Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Podlasie

Wolni od czasu w nieoczywistym miejscu

Rzeczpospolita/Marcin Łobaczewski
Podlasie Slow Fest to okazja do przewietrzenia głowy – mówi Roman Gutek, pomysłodawca i organizator nowego festiwalu, który zakończył się właœnie w Supraœlu.

Rz: Czy pański Podlasie Slow Fest to odpowiedŸ na potrzeby rynku czy wyraz osobistego nastroju?

Roman Gutek: To raczej osobista potrzeba, żeby zaproponować wydarzenie, które różniłoby się od tego, co dominuje na co dzień. Potrzeba obcowania ze sztukš w fajnych okolicznoœciach natury. Żeby mieć czas na kontakt z dziełem, na refleksję, rozmowę z twórcš, ze sobš... Może to bierze się też z mojego wieku, mam prawie szeœćdziesištkę na karku i czuję, że wiele tracę. Uciekam od festiwalomanii, dużej liczby wydarzeń, intensywnoœci. Jeżdżę przecież na duże festiwale (chociaż po raz pierwszy od 24 lat nie byłem w Cannes), sam też je organizuję. Po kilku dniach na Nowych Horyzontach (we Wrocławiu – red.), wydaje się, że jesteœmy tam od miesišca – właœnie z powodu tej intensywnoœci. Rozmowy z twórcš trzeba czasem przerywać w najciekawszym momencie, bo zaczyna się następny seans. Tu, jeœli widzowie chcš po filmie gadać godzinę, niech sobie gadajš. A jak chce się coœ przemyœleć, zachować w sobie, można wyjœć i za parę minut jest się w lesie albo na łšce. To ma być miejsce do przewietrzenia głowy. Przez „slow" rozumiem otwartoœć, niespiesznoœć w obcowaniu ze sztukš.

Nowe Horyzonty stały się mniej kochanym dzieckiem?

Nie. Szukam miejsca dla siebie, uciekam od rutyny. Moja firma dystrybucyjna, Gutek Film, istnieje dwadzieœcia parę lat, toczy się praktycznie beze mnie. Chociaż mam co robić – w ubiegłych latach byłem zaangażowany w Europejskš Stolicę Kultury we Wrocławiu, za nami Nowe Horyzonty, za chwilę rozpocznie się American Film Festival.

Czy podejœcia slow trzeba się nauczyć? Żeby wytrwać na trzyczęœciowym dokumencie Niemki Ulrike Ottinger „Cień Chamissa" – łšcznie blisko 12 godzin?

To akurat bardzo atrakcyjny film, w sensie poznawczym i formalnym. Dziœ bardzo cenimy czas, wszystko mamy wyliczone, nie jesteœmy otwarci. Kiedyœ czekało się na filmy, teraz sš gwiazdki w internecie i pięciozdaniowe opisy, które odzierajš wszystko z tajemnicy. Może jestem oldskulowy i chcę, żeby to miejsce też było trochę starodawne... Sam mam tu wielkš frajdę, bo teraz wolę filmy, w których nie ma muzyki, jest mało dialogu – mam czas na wyciszenie, bycie z filmem, z twórcš. Ale wiem, że nie każdy dotrwa do końca – trzeba chcieć się poddać, nie trzymać się kurczowo czasu. Mamy tu zresztš kategorię filmów o czasie.

Filmy to tylko częœć oferty festiwalu.

Film nie był najważniejszy, chociaż ważny, bo slow cinema to ważny nurt w kinie. Od tak skrajnych reżyserów, jak James Benning, który w jednym ujęciu, w czasie rzeczywistym, pokazuje przejœcie dnia w noc („Zmierzch"), przez Filipińczyka Lava Diaza nagrodzonego Złotym Lwem w Wenecji za pięknš „Kobietę, która odeszła" (cztery godziny, jak na niego nie jest Ÿle), po Andrieja Tarkowskiego, którego może nie wszyscy zaliczš do tego nurtu, ale jego filmy też wymagajš skupienia, medytacji. My do tego wszystkiego dołożyliœmy jeszcze teatr, muzykę, literaturę i dodatkowo kulinaria. Nasze propozycje – np. kolacja inspirowana filmem „Uczta Babette", czy kolacja ziołowa – cieszyły się dużym powodzeniem. Okazało się też, że ludzie potrzebujš warsztatów – mieliœmy np. jogę, fotografię kulinarnš, pisanie ikon, œpiew biały – te bilety też zniknęły bardzo szybko, chociaż nie były tanie.

Dlaczego w Supraœlu?

Co roku jeŸdzimy na sylwestra do małych miejscowoœci – 2,5 roku temu trafiliœmy tutaj. To nie był mój pierwszy pobyt w Supraœlu, ale wtedy się narodził ten pomysł. Objechałem całe Podlasie, Mazury, Dolny Œlšsk i wybrałem to miejsce bardzo œwiadomie, bo to miejsce nieoczywiste. W małych miejscowoœciach brakuje oferty kulturalnej. Chciałbym zbudować miejsce festiwalowe, ale z całorocznš działalnoœciš, także komercyjnš. Nieduża sala koncertowa, kino, przestrzeń wystawiennicza, może sala do tańca współczesnego, restauracja, kawiarnia, aparthotel dla 50–60 osób... wierzę, że dałoby się to utrzymać. Przyglšdam się podobnym instytucjom zagranicznym.

Skšd przyjeżdżali goœcie festiwalu?

Z dużych miast. Stšd bardzo mało, Białystok też zawiódł. Œrednia frekwencja to 50 procent – dla mnie to jest OK (przez dwa miesišce Podlasie Slow Fest odwiedziło ponad 12 tysięcy osób – red.). Celowo nie robimy tradycyjnej reklamy, ale w naszych kinach plansze festiwalu zobaczyło około 100 tysięcy osób, do 50 tysięcy rozesłaliœmy newsletter. To nieprawda, że festiwalu nie widać – bo jeœli na wykłady o szeptuchach przyjeżdża z Polski 70–80 osób...

Czyli będzie dalszy cišg?

Niełatwo znaleŸć fundusze, władze miasta chyba nie do końca wiedzš, co tu się dzieje – dostaliœmy obiekty, ale nie dostaliœmy pomocy finansowej. Nie udało się podzielić kosztami dodatkowego PKS do Białegostoku, bo ostatni regularny odjeżdża o 23. W końcu sprowadzamy tutaj ludzi, a częœć z nich będzie chciała posiedzieć dłużej z artystami, pogadać. Finansuję to częœciowo z pieniędzy Gutek Film, parę groszy dokłada Stowarzyszenie Nowe Horyzonty, urzšd marszałkowski póŸno się zdecydował, ale też dołożył jednš czwartš, mamy sponsora, no i całkiem przyzwoite wpływy.

Ma pan plan?

Nie chciałbym zadeptać tego miasteczka, więc może trzeba pójœć w rzeczy trudniejsze, niszowe, awangardowe. Teraz repertuar jest dosyć wyrafinowany, chociaż nie jesteœmy pod tym względem radykalni – nie wiem, może trzeba. Czuję, że muszę się okreœlić, bo teraz troszkę skaczemy, a jestem w takim momencie, że żal mi czasu. Może festiwal powinien trwać miesišc a nie 2,5 miesišca? Może trzeba budować społecznoœć poprzez crowdfunding, skorzystać z unijnego programu Creative Europe, nawišzać współpracę z podobnymi imprezami na œwiecie... Nie czuję przymusu, mam to szczęœcie, że mogę decydować.

CV

Roman Gutek twórca i były dyrektor Warszawskiego Festiwalu Filmowego, były dyrektor programowy Festiwalu Filmowego i Artystycznego Lato Filmów w Kazimierzu Dolnym, organizator Festiwalu Nowe Horyzonty (od 2006 roku we Wrocławiu) oraz American Film Festival, który od 2010 roku również odbywa się we Wrocławiu. Założyciel Gutek Film – firmy dystrybucyjnej, która prowadzi także warszawskie kino Muranów. Prezes Stowarzyszenia Nowe Horyzonty, które obok działalnoœci festiwalowej i edukacyjnej prowadzi wrocławskie kino Helios. Pomysłodawca Podlasie Slow Fest – pierwsza edycja odbyła się w Supraœlu od 1 lipca do 15 wrzeœnia tego roku.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL