Historia
Prezydenci oddali hołd ofiarom mordu
Prezydenci Polski i Ukrainy oddali hołd ofiarom mordu polskich mieszkańców Huty Pieniackiej na Lwowszczyźnie
Lech Kaczyński powiedział, że tragedia ta nie miałaby miejsca "bez przyzwolenia ze strony sił trzecich, dwóch zbrodniczych totalitaryzmów". Także Juszczenko podkreślił, że wydarzenia sprzed 65 lat są jedną z kart historii rywalizacji dwóch totalitarnych reżimów. Zaznaczył, że udział w sobotnich uroczystościach uważa za swój obowiązek.
Prezydent Polski wzywał do zachowania pamięci o strasznych wydarzeniach, które miały miejsce na tych ziemiach w latach 40. ubiegłego wieku, by taka tragedia nigdy się nie powtórzyła, by Polacy i Ukraińcy nigdy znów nie stanęli przeciwko sobie.
Jak zaznaczył, "w efekcie prowokacji zniewolone narody występowały zbrojnie nie przeciwko ciemiężcom, ale przeciwko innym okupowanym - same przeciw sobie".
Jak mówił, władza komunistyczna chciała zniszczyć pamięć o tych wydarzeniach, ale ona przetrwała i nie można na nią zamykać oczu.
Prawda nas wyzwoli
- Wierzymy wszak, że - jak uczy Ewangelia - 'prawda nas wyzwoli" - podkreślił Lech Kaczyński.
- Stajemy teraz wspólnie na ziemi, która wchłonęła krew niewinnych ludzi, ale stajemy pod krzyżem, który nie oznacza tylko miejsca spoczywania zmarłych, ale nasza obecność tutaj oznacza kolejny krok na drodze pojednania między naszymi narodami - mówił. - Jesteśmy tu, by głośno powiedzieć, że taka tragedia nigdy nie może się powtórzyć, że nigdy my, Polacy i Ukraińcy, nie staniemy przeciwko sobie.
Zaznaczył, że to, co się tam stało, można bez wątpienia zaliczyć do najstraszniejszych, najokrutniejszych wydarzeń w historii. "Mówiąc o wydarzeniach 28 lutego 1944 r. schylamy głowy przed pamięcią każdej, niewinnie zabitej ofiary" - powiedział.
- Jestem przekonany, że zarówno Ukraińcy, jak i Polacy doskonale rozumieją i szanują naszą przeszłość, historię i tragiczne strony reżimu stalinowskiego i hitlerowskiego. Ale dziś mówimy nie tylko o przeszłości. Mamy wspólne cele, wspólną europejską teraźniejszość - oświadczył ukraiński prezydent.
W uroczystości uczestniczyło kilkaset osób. Podczas pierwszej części wystąpienia polskiego prezydenta zobaczyć można też było zgromadzonych nieopodal przedstawicieli partii Swoboda, która w czwartek - w odpowiedzi na polskie uroczystości w Hucie Pieniackiej - postawiła przy drodze do tej wsi krzyż pamięci ukraińskich ofiar "polskich szowinistów".
Ukraińscy nacjonaliści twierdzą, że akcją odwetową na mieszkańcach Huty Pieniackiej 28 lutego 1944 r. dowodzili Niemcy. Utrzymują, że nie ma dowodów, iż zbrodnię popełnili upowcy i SS- Galizien.
Tymczasem zdaniem polskich historyków, m.in. Andrzeja Przewoźnika, sekretarza generalnego Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, udział Ukraińców w mordzie na Polakach w Hucie Pieniackiej jest "niepodważalny".















