Jaruzelski: w 1981 groził nam krach gospodarczy

gaw , kif , reg 06-10-2008, ostatnia aktualizacja 06-10-2008 16:29

Akt oskarżenia pomija stan gospodarki w 1981 r., a bez tego nie da się odnieść do wprowadzenia stanu wojennego - powiedział przed Sądem Okręgowym gen. Wojciech Jaruzelski

Wojciech Jaruzelski i Stanisław Kania na sali sądowej
źródło: AFP
Wojciech Jaruzelski i Stanisław Kania na sali sądowej

Dalszy ciąg wyjaśnień gen. Jaruzelskiego jest zaplanowany na 14 października.

Generał zauważył, że w wyniku postulatów "Solidarności" o 25 proc. wzrosły wtedy płace, a produkcja spadła o 18 proc. "Lawina pustego pieniądza pustoszyła rynek" - dodał. Według niego obowiązywała wtedy zasada żądań: "pracować mniej, a zarabiać więcej".

- Niektórzy działacze 'S' uznawali, że 'im gorzej tym lepiej' - mówił Jaruzelski, cytując słowa Lecha Wałęsy, że jeździ on po Polsce i gasi strajki, a 10 innych ekip je wznieca.

Zdaniem oskarżonego system kartkowy się załamywał, mogło nawet zabraknąć chleba. Od stycznia 1982 roku Związek Radziecki miał ograniczyć do Polski dostawy najważniejszych surowców, co było ekonomicznym naciskiem wobec niewywiązywania się przez nasz kraj z gospodarczych zobowiązań.

Jaruzelski zarzucił ponadto komentatorom procesu, że oceniając w mediach jego wyjaśnienia przed ich zakończeniem, "próbują wystrychnąć odbiorców na dudka".

Przed rozprawą na salę wszedł były premier za rządów SLD Leszek Miller i przywitał się z generałem. Dziennikarzom powiedział, że jest to wyraz jego solidarności z Jaruzelskim, który ocalił tysiące Polaków przed groźbą interwencji Układu Warszawskiego.

Oskarżeni czekają na generała

Przed zakończeniem wyjaśnień gen. Wojciecha Jaruzelskiego żaden z oskarżonych za wprowadzenie w 1981 r. stanu wojennego nie chce się wypowiadać, czy przyznaje się do zarzutów.

Oświadczenia takie złożyli przed Sądem Okręgowym w Warszawie: b. I sekretarz KC PZPR Stanisław Kania, b. wiceszefowie MON gen. Tadeusz Tuczapski i gen. Florian Siwicki, b. członek Rady Państwa PRL Eugenia Kempara i b. wiceminister sprawiedliwości Tadeusz Skóra. Zapowiedzieli, że będą składali wyjaśnienia.

Po raz kolejny do sądu nie przyszedł b. szef MSW gen. Czesław Kiszczak - nie usprawiedliwił nieobecności. Chce on by sąd zarządził jego kolejne badania lekarskie - wniosek ten będzie rozpatrzony w innym terminie.

85-letni Jaruzelski zaczął składać wyjaśnienia przed sądem w zeszły czwartek. Nie przyznał się do zarzutów. Stan wojenny po raz kolejny nazwał "mniejszym złem", bo "uratował Polskę przed wielowymiarową katastrofą", a on wraz z innymi działał w stanie wyższej konieczności.

Ówczesny I sekretarz PZPR, premier PRL, szef MON i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego jest oskarżony przez IPN o kierowanie "związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym, mającym na celu popełnianie przestępstw" - za co grozi do 10 lat więzienia. Drugi zarzut to podżeganie Rady Państwa do przekroczenia jej uprawnień przez uchwalenie dekretów o stanie wojennym wbrew konstytucji PRL.

W kwietniu 2007 r. pion śledczy IPN w Katowicach skierował akt oskarżenia wobec 9 osób - członków władz PRL, członków utworzonej w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 r. WRON oraz Rady Państwa PRL. 12 września ruszył proces siedmiu już tylko osób, w tym Jaruzelskiego, Czesława Kiszczaka i Stanisława Kani. Nie przeszkodziła temu nieobecność Kiszczaka, który nie stawia się na rozprawy; sąd uznaje jego nieobecność za nieusprawiedliwioną. Nie stawił się on także w poniedziałek.

Podsądni odrzucają zarzuty. Twierdzą, że nie popełnili przestępstwa, bo działali w stanie wyższej konieczności wobec groźby sowieckiej interwencji.

PAP