Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Ziemi Œwiętokrzyskiej

Beniaminek musi płacić frycowe

Od czterech porażek rozpoczęły sezon zawodniczki Korony Handball Kielce – beniaminka PGNiG Superligi Kobiet.

Podopieczne Tomasza Popowicza rozgrywki pierwszej ligi przeszły jak burza. W całym sezonie doznały tylko dwóch porażek, co ciekawe, obu jeszcze w 2016 roku. Na inaugurację przegrały z Ruchem Chorzów, a 26 listopada, w dziewištej kolejce, z MTS-em Kwidzyn. Od tego czasu pozostawały w lidze niepokonane, na finiszu wyprzedzajšc w tabeli właœnie chorzowianki i zawodniczki z Kwidzyna.

Awans do Superligi kielczanki zapewniły sobie okazałym zwycięstwem w Warszawie nad miejscowym AZS AWF. Triumfatorki pierwszej ligi wygrały aż 40:21, sprawiajšc w ten sposób prezent urodzinowy trenerowi Popowiczowi. W drugiej połowie tego meczu czerwonš kartkę otrzymała najbardziej doœwiadczona kielecka zawodniczka – rozgrywajšca Kristina Repelewska. Po zejœciu z parkietu dołšczyła do kibiców i razem z nimi dopingowała swój zespół.

Szkoleniowiec Korony Handball jeszcze przed zapewnieniem awansu zastanawiał się nad przyszłoœciš drużyny. Obawiał się przede wszystkim, czy uda się zatrzymać w zespole Repelewskš. – Ma ona bowiem sporo propozycji i nie wiemy, czy nas będzie na niš stać – mówił Popowicz w kwietniu w rozmowie z serwisem Echem Dnia.

Ostatecznie 36-letnia Repelewska, podpora drużyny zwłaszcza w ataku, zdecydowała się wrócić do Lublina i grać w miejscowym MKS Perle, 19-krotnym mistrzu Polski, który w tym sezonie przejšł Robert Lis, były asystent Tałanta Dujszebajewa z męskiej kadry.

Dziurę po Repelewskiej miała załatać m.in. Brazylijka Priscilla Eduardo Dos Santos, dla której Korona Handball była pierwszym klubem w Europie. W sparingach była jednš z najskuteczniejszych zawodniczek. – Priscila zaprezentowała się dobrze pod względem techniki i umiejętnoœci gry. Brakuje jej wytrzymałoœci i siły fizycznej na poziomie polskiej ligi, ale jestem pewien, że szybko nadrobi te elementy i będzie bardzo pożytecznš zawodniczkš, która uzupełni naszš drużynę na prawym rozegraniu – zachwalał nowy nabytek trener Popowicz w rozmowie ze Sportowymi Faktami.

Problemy kadrowe

Z Płocka do Kielc trafiła z kolei inna rozgrywajšca Katarzyna Homonicka. Identyczny kierunek obrała także kołowa Dagmara Radzikowska. Wczeœniej pozyskano ukraińskš skrzydłowš Ołesię Parandii (z mistrza Ukrainy, Galiczanki Lwów) a także byłš skrzydłowš KSS Kielce Marzenę Paszowskš, przez ostatnie cztery sezony występujšcš w norweskich zespołach Voss HK i Forde IL. Ta ostatnia jednak w ostatniej chwili zrezygnowała z gry, zaskakujšc działaczy z Kielc. – Powody sš zdrowotne, zawodniczka powiedziała mi, że nie wytrzymuje obcišżeń, którym podlega w okresie przygotowawczym. Marzena miała kiedyœ poważnie kontuzjowane kolano i zaczyna mieć z nim problemy. Wielka szkoda, bo liczyliœmy na jej doœwiadczenie, byłaby najstarszš zawodniczka w zespole, a mimo że jest skrzydłowš, mogłaby grać na œrodku rozegrania, gdzie mamy spore braki – komentował w Echu Dnia Krzysztof Demko, wiceprezes Korony.

Na koniec z powodu przedłużajšcych się problemów z kręgosłupem Małgorzaty Hibner do zespołu dołšczyła bramkarka Patrycja Chojnacka – wychowanka Zagłębia Lubin, grajšca ostatnio w AZS AWFiS Łšczpol Gdańsk, gdzie zwłaszcza w końcówce poprzedniego sezonu prezentowała wysokš formę. – To dziewczyna, która chce pracować nad sobš i doskonalić swoje umiejętnoœci. Na takich zawodniczkach nam zależy, na młodych szczypiornistkach, które stawiajš na piłkę ręcznš i angażujš się w to, co robiš – chwalił 23-letniš młodzieżowš reprezentantkę kraju trener Korony.

Przed inauguracjš sezonu Tomasz Popowicz zwracał uwagę, że z pierwszej siódemki, która wywalczyła awans, nie została mu żadna rozgrywajšca. Grajšca na lewej stronie Honorata Syncerz już w pierwszym tygodniu przygotowań złamała koœć œródręcza po nieszczęœliwym upadku. Karierę zakończyła występujšca na œrodku Agnieszka Młynarska, a wspomniana Repelewska przeniosła się do Lublina. – Teraz do dyspozycji mamy młody skład i będzie nam brakowało doœwiadczenia. Cišgle musimy się sporo uczyć. Miejmy nadzieję, że w lidze będziemy popełniać mniej błędów niż w sparingach i nasza gra się poukłada – mówił trener w Radiu eM Kielce.

Brak doœwiadczenia

W sparingach rzeczywiœcie Koronie szło nie najlepiej. Rozpoczęły się one od wygranej w Kielcach z Piotrcoviš Piotrków Trybunalski 18:17. Trzy tygodnie póŸniej jednak, w „rewanżowym" meczu na turnieju w Piotrkowie, zawodniczki trenera Popowicza przegrały z tym samym rywalem aż 16:32. Podobnie było w test meczach z UKS PCM Koœcierzyna i Kramem Start Elblšg. Na koniec przygotowań kielczanki uległy w wyjazdowych spotkaniach beniaminkowi niemieckiej Bundesligi HC Rödertal oraz KPR Kobierzyce.

Chwiejnš formę szkoleniowiec Korony Handball tłumaczył brakiem doœwiadczenia, a porażki – brakiem skutecznoœci. – Niestety w ekstraklasie nie ma łatwej, prostej gry – ostrzegał po jednym ze sparingów.

Faktycznie, pierwsze starcie kielczanek w Superlidze było jak zderzenie ze œcianš. Korona przegrała na własnym parkiecie z MKS Perłš Lublin 16:30. – Zawodniczki z Kielc dzielnie walczyły i chwała im za to, jednak byliœmy zdecydowanie lepsi – oceniał spotkanie Robert Lis, trener przyjezdnych. Dwie bramki dla zwycięskiego zespołu rzuciła w tym meczu Repelewska, która mimo wysokiej wygranej chwaliła byłe koleżanki z Korony. – Najważniejsze, że dziewczyny robiš postęp, jestem z nich dumna. Podkreœlę postawę Dominiki Więckowskiej, która naprawdę zachwyca. Bierze ciężar gry na swoje barki, jest skuteczna i ma momenty solidnej piłki ręcznej. Pierwsze koty za płoty i myœlę, że dziewczyny jeszcze niejednemu zespołowi urwš punkty – komentowała w rozmowie z Radiem Kielce.

Tyle tylko, że po czterech kolejkach Repelewska może cieszyć się z kompletu 12 punktów swojej drużyny, kielczanki zaœ znajdujš się na dnie tabeli z zerowym dorobkiem, plasujšc się nawet za drugim beniaminkiem, z Chorzowa. Po porażce z Perłš przyszły bowiem trzy kolejne przegrane – wyjazdowe z zespołami z Koœcierzyny i Gdyni oraz we własnej hali z Energš AZS Koszalin. W każdym z tych spotkań Korona Handball rozgrywała bardzo dobrš pierwszš połowę (prowadziła z Energš i Vistalem, remisowała z UKS PCM), by w drugiej częœci dać się zdominować rywalkom. – Niewiele nam zabrakło do zwycięstwa. Miałyœmy kilka zmarnowanych dobrych okazji. Beniaminek musi jednak płacić frycowe. Jest jednak tendecja, że przegrywamy coraz niżej – pocieszała się po meczu z akademiczkami z Koszalina bramkarka Aleksandra Orowicz.

Dorównać kolegom

Najbardziej musiała boleć ostatnia z porażek. Korona na wyjeŸdzie postawiła trudne warunki mistrzyniom Polski z Vistalu Gdynia, prowadzšc do przerwy 17:13. W drugiej połowie jednak kielczanki rzuciły zaledwie cztery bramki (z czego trzy z rzutów karnych), przegrywajšc ostatecznie 21:28. – Nie było Ÿle, w poprzednim meczu 20 błędów własnych, dziœ tylko kilka. Ale w trzecim kolejnym meczu mamy słaby poczštek drugiej połowy, jest jakiœ zastój, przeciwnik się rozpędza i nas dochodzi. Musimy nad tym popracować, bo to nasz największy problem – mówił trener Popowicz w Echu Dnia. Podkreœlał, że to kolejne doœwiadczenie, z którego zespół musi wycišgnšć wnioski.

Na dorównanie utytułowanym kolegom z Vive Kielce szczypiornistki Korony muszš więc jeszcze poczekać. Kielczanki i całš PGNiG Superligš czeka jednak teraz krótka przerwa na mecze reprezentacji w eliminacjach mistrzostw Europy, którš zawodniczki trenera Popowicza będš chciały spożytkować jak najlepiej. – Musimy przećwiczyć taktykę, znaleŸć sposób na skuteczne rozgrywanie drugich połówek, aby toczyły się tak jak my chcemy – zapowiada szkoleniowiec beniaminka. Przed sezonem obiecywał walkę o utrzymanie, co jest o tyle łatwiejsze, że bezpoœrednio z Superligi nie spada nikt, tylko dwa ostatnie zespoły zagrajš w turnieju barażowym ze zwycięzcami grup pierwszej ligi. – Przede wszystkim musimy okrzepnšć i wiele się nauczyć – mówił w Radiu eM szkoleniowiec, który w Kielcach pracuje już czwarty sezon.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL