Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Wielkopolski

Na Marsa z przesiadkš w Wielkopolsce

Habitat Lunares – stacja kosmiczna i laboratorium w jednym.
Rzeczpospolita, Anna Gregorczyk
Hangar na dawnym lotnisku wojskowym w Pile mieœci dziœ bazę kosmicznš.

„Œluza powietrzna nie działa, brak zasilania w bazie. Ciemnoœć... Zostały nam może dwie minuty tlenu... Oba włazy sš zamknięte... Deszcz meteorytów zniszczył główne Ÿródło zasilania. Zostaliœmy obudzeni przez system alarmowy. Standardowš rzeczš w takiej sytuacji jest przełšczenie na zasilanie awaryjne, wyłšczenie wszystkich eksperymentów, wysłanie naprawczych dronów i skontaktowanie się z Centrum Kontroli Misji. Następnie utrzymywanie systemów podtrzymywania życia tak długo, jak tylko się da. Do czasu kiedy główny generator zostanie naprawiony lub kiedy umrzemy. Cokolwiek nastšpi pierwsze".

Tak mógłby wyglšdać zapis z dziennika astronauty uwięzionego w bazie na innym globie. Ten pochodzi z habitatu Lunares – symulowanej stacji kosmicznej i laboratorium badawczego w jednym. Panujš tu warunki analogiczne do tych, które astronauci znajdš w prawdziwej bazie na Księżycu lub Marsie (Luna + Ares = Lunares). Habitat ma umożliwić badanie zachowań ludzi w warunkach osamotnienia oraz życia i pracy na bardzo małej przestrzeni. Pilska baza składa się z modułu sypialnego, kuchni, biura, laboratoriów biologicznego i analitycznego, magazynu ze sprzętem, siłowni oraz łazienki. Trzeba tam wytrzymać przez dwa tygodnie, wyjœć można jedynie w skafandrze kosmicznym – i to tylko do wnętrza hangaru, który symuluje powierzchnię Księżyca lub Marsa.

– Z tego co wiemy, nie ma podobnego miejsca w Europie. Ze stuprocentowš pewnoœciš możemy też potwierdzić, że Lunares to jedyny habitat na œwiecie, w którym testuje się na ludziach różne rodzaje oœwietlenia i bada funkcjonowanie zegara biologicznego – podkreœla w rozmowie z „Rz" Radek Grabarek z Lunares.

Oczekuj nieoczekiwanego

W ubiegłym roku w habitacie odbyły się cztery misje – trzy naukowe oraz jedna edukacyjna, dla młodzieży (wówczas każda z dwóch grup spędziła tu 24 godziny).

I tak, podczas pełnowymiarowej misji „marsjańskiej", obok badań nad percepcjš czasu i zegarem biologicznym, przeprowadzono symulację wypadku, wskutek którego w bazie pojawia się osoba niepełnosprawna. Wszystko dlatego, że członkiem szeœcioosobowej załogi był wówczas Marcin Kaczmarzyk, pracownik naukowy Politechniki Rzeszowskiej, który prowadził m.in. autorski projekt pokazujšcy, jak osoba niepełnosprawna poradzi sobie z manualnymi czynnoœciami w skafandrze astronauty.

– Normalnie, gdy wykonuję jakieœ precyzyjne rzeczy, pomagam sobie ustami – w hełmie i skafandrze to nie jest możliwe. Trzeba było ruszyć głowš i wymyœlić rozwišzania. I tak na przykład do zbierania i umieszczania w odpowiednich miejscach œrubek miałem magnes przyklejony na hełmie mocnš, dwustronnš taœmš – opowiadał Marcin Kaczmarczyk. Wykorzystano też moment, w którym jedna z osób musiała, z przyczyn osobistych, opuœcić bazę. – Zaaranżowano œmierć członka załogi podczas spaceru kosmicznego. Astronauci przećwiczyli procedury odpowiednie do takiej sytuacji, łšcznie z pochówkiem i rozdysponowaniem zadań nieobecnego astronauty – opowiada Radek Grabarek.

Na 2018 rok zaplanowano m.in. szeœć misji analogowych połšczonych ze szkoleniem uczestników i realizacjš zadań naukowych, trzy misje edukacyjne dla młodzieży oraz badania na potrzeby dwóch prac naukowych.

– Do końca stycznia ogłosimy rekrutację na tegoroczne misje. Poszukujemy specjalistów, naukowców z różnych dziedzin i inżynierów. Ale szukamy nie tylko astronautów, również członków Centrum Kontroli Misji oraz osób, które chciałyby przeprowadzić swoje badania i eksperymenty podczas misji – wymienia Grabarek.

Agencja czuwa

Organizator przedsięwzięcia – spółka Space Garden – współpracuje z Europejskš Agencjš Kosmicznš. Dzięki temu udało się m.in. zdobyć specjalistyczny sprzęt, a pracownicy ESA biorš udział w organizacji szkoleń. Za sprawy naukowe odpowiada pracujšca w holenderskim oœrodku Agencji dr Agata Kołodziejczyk, która koordynuje działalnoœć bazy od poczštku, jeszcze gdy habitat znajdował się pod Tarnowem.

– Konstrukcja została przeniesiona z Rzepiennika Biskupiego, ale zaaranżowana w inny sposób – wyjaœnia Radek Grabarek. – Baza od samego poczštku pomyœlana była jako modułowa i mobilna, tak aby łatwo było jš przenieœć. Zmieniliœmy lokalizację na Piłę ze względu na możliwoœć wykorzystania hangaru lotniczego po Su-22 do symulowania powierzchni Księżyca lub Marsa. Takie miejsce uniezależnia nas od pogody i pozwala na zupełnš izolację astronautów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL