Odkrywanie kolejnych tajemnic z przeszłości

aktualizacja: 17.07.2017, 00:00
Marek Kozubal
Marek Kozubal
Foto: Fotorzepa / Kompala Waldemar

Ostatnie odkrycia historyków na Podkarpaciu wzbogacają wiedzę o dziejach regionu. Jednak przede wszystkim dają szansę na rozwój lokalny.

REDAKCJA POLECA
17.07.2017
Jezioro tarnobrzeskie w dawnym wyrobisku kopalni przyciąga odpoczywających
17.07.2017
Podkarpacie przyciąga turystów krajobrazem i cenami
kariera
Jak przekonać szefa do awansu?

Bo ciekawość związana z poznaniem czegoś nowego przyciąga turystów. A ci za odwiedzenie i dotknięcie nowych miejsc są w stanie zapłacić. Nie tylko bilet wstępu, ale np. za parking, obiad w pobliskiej restauracji. A jak już pisałem w poprzednich wydaniach „Życia Podkarpacia", kuchnia tego regionu jest wyborna. Warto więc podążać śladami oznaczonymi logo Smaki Podkarpacia.

Trzeba też odwiedzać nowe miejsca. Niedawno miałem okazję zobaczyć nowe oblicze muzeum kopalni nafty w Bóbrce. Dzięki sponsorom – firmom z najwyższej półki – miejsce to ożyło. Do widzów przemawia tam z hologramu np. odkrywca, pionier przemysłu naftowego Ignacy Łukasiewicz. Podobne wrażenie zrobiła na mnie wizyta na krośnieńskim rynku w hucie szkła i pokaz kształtowania wyrobów szklanych.

Trzeba tylko zobaczyć coraz szerzej otwierające się oczy dzieci, aby poczuć sens istnienia takich miejsc. Okazuje się, że ich świat nie zamyka się tylko w grach znajdujących się w telefonach komórkowych lub na ekranie monitora komputera. Dzieci chętnie chłoną żywą historię. Tyle że musi być ona pokazana w sposób atrakcyjny.

Mam nadzieję, że władze lokalne, a także naukowcy właśnie w taki sposób niebawem pokażą efekty swoich ostatnich prac. Bo region podkarpacki w ostatnich tygodniach stał się miejscem wyjątkowych – niektórzy uważają wręcz, że przełomowych – odkryć.

Oto w okolicy Chotyńca w gminie Radymno archeolodzy odkryli wielkie grodzisko kultury scytyjskiej z wczesnej epoki żelaza (IX/VIII–V wiek p.n.e.). Zachowały się tam wały obronne. Zdaniem naukowców pierwotne wymiary grodziska to ok. 610 na 600 m. Archeolodzy odkryli kultowo-obrzędowe miejsce z dużą ilością ceramiki, warstw popiołu, kości zwierzęcych. Być może to odkrycie spowoduje konieczność zmiany wiedzy zawartej w podręcznikach akademickich. Trzeba będzie inaczej spojrzeć na historię ziem polskich.

Z kolei naukowcy prowadzący prace przy kościele farnym w Łańcucie odkryli fragment zamku, w którym być może mieszkał słynący z okrucieństwa Stanisław Stadnicki nazywany Diabłem. Archeolodzy wydobyli m.in. kafle piecowe, naczynia, a nawet elementy ludzkiego szkieletu. Czy to ofiara Diabła Łańcuckiego?

Stadnicki osiedlił się w Łańcucie w 1578 roku. Legendy głoszą, że na tzw. Wzgórzu Plebańskim ukrył skrzynie ze zrabowanymi kosztownościami. Może czas ją odszukać?

Nieźle wyglądają też plany związane z renowacją zabytków w regionie. Gmina Zagórz zakłada odbudowanie ruin XVIII-wiecznego zespołu klasztornego karmelitów bosych w tej miejscowości oraz adaptację zabytku na centrum kultury. Koszt inwestycji to ponad 8,5 mln zł, a część środków będzie pochodziła z unijnej kasy.

Przewidywana jest m.in. odbudowa budynku dawnego foresterium, czyli pomieszczenia dla gości w klasztorze. Zostanie w nim zaaranżowana cela zakonnika. Znajdą się tam pomieszczenia do promocji produktów regionalnych, punkt informacji turystycznej, restauracja. Zostanie także zrekonstruowana klasztorna studnia, która zyska cembrowinę z zadaszeniem.

Ruiny klasztoru o.o. Karmelitów Bosych usytuowane są na wzgórzu Marymont, otoczonym wodami rzeki Osławy. Budowę klasztoru zakończono przed 1730 r. Jest to zespół barokowy o charakterze obronnym, wzniesiony z miejscowego piaskowca. Fundatorem klasztoru był Jan Franciszek Stadnicki. W obrębie murów znajdowały się kościół, klasztor, dwie baszty, piętrowa kordegarda, budynki gospodarcze. W 1772 r. wybuchł pożar, który wyrządził znaczne szkody w zabudowaniach. Chociaż klasztor odbudowano, nie odzyskał dawnej świetności.

Dzisiaj jest na to szansa.

POLECAMY

KOMENTARZE