Opinie

Barbara Kras o dostępie do pełnomocnika w sprawach karnych

Barbara Kras
archiwum prywatne
Polska zajmuje ostatnie miejsce pod względem możliwości dostępu do pełnomocnika w sprawach karnych – wskazuje radca prawny.
Adwokat Rafał Dębowski w „Rzeczpospolitej" z 17 czerwca opublikował intrygujący artykuł. Określa siebie przy tym jako „przyjaciel radców prawnych". Ja również jestem przyjacielem adwokatów. Problem jednak nie polega na tym, by uzasadniać postawione przez siebie tezy „przyjacielskimi" określeniami, które służyć mają – jak sądzę – jedynie ociepleniu ogólnej wymowy tekstu.
Niestety, dla środowiska radcowskiego jest ona nie do zaakceptowania. Adwokatura od miesięcy z uporem jak mantrę powtarza kilka dyżurnych przykładów mających świadczyć o tym, jakoby radca prawny wykonujący czynności obrończe w sprawach karnych będzie niczym „wilk wpuszczony do zagrody jagniąt". Ni mniej, ni więcej skończy się to tylko jakąś katastrofą. Polemika z tymi argumentami jest już nużąca.
Pragnę tylko wskazać, że taką samą, niemal identyczną co do istoty, argumentacją posługiwała się adwokatura, gdy w 1997 roku i 2005 roku radcowie prawni stopniowo otrzymywali kolejne kompetencje. Zapytam zatem, co się od tego czasu wydarzyło. Nastąpiła katastrofa w tych wszystkich dziedzinach prawa, do których ówcześnie nadano uprawnienia moim koleżankom i kolegom? Na tak postawione pytanie odpowiedź brzmi: rynku usług prawnych nie dotknęła hekatomba. Polacy nie zostali oszukani. Warto jeszcze zadać pytanie o realny skutek wcześniejszych regulacji. Obywatele naszego kraju otrzymali możliwość zdecydowanie szerszego dostępu do profesjonalnego prawnika w wielu szczególnie ważnych dla nich sprawach. Rynek stał się bardziej konkurencyjny, przejrzysty i przyjazny klientom. To pozwoliło na szerszy dostęp do wymiaru sprawiedliwości, co odbyło się z ogromnym pożytkiem dla milionów Polaków. Tak będzie również i teraz.

„Tylko" czy „aż tyle"...

Dziś Polska zajmuje ostatnie (OSTATNIE!) miejsce na trzydzieści dwa europejskie kraje zbadane przez Radę Adwokatur i Stowarzyszeń Prawniczych Europy (CCBE) pod względem możliwości dostępu do pełnomocnika w sprawach karnych. Średnia liczba osób przypadająca na jednego prawnika z uprawnieniami do obron karnych w Europie wynosi 488. W Polsce wartość ta przekracza 3000 osób! I to jest właściwa odpowiedź na prośbę adwokata Dębowskiego: „A parlamentarzystów proszę o przeprowadzenie wnikliwej analizy i debaty opartej na badaniach rzeczywistych społecznych potrzeb i oczekiwań. Tylko i aż tyle!". Właśnie przegrywamy z Europą w stosunku 6:1 – dla jednych jest to jak widać „tylko", dla innych „aż tyle"...! Zwracam przy tym uwagę na fakt, iż obecnie już blisko 15 tysięcy radców prawnych jest gotowych do świadczenia pomocy prawnej w sprawach karnych. Osoby te, identycznie jak w przypadku adwokatów, pozytywnie zdały trudny państwowy egzamin z prawa karnego. Czymś się tu różnimy? Radcowie prawni nabywali wiedzę z innych kodeksów? To bardzo istotny argument przemawiający za zmianą dotychczasowego status quo. Status quo, które jak widać stawia nasz kraj na peryferiach cywilizowanej prawniczej Europy. Po wtóre, te jakoby rzetelne wyniki badań, na które powołuje się adwokatura, są przynajmniej dyskusyjne. Przypomnę zatem pytanie w nim zadane: „Czy dotychczasowe doświadczenia zawodowe oraz zakres szkolenia pozwalają Panu/Pani na stwierdzenie, że radcy prawni dają rękojmię realizacji konstytucyjnego prawa do obrony?". Oczywiście na tak sformułowane pytanie większość sędziów odpowie negatywnie. Sędziowie słyną z rzeczowego podejścia do problemów, a postawione przez adwokatów pytanie jednoznacznie wprowadza w błąd – radcowie dopiero otrzymają te kompetencje. Jak zatem ocenić naszą wiedzę i praktykę w tym zakresie? Zatem sędziowie odpowiadają gremialnie „nie", gdyż nie mają jeszcze doświadczenia w sprawach prowadzonych przez radców prawnych. Zróbmy ten sondaż trzy lata po wprowadzeniu wzmiankowanych przepisów i wtedy będzie on wiarygodny. Ponadto przebadano tu nikły, niereprezentatywny procent ogółu środowiska sędziowskiego. Adwokaci nie zauważają również faktu, że omawiana nowelizacja kodeksu postępowania karnego spowoduje, iż cały ciężar przeprowadzenia postępowania będzie spoczywał na stronach. Od tej pory wszystkie osoby będą miały prawo żądać zapewnienia im na każdym etapie postępowania obrońcy. Zatem liczba spraw, gdzie konieczna będzie obecność obrońcy, ulegnie zwielokrotnieniu.

Oto odpowiedź

W 2012 roku wpłynęło do polskich sądów ponad 2,6 miliona spraw karnych, które mogło prowadzić nieco ponad 10 000 adwokatów. Choć nie we wszystkich obecny był pełnomocnik, to naturalne jest, że po wejściu w życie nowelizacji k.p.k. zwiększy się, i to zdecydowanie, zapotrzebowanie na tego typu usługi. To jest właściwa odpowiedź na pytanie, dlaczego adwokatura tak mocno broni rynku, który monopolistycznie opanowała. Broni go przy tym przed równie profesjonalnymi prawnikami, którzy otrzymują od lat takie samo wykształcenie. Szkoda tylko, że obrona ta prowadzona jest kosztem Polaków... CV Barbara Kras jest dziekanem Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych we Wrocławiu
Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL