REKLAMA
Tutaj jesteś: rp.pl » Wiadomości » Kraj

Historia

IPN broni polskiego kandydata do Nobla

Cezary Gmyz 08-11-2011, ostatnia aktualizacja 08-11-2011 01:40
prof. Jan Rapacz
źródło: www.genetics.wisc.edu
prof. Jan Rapacz

Pion lustracyjny Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie chce, by sąd uznał, że prof. Jan Rapacz nie był agentem Urzędu Bezpieczeństwa

Światowej sławy polski immunogenetyk, wymieniany wśród kandydatów do Nagrody Nobla, został oskarżony o to, że był agentem komunistycznej bezpieki. IPN ustalił jednak, że w jego miejscowości był jeszcze jeden człowiek o tym samym nazwisku i to on donosił.

83-letni prof. Jan Rapacz jest bardziej znany w USA niż w Polsce. Jego badania pozwoliły na opracowanie nowoczesnych leków antycholesterolowych i technik angioplastycznych. Wiele lat pracował na Uniwersytecie Wisconsin-Madison.

Prof. Rapacz nigdy nie piastował żadnego stanowiska podlegającego lustracji. Kiedy jednak trzy lata temu historyk dr Grzegorz Baziur oskarżył go na łamach „Krakowskiego Rocznika Historii Harcerstwa", że współpracował z komunistyczną bezpieką, profesor zwrócił się do sądu o autolustrację.

Baziur zarzucił Rapaczowi, że „był najbardziej tajemniczą osobą w całej działalności i likwidacji konspiracyjnej myślenickich organizacji harcerskich z lat 1948 – 1949" i że „29 stycznia 1954 r. został zwerbowany w charakterze agenta (przez PUBP w Myślenicach) pod ps. Żurek", a „nagrodą za podpis na zobowiązaniu była pomoc przy uzyskaniu rocznego stypendium naukowego w USA w 1961 r. w zamian za realizację zadań wywiadowczych".

Prokurator z krakowskiego IPN Łukasz Herjan potwierdził „Rz", że będzie występował w sądzie ze stanowiskiem, że prof. Rapacz nie był agentem UB.

Jak ustaliła „Rz", Instytut po drobiazgowej analizie akt agenta „Żurka" doszedł do wniosku, że profesor został oskarżony o współpracę z UB bezpodstawnie. Prokurator, sprawdzając dane osobowe agenta, ustalił jednoznacznie, że nie może być nim polski naukowiec. Na formularzu rejestracyjnym figurowała wprawdzie data jego urodzin (rok 1928), ale już w życiorysie sporządzonym odręcznie przez „Żurka" widniała data o dwa lata późniejsza. Nie zgadzały się też pozostałe dane osobowe: imiona rodziców, wykształcenie, stosunek do służby wojskowej. Co ciekawe, w aktach „Żurka" była notatka funkcjonariusza UB, który zwracał uwagę, że „personalia w raporcie są nie właściwe (pisownia oryginalna – red.) i należy to wyjaśnić".

Prokurator IPN ustalił ostatecznie, że w Lubniu (Małopolska), gdzie urodził się profesor, w tym samym czasie mieszkała jeszcze jedna osoba nosząca to samo imię i nazwisko. Personalia drugiego Jana Rapacza idealnie pasowały do danych agenta „Żurka". A funkcjonariusz rejestrujący informatora przez pomyłkę przypisał mu datę urodzin naukowca.

W aktach jest dokument jednoznacznie przesądzający, że „Żurek" to inna osoba. W 1976 r. Jan Rapacz (rocznik 1930) zwrócił się do Komendy Milicji Obywatelskiej z prośbą o wydanie zaświadczenia, że współpracował z UB. Było mu potrzebne, by jako tzw. utrwalacz władzy ludowej dostać się do ZBOWiD, co dawało przywileje emerytalne. Na tym podaniu podał adres. Był to adres, pod którym nigdy nie mieszkał profesor, a mieszkał aż do śmierci Jan Rapacz, rocznik 1930.

Z profesorem Rapaczem, który przebywa w Szwajcarii, nie udało nam się wczoraj skontaktować.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora c.gmyz@rp.pl

Przeczytaj więcej o:  Krakowski IPN, Urzędu Bezpieczeństwa Jan Rapacz, agent Żurek, lustracja

Rzeczpospolita
Żadna część jak i całość utworów zawartych w dzienniku nie może być powielana i rozpowszechniania lub dalej rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób (w tym także elektroniczny lub mechaniczny lub inny albo na wszelkich polach eksploatacji) włącznie z kopiowaniem, szeroko pojętą digitalizacją, fotokopiowaniem lub kopiowaniem, w tym także zamieszczaniem w Internecie - bez pisemnej zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody PRESSPUBLICA Sp. z o.o. lub autorów z naruszeniem prawa jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.
Rekomenduj artykuł Oddano głosów:

E-booki "Rzeczpospolitej"

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwody, separacje, alimenty

Rozwód czy separacja to zawsze porażka, często finansowa. Z reguły jednak okazuje się mniejszym złem, niż formalne pozostawanie w związku, którego nie da się utrzymać
Testamenty, spadki, darowizny

Testamenty, spadki, darowizny

Poradnik o regułach dziedziczenia oraz praktyczne wskazówki dotyczące sporządzania testamentu
  • książki
  • muzyka
  • filmy
  • multimedia
Tu nas znajdziesz: Daj znać! DO GÓRY
Zamknij

Przeczytaj też: >>

Mejd in Czajna po polsku

Ruch Światło- Życie promuje akcję, której celem jest pomoc chińskim katolikom >>