady profesora, zastanówmy się przy okazji, jak to możliwe, że w kraju tak doœwiadczonym przez stalinowski terror jak Polska w uniwersyteckich aulach wcišż znajduje się miejsce dla ludzi pokroju Zygmunta Baumana.
ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL