REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Wymiar Sprawiedliwości

Książka o „Tygodniku Powszechnym" na sali rozpraw

Ewa Łosińska 22-02-2012, ostatnia aktualizacja 22-02-2012 14:57
Roman Graczyk
autor: Robert Gardziński
źródło: Fotorzepa
Roman Graczyk

Przed krakowskim sądem zaczął się dziś proces, jaki za książkę o „Tygodniku Powszechnym" wytoczył Romanowi Graczykowi syn nieżyjącego już redaktora gazety Mieczysława Pszona, Jacek

Zarzuca autorowi publikacji naruszenie dóbr osobistych.

Niemal dokładnie rok po premierze głośnej „Ceny przetrwania? SB wobec "Tygodnika Powszechnego" dawny redaktor gazety Roman Graczyk na sali rozpraw musi udowadniać, czy publikacja nie krzywdzi jednego z najważniejszych redaktorów gazety. Z materiałów, jakie autor znalazł w archiwum IPN wynika bowiem, iż kontakty Mieczysława Pszona ze Służbą Bezpieczeństwa można uznać za rodzaj współpracy z nią. Redaktor był zresztą zarejestrowany jako tajny współpracownik „Szary" i „Geza".

Jacek Pszon, który proces wytoczył, twierdzi, iż naruszono pamięć i kult jego zmarłego ojca. Dlatego domaga się przeprosin - m.in. na łamach „Rzeczpospolitej" - od autora oraz wydawnictwa „Czerwone i czarne", które książkę opublikowało. Chce też zakazu dalszej jej publikacji. Wycofał się natomiast z pierwotnego żądania 50 tys. zł zadośćuczynienia.

– Sali sądowa nie jest miejscem do rozstrzygania sporów historycznych. To proces ważny dla wolności słowa i wolności badań naukowych. Żądanie zakazu rozpowszechniania książki jest formą quasi-cenzury – mówił Roman Graczyk przed procesem.

Jednym ze świadków, jaki - na życzenie Jacka Pszona – zeznawał przed sądem jest Jan Widacki, były wiceszef MSW w rządzie Tadeusza Mazowieckiego i były poseł SLD. Okazało się jednak, że książki Romana Graczyka nawet nie czytał, nie widział też nigdy materiałów z archiwum IPN, jakie wykorzystuje w książce autor. Mimo to przekonywał, że esbeckie dokumenty w archiwach IPN są niewiarygodne, zdarzało się bowiem, iż osoba traktowana jako TW nawet o tym nie wiedziała. Świadek próbował opowiadać o swej wiedzy na temat wewnętrznych przepisów Służby Bezpieczeństwa, które poznał w czasie pracy w MSW i o procesach lustracyjnych, jakie zakończyły się innymi orzeczeniami niż chcieli prokuratorzy IPN. Prowadząca rozprawę uznała jednak, iż nie są to informacje związane z istotą procesu, dlatego większość pytań adwokata Jacka Pszona dotyczących tej wiedzy świadka zostało uchylonych.

Henryk Woźniakowski, prezes wydawnictwa „Znak", które odmówiło publikacji „Ceny przetrwania" uważa natomiast, że Roman Graczyk nie poddał znalezionych materiałów „wystarczająco głębokiej krytyce". Dlatego wyciągnął niesłuszne wnioski, a te krzywdzą Mieczysława Pszona, byłego żołnierza AK, uważanego w środowisku „Tygodnika" za bohatera.

Roman Graczyk, który znał i bardzo cenił redaktora Pszona chce także napisać jego polityczną biografię. – To fascynująca osoba. Zachowało się też na temat jego działalności wiele materiałów - mówi.

Pszon był w 1945 roku delegatem rządu polskiego w Londynie na województwo krakowskie, za co władze komunistyczne skazały go na karę śmierci za szpiegostwo. Wyroku nie wykonano, ale oskarżony spędził w więzieniu osiem lat.

Przez lata był też zaangażowany w dialog polsko-niemiecki, a w rządzie Tadeusza Mazowieckiego pełnił funkcję pełnomocnika do kontaktów z kanclerzem Helmutem Kohlem.

Roman Graczyk może mieć jednak konkurencję. Jak się dowiedziała „Rz", w Tarnowie już powstaje praca naukowa związana z życiorysem Mieczysława Pszona, a napisanie książki o nim rozważa także jego wnuczka.

 

Przeczytaj więcej o:  Roman Graczyk proces książka „Tygodnik Powszechny" Mieczysław Pszon Służba Bezpieczeństwa, sąd Kraków dobra osobiste Jacek Pszon Jan Widacki Henryk Woźniakowski

rp.pl
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

Komentarze

Dodaj komentarz

Wypowiadasz się teraz jako niezalogowany Załóż konto|Zaloguj się

Pozostało znaków: 2500

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Akademia niepięknej sztuki walki o władzę

W poniedziałek 15 elektorów najmłodszej uczelni ma wybrać nowego rektora. To już trzecie podejście, a każde poprzednie kończyło się skandalem >>