Warszawa
Awantura o szkoły do likwidacji
Nic nie dały protesty rodziców, buczenie i tupanie nogami na sesji Rady Warszawy. I tak szkoły będą zamknięte
Karolina Wacław jest uczennicą II klasy bielańskiego Liceum im. K. Pułaskiego. Wczoraj wraz z kilkunastoma znajomymi przyszła na sesję Rady Warszawy. Dlaczego?
– Bo nie zgadzamy się na likwidację naszej szkoły. Jeżeli miałabym w przyszłości dzieci, chciałabym, aby chodziły do niej. Niedawno mieliśmy jubileusz 20-lecia szkoły, Tarcze Wolności Pułaskiego otrzymali Agnieszka Holland, Andrzej Seweryn, a także Agnieszka Grochowska – chwali placówkę Karolina.
Aktorka Agnieszka Grochowska przyszła na sesję wesprzeć uczniów. Zrobiła to w przerwie zdjęć do filmu Andrzeja Wajdy „Wałęsa". – Ta szkoła powinna zostać. To straszne, że 15-latkowie muszą walczyć o swoją szkołę – mówiła w kuluarach. Niestety nie pozwolono jej zabrać głosu na sesji.
– Genialna szkoła i atmosfera. Dzielnica ograniczała do niej nabór, a teraz twierdzi, że chodzi do niej zbyt mało osób – dodawali rodzice. – Nauczyciele indywidualnie podchodzą do uczniów. Do tej szkoły chodzą Czeczeńcy.
– U nas mogą ukończyć liceum i zdać maturę – dopowiadał Anthony Lambe, przewodniczący samorządu szkolnego.
Na sesję stawili się nie tylko uczniowie i rodzice, ale też związkowcy oraz politycy. Byli posłowie Ligia Krajewska (PO), Małgorzata Gosiewska (PiS) i Adam Kwiatkowski (PiS).
Rodzice broniący szkół pokazywali prezentacje dotyczące placówek. Chcieli przekonać radnych, aby ich nie likwidowali lub nie przenosili dzieci do innych budynków.
Ratusz przedstawił bowiem projekty zamiaru likwidacji 16 placówek. A kolejnych 50 dotyczących zawodówek i szkół specjalnych czeka w kolejce. Dlaczego? – Kluczem jest demografia. Liczba uczniów od 2005 do 2011 r. zmniejszyła się o ok. 17 tys., co odpowiada ok. 50 szkołom. W poprzednim roku wydatki na oświatę wynosiły 2,5 mld zł. Od 2005 r. wzrosły one o ponad 700 mln zł, ale z budżetu państwa otrzymujemy 1,1 mld zł. Nie oszczędzamy na oświacie, nie stać nas tylko na ciągłe do niej dopłacanie. A wpływy miasta spadają, od trzech lat o 400 mln zł – tłumaczył wiceprezydent Włodzimierz Paszyński.
– Można uratować te szkoły, obcinając wydatki na promocję miasta, na Strefę Kibica lub ograniczyć liczbę urzędników – argumentował Maciej Wąsik (PiS).
Emocje brały górę. Co chwilę opinie radnych przerywały okrzyki wzburzonych rodziców. „Ostatnia kadencja", „Tylko matoły likwidują szkoły", „Edukacja nie na sprzedaż" – skandowali.
Gdy głos zabierali radni PO, którzy tłumaczyli, dlaczego są za likwidacją, rodzice buczeli i krzyczeli: „Pinokio!".
Emocje próbował studzić wiceprezydent Włodzimierz Paszyński. Na ekranie wyświetlił obraz hiszpańskiego malarza Francisca Goi „Gdy rozum śpi, budzą się demony". – To właśnie wasz rozum śpi – odbijał piłeczkę radny Wąsik.
Głosowania i dyskusja trwały do późnego wieczora. Radni PO przegłosowali m.in. likwidację SP nr 79 przy ul. Arkuszowej, Gimnazjum nr 84 przy ul. Anieli Krzywoń i przeniesienie uczniów gimnazjum z ul. Perzyńskiego do liceum przy ul. Zuga.















