Pomorze Zachodnie

Współpraca ułatwia kształcenie fachowców

Firmy z Koszalina wspierają m.in. szkolne koło naukowe, klasy patronackie oraz organizację konkursów dla uczniów
shutterstock
Przedsiębiorstwa z regionu wspierają szkoły zawodowe w kształceniu potrzebnych im fachowców, m.in. finansując bazę techniczną i oferując praktyki.

Bezrobocie na Pomorzu Zachodnim sukcesywnie spada. To między innymi efekt porozumień między szkołami a biznesem. Liderem w podpisywaniu takich umów jest Zespół Szkół numer 7 w Koszalinie. Ale i inne placówki w tym mieście doskonale dają sobie radę.

Współpraca między wyższymi uczelniami i firmami przemysłowymi należy już do codzienności. Modelowo układa się ona w Warszawie, na Dolnym Śląsku i w Krakowie, który wyrasta na prawdziwe centrum biznesu z kapitałem zagranicznym. Znacznie mniej popularne jest współdziałanie firm, wcale niekoniecznie dużych, ze szkołami zawodowymi, w czym wyspecjalizował się Koszalin.

Magistrów mamy dostatek

Ostatnie z podpisanych porozumień ZS nr 7 im. Bronisława Bukowskiego podpisał z firmą Koprinet. – To już 28. taka umowa na linii szkoła – firma. Zbliżamy się do trzydziestki i prowadzimy rozmowy z potencjalnymi partnerami – nie może się nachwalić prezydent Koszalina Piotr Jedliński. Dzięki temu jakość nauki w ZS nr 7 nieustannie idzie w górę. Profesjonalne wsparcie dostało szkolne koło naukowe, powstały klasy patronackie, nieustannie organizowane są konkursy dla uczniów (programowanie, fotografia, rachunkowość), otrzymują oni również atrakcyjne staże i praktyki.

Firma Koprinet to regionalny lider wśród producentów oprogramowania do sporządzania kosztorysów dla firm budowlanych. A ZS nr 7 to potocznie nazywana „budowlanka". – Nieustannie zgłaszają się do nas pracodawcy poszukujący młodych ludzi, którzy potrafiliby przygotować kosztorys budowlany – mówi Ewa Kroll, dyrektorka ZS nr 7. A Koprinet postanowił sobie takich specjalistów po prostu wcześniej przygotować. Inna firma współpracująca z „budowlanką" to Agrobud. –Potrzebujemy fachowców, których na rynku po prostu nie ma – przyznaje Mieczysław Hendzel, założyciel i właściciel koszalińskiego Agrobudu. –Mamy samych magistrów, a brakuje prawdziwych fachowców gotowych do podjęcia pracy. Wszyscy studiują, tylko że później tak naprawdę niewiele po tych studiach potrafią, a wykwalifikowanych pracowników brakuje. Mam więc nadzieję, że nasza współpraca ze szkołą choć w jakimś procencie ten bałagan złagodzi – mówił Mieczysław Hendzel.

Dyrektor Ewa Kroll z kolei nie ukrywa, że sama szkoła także będzie miała udział w tych przemianach. – Nawiązujemy ścisłą współpracę w zakresie kształcenia przez naszą szkołę na kierunkach ogólnobudowlanych, odpowiadających na potrzeby Agrobudu – poinformowała dyrektor. Agrobud ze swojej strony doposaży bazę techniczną szkoły, przyjmie uczniów na staże oraz pokaże proces produkcji nauczycielom z ZS nr 7.

Szkoły zawodowe w Zachodniopomorskiem wspiera także znany z podobnych inicjatyw w innych regionach kraju Mercedes Benz Polska. Grupa Mojsiuk, która jest również dilerem m.in. Hondy i Peugeota, stworzyła w koszalińskiej „samochodówce" – w Zespole Szkół nr 10 klasę patronacką pod opieką Mercedesa. Wyposażyła placówkę w nowoczesne urządzenie do badania geometrii zawieszenia samochodów i tak jak inne firmy przyjmuje uczniów na praktyki.

15 lat doświadczenia

Uczniów wspiera także Kospel, firma zajmująca się produkcją podgrzewaczy do wody. – Robimy to z powodzeniem już od 15 lat. Zaczęło się od „elektronika", czyli Zespołu Szkół nr 9, potem przyszła „samochodówka", kolejne to Zespół Szkół na ulicy Morskiej w Koszalinie i szkoła w Karlinie. Wszyscy na tym korzystamy. Uczniowie, bo ćwiczą się w praktyce, ale i firmy. Kiedy przyjdzie do nas młody człowiek, który wcześniej był na praktykach, wiemy, że nie trzeba go wprowadzać do zawodu. Znamy go, wiadomo, na co go stać. Dzisiaj mamy kilkudziesięciu pracowników, którzy praktykowali u nas jako uczniowie – mówi Remigiusz Piotrowski, wiceprezes Kospela. – Pomysł na uruchomienie programu pojawił się, kiedy zorientowaliśmy się, że polski system edukacji nie kształci pracowników mających praktyczne umiejętności techniczne, które są niezbędne w naszych zakładach – tłumaczy Lidia Piotrowska, kierownik ds. personalnych Kospela. Firma początkowo zaczęła szkolić dorosłych, ale szybko okazało się, że warto tę edukację rozpocząć właśnie w szkołach zawodowych. – Dzięki temu dzisiaj w naszych trzech zakładach w Zachodniopomorskiem mamy takich pracowników, jakich potrzebujemy – dodaje Lidia Piotrowska.

„Elektronik", podobnie jak „budowlanka", jest szkołą najczęściej wybieraną do współpracy przez firmy. Główny powód to boom inwestycyjny w Zachodniopomorskiem – w przypadku „budowlanki" i nieustanne poszukiwanie na rynku elektryków i informatyków – w przypadku „elektronika". Firmy nie tylko kształcą młodzież, ale i oferują stypendia, tym samym silnie wspierając system oświatowy, gwarantują zdobycie zatrudnienia, bo młodych ludzi po takich praktykach praca raczej szuka niż oni jej. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL